Reklama

Reklama

Śledztwo ukraińskiej policji ws. ataku na polski konsulat

Ukraińska policja wszczęła w środę postępowanie karne w sprawie aktu wandalizmu wobec konsulatu Polski we Lwowie. W nocy siedzibę konsulatu oblano czerwoną farbą, a na ogrodzeniu umieszczono wykonany sprayem napis w języku ukraińskim „Nasza ziemia”.

Śledztwo prowadzone jest z paragrafu mówiącego o chuligaństwie. Sprawcom grozi za to kara do pięciu lat pozbawienia wolności - przekazała policja obwodu lwowskiego.

Reklama

Do zdarzenia doszło w środę o godzinie 4.30 (3.30 w Polsce). Właśnie w tym czasie policja otrzymała telefon, że ktoś maluje napis na parkanie konsulatu RP - poinformowano w komunikacie.

Wcześniej ambasador Polski na Ukrainie Jan Piekło mówił PAP, że kamery zarejestrowały dwie osoby, które najprawdopodobniej zostały spłoszone i nie dokończyły malowania napisu. "Na parkanie przy konsulacie namalowano napis "Nasza ziemia". Zdaje się, że napis jest niedokończony, bo nie wiadomo do końca, o co tu chodzi" - powiedział.

Dyplomata poinformował też, że lwowskie państwowe władze obwodowe zadeklarowały pomoc w śledztwie i pomoc przy usuwaniu szkód.

Incydent we Lwowie potępiło MSZ Ukrainy, które oceniło, że obserwowane w ostatnim czasie natężenie takich wydarzeń w miejscach związanych z Polską "świadczy o zainteresowaniu trzeciej strony, by zaszkodzić relacjom ukraińsko-polskim".

Wcześniej, w styczniu, doszło do zniszczenia pomnika Polaków pomordowanych w 1944 roku we wsi Huta Pieniacka przez oddziały ukraińskiej dywizji SS-Galizien. Znajdujący się tam krzyż został wysadzony w powietrze, a tablice z nazwiskami ofiar zamalowano farbą. W styczniu także pomazano czerwoną farbą polską i ukraińską część cmentarza ofiar NKWD w Bykowni, na którym znajduje się cmentarz polskich ofiar zbrodni katyńskiej. Władze Ukrainy uznały to za prowokacje, wymierzone w stosunki z Polską.

"Te incydenty są tak samo antypolskie, jak i antyukraińskie i władze ukraińskie mają tego świadomość. Podkreślają one, że Huta Pieniacka, Bykownia, a teraz Lwów to działania wymierzone w dobrą współpracę i w nasze dobre, wzajemne relacje. Sprawcom chodzi o to, by się one popsuły; chcą doprowadzić do sytuacji, w której Polacy i Ukraińcy będą się o to nawzajem obwiniać" - oświadczył ambasador Piekło w rozmowie z PAP.

Z Kijowa Jarosław Junko

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje