Reklama

Reklama

Skutki wichur. Setki tysięcy Polaków bez prądu

W Wielkopolsce - 200 tysięcy odbiorców, w Świętokrzyskiem - 42 tys., na Śląsku - 30 tys., w Małopolsce - 13,5 tys. Po przejściu wichur wielu Polaków zostało odciętych od prądu. W wyniku nawałnic dwie osoby zginęły.

Sytuacja w Wielkopolsce

Jedna osoba zmarła, a 11 zostało rannych w związku z wichurami, które w minionych godzinach przeszły nad Wielkopolską - podało w piątek biuro prasowe wojewody. Wiatr uszkodził budynki mieszkalne i sieci energetyczne; bez prądu pozostaje ok. 200 tys. odbiorców.

Reklama

Ofiara śmiertelna w województwie wielkopolskim to kobieta, na którą w Ostrowie Wielkopolskim przewróciło się drzewo; poszkodowana zmarła w szpitalu.

Podczas interwencji rannych zostało m.in. czterech druhów Ochotniczej Straży Pożarnej, uczestniczących w akcjach ratunkowych na terenie powiatu krotoszyńskiego i średzkiego.

Straż pożarna od piątku odnotowała blisko 2,4 tys. zgłoszeń - najwięcej w powiatach: kościańskim, kaliskim, poznańskim, leszczyńskim, rawickim i gostyńskim. W całej Wielkopolsce wiatr zerwał dachy z 21 budynków mieszkalnych oraz z 17 budynków gospodarczych. Cały czas trwa szacowanie strat.

W wyniku zerwania trakcji, sporo utrudnień odnotowano na kolei. Dzięki współpracy służb wojewody, starostów oraz straży pożarnej, udało się ewakuować podróżnych z pociągów, które utknęły na szlakach kolejowych w miejscowościach: Hanulin, Rawicz, Bojanowo oraz Przygodzice. Stube podał, że obecnie szlaki komunikacyjne drogowe i kolejowe są przejezdne.

Rzecznik wojewody wielkopolskiego Tomasz Stube poinformował też, że w piątek rano, podczas wideokonferencji, Zbigniew Hoffmann przedstawił raport sytuacyjny z działań służb ministrowi spraw wewnętrznych i administracji Mariuszowi Błaszczakowi.

Wojewoda poinformował, że przez całą noc w akcjach ratowniczych brało udział prawie 10 tys. osób i ponad 2 tys. pojazdów.

Świętokrzyskie

Ponad 600 interwencji strażaków, uszkodzone dachy, zerwane linie energetyczne - to skutki nawałnicy, która w nocy przeszła nad regionem świętokrzyskim. Prądu wciąż nie ma 42 tys. odbiorców.

626 razy interweniowali do tej pory świętokrzyscy strażacy, usuwając skutki wichury, która w nocy z czwartku na piątek przeszła nad województwem świętokrzyskim. Uszkodzonych zostało 35 dachów budynków mieszkalnych i 9 gospodarczych, głównie w powiatach kieleckim i skarżyskim.

Jak poinformował PAP dyżurny w Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego Ryszard Mazurkiewicz, ponad 400 interwencji dotyczyło uszkodzonych i złamanych konarów drzew. Dodał, że nie ma informacji o osobach poszkodowanych.

W nocy prądu w Świętokrzyskiem nie miało ok. 90 tys. odbiorców. Silny wiatr łamał drzewa, które padając na trakcje, uszkodziły linie energetyczne. Według informacji z godz. 10.00, prądu wciąż nie ma 42 tys. gospodarstw domowych. "Służby energetyczne cały czas pracują przy usuwaniu awarii. W tej chwili uszkodzonych jest 99 linii średniego napięcia, głównie dotyczy to okolic Buska-Zdroju, Kielc, Jędrzejowa, Ostrowca, Końskich i Skarżyska-Kamiennej" - powiedziała PAP rzeczniczka prasowa PGE Dystrybucja Skarżysko Anna Szcześniak.

Do normy wraca także sytuacja w powiatach sandomierskim, opatowskim i staszowskim, gdzie w nocy prądu nie miało ponad 10 tys. odbiorców. "Uszkodzonych mamy nadal 20 linii średniego napięcia, wyłączonych jest 210 stacji. 740 odbiorców ma wstrzymane na ten moment dostawy energii elektrycznej. Ograniczenia dotyczą głównie mieszkańców gmin: Łubnice, Staszów, Rytwiany, Osiek, Klimontów  i Opatów" - podkreślił rzecznik prasowy PGE Dystrybucja Rzeszów Łukasz Boczar.

Małopolska

Ok. 13,5 tys. odbiorców pozostawało bez prądu w piątek przed południem po wichurze, która przeszła nad woj. małopolskim. Według informacji firmy energetycznej Tauron, awarie sieci są na bieżąco usuwane, ale trudno szacować, kiedy wszystko zostanie naprawione.

Jak już wcześniej informowała straż pożarna, w wyniku wichury w Małopolsce jedna osoba została poszkodowana. Chodzi o mężczyznę w Bolechowicach w pow. krakowskim, na którego samochód spadło drzewo. W sumie strażacy interweniowali do piątku rano ponad 550 razy, głównie usuwając połamane drzewa i gałęzie.

Do piątku rano strażacy interweniowali w Małopolsce ponad 550 razy, najczęściej w powiatach: krakowskim, olkuskim, wadowickim, tarnowskim. Wzywani byli przede wszystkim do wiatrołomów i uszkodzonych dachów. Odnotowano 33 uszkodzenia dachów, z czego 23 na budynkach mieszkalnych i 10 na budynkach gospodarczych. Było też kilka przypadków uszkodzenia zaparkowanych samochodów przez spadające konary.

Jak poinformowała PAP Ewa Groń z firmy Tauron, liczba odbiorców do których nie dociera prąd w woj. małopolskim systematycznie się zmniejsza. O ile w nocy było ich ponad 81 tys., o tyle w piątek przed południem - 13,5 tys.

Najczęstsze uszkodzenia napowietrznych sieci elektroenergetycznych polegały na zerwaniu przewodów, złamaniu słupów, uszkodzeniu lub zniszczeniu konstrukcji stalowych oraz uszkodzeniu izolatorów. Dodatkowo w wielu przypadkach wystąpiła konieczność usuwania drzew i gałęzi z linii elektroenergetycznych.

"Trudno oszacować, kiedy wszystkie awarie zostaną usunięte. Wiele jest naprawianych na bieżąco, ale są też poważniejsze awarie, które wymagają dłuższych prac" - zaznaczyła.

Śląsk

Po wichurze, która przetoczyła się nad woj. śląskim, ok. 30 tys. odbiorców regionie wciąż pozbawionych jest energii elektrycznej - podał wojewoda. Jak już wcześniej informowała straż pożarna, trzy osoby zostały ranne, wiatr zerwał pięć dachów i uszkodził ponad 40.

"W tej chwili sytuacja jest już ustabilizowana. Prognozy pogody są umiarkowane. Wiatr w porywach jeszcze może być niebezpieczny, natomiast prognozujemy, że już nie tak jak poprzedniej nocy" - powiedział wojewoda śląski Jarosław Wieczorek po wideokonferencji z udziałem szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka i komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej wraz z wojewodami i komendantami wojewódzkimi straży.

W wyniku wichur w regionie ranne zostały trzy osoby. Dwie z nich w Cieszynie - po tym, drzewo przewróciło się na samochód, którym jechały. Po uwolnieniu z pojazdu trafiły do szpitala. W Gliwicach drzewo przewróciło się na pieszego, został przygnieciony przez gałęzie. Według strażaków, nie odniósł on poważnych obrażeń.

Do piątkowego rana śląscy strażacy zanotowali ok. 1100 interwencji związanych z sytuacją meteorologiczną - najwięcej w powiatach: częstochowskim, cieszyńskim, kłobuckim, a także w Gliwicach, Katowicach i Tarnowskich Górach. Ze skutkami wichury walczyło ponad 4,5 strażaków PSP i ochotników.

Jak podają strażacy, w całym regionie wiatr uszkodził 45 budynków mieszkalnych - zerwał dachy z pięciu z nich, ponad 40 innych uszkodził. Np. w Tarnowskich Górach wichura zerwała część poszycia z przedszkola. Ucierpiało też 18 budynków gospodarczych - np. garaże i wiaty.

Wiatr zerwał w Śląskiem 74 linie energetyczne. W kulminacyjnej chwili - ok. północy - prądu było pozbawionych 104 tys. odbiorców. W piątek rano ta liczba spadła do 31 tys. "Ta sytuacja zmienia się w zasadzie z minuty na minutę. Służby energetyczne pracują bardzo intensywnie, zostało zaangażowanych kilkaset osób z firmy Tauron i firm zewnętrznych do usuwania tych awarii" - powiedział Wieczorek. Jak dodał, jest szansa, że większość mieszkańców będzie miała wznowione dostawy prądu w najbliższych kilku godzinach.

W trzech przypadkach do domów, w których nie ma energii dostarczono generatory. Chodzi o to, by utrzymać pracę respiratorów i innych urządzeń podtrzymujących życie.

Szef śląskiej straży pożarnej brygadier Jacek Kleszczewski podkreślił, że w kulminacyjnej chwili strażacy mieli ok. 900 zgłoszeń. "W podobnych sytuacjach najtrudniejsze jest ustalenie hierarchii ważności. Każdy dzwoniący chce być obsłużony maksymalnie szybko" - powiedział. W piątek rano śląscy strażacy pracowali jeszcze w 130 miejscach. Najczęściej chodziło o usuwanie złamanych drzew i gałęzi oraz pomoc energetykom.

Jak podał Wieczorek, wszystkie drogi powiatowe i wojewódzkie są przejezdne, trwają jeszcze prace na niektórych liniach kolejowych, na których wichura doprowadziła do sporych utrudnień. Np. w Kobiórze utknął pociąg relacji Katowice-Zwardoń. Pasażerów trzeba było ewakuować. Niektóre pociągi zostały zastąpione przez komunikację autobusową. Jak powiedział PAP rzecznik Kolei Śląskich, utrudnienia występują wciąż na odcinkach: Cieszyn - Kaczyce, Pszczyna - Rybnik, Wisła Głębce - Goleszów oraz Mysłowice - Oświęcim.

Ruch kolejowy na odcinkach Pszczyna - Tychy, Węgierska Górka - Żywiec, Rybnik - Leszczyny, Lubliniec - Kalety został już wznowiony.

Skutki "Ksawerego"

"W nawałnicach, które wczoraj wieczorem i w nocy przeszły nad Polską, najbardziej ucierpieli mieszkańcy województwa lubuskiego i wielkopolskiego. Niestety dwie osoby zginęły, a 39 odniosło obrażenia. Wojewodowie przystępują teraz do usuwania skutków nawałnic i szacowania strat. Służby są przygotowane do niesienia pomocy. Podkreślam jednak, że skala zniszczeń, w porównaniu z sierpniowymi nawałnicami, jest dużo mniejsza" - poinformował szef MSWiA Mariusz Błaszczak po wideokonferencji z wojewodami. 

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: wichury

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje