Spotkanie Ryszarda Petru z holenderskimi politykami

Kryzys związany z napływem imigrantów do Europy, konflikt na Ukrainie oraz wszczęcie wobec Polski procedury ochrony praworządności to tematy, o których rozmawiał Ryszard Petru z holenderskimi politykami. Lider Nowoczesnej spotkał się między innymi z premierem Markiem Rutte.

Petru pojechał do Holandii na zaproszenie szefa holenderskiego rządu. Spotkał się też m.in. z sekretarzem stanu ds. imigracji w ministerstwie sprawiedliwości Klaasem Dijkhoffem.   

Reklama

- Rozmawialiśmy przede wszystkim o tym, jak w czasie zbliżającej się prezydencji holenderskiej zapobiegać nadmiernemu napływowi imigrantów. Poruszyliśmy kwestię odróżnienia uchodźców od imigrantów zarobkowych. Holenderska prezydencja oczekuje, że podpisane porozumienie z Turcją ograniczy falę uchodźców. Jeśli liczba napływających uchodźców nie zmniejszy się istotnie - istnieje poważne ryzyko podjęcia kroków przez poszczególne państwa Unii ograniczające możliwości emigracji.  Zastanawialiśmy się też nad tym jak zadbać o uszczelnienie granic unijnych - co wydaje się konieczne, bo Unia Europejska nie ma szans na przyjęcie i zapewnienie godnego życia wszystkim, którzy chcą do Europy przyjechać - powiedział Petru.   

Holendrzy zainteresowani sytuacją na Ukrainie

Dodał, że politycy holenderscy byli też zainteresowani sytuacją na Ukrainie. Dla holenderskich władz -  zaznaczył Petru - jest to temat tym bardziej ważny, że nad terytorium Ukrainy strącony został samolot, którym podróżowali obywatele Holandii. 

W lipcu 2014 roku nad wschodnią Ukrainą zestrzelony został Boeing 777 malezyjskich linii lecący z Amsterdamu do Kuala Lumpur. Zginęło 298 osób, głównie Holendrzy. W październiku ub.r. holenderski urząd ds. bezpieczeństwa (OVV) poinformował, że do zestrzelenia maszyny został wykorzystany wyprodukowany w Rosji pocisk ziemia-powietrze Buk. Zachód i Ukraina uważają, że maszyna najprawdopodobniej została zestrzelona przez wspieranych przez Rosję separatystów.   

Kwestia "stanu polskich instytucji"

Ponadto - jak poinformował Petru - w rozmowach z holenderskimi politykami pojawiła się kwestia wszczęcia w ubiegłym tygodniu przez KE wobec Polski procedury ochrony praworządności oraz "stanu polskich instytucji". KE postanowiła rozpocząć wobec Polski procedurę ochrony praworządności w związku z reformą Trybunału Konstytucyjnego. Pierwsza faza procedury polega na dialogu i wymianie informacji z polskim rządem. Wiceszef KE Frans Timmermans poinformował, że celem jest dialog i wyjaśnienie problemów.   

Lider Nowoczesnej zaznaczył, że on sam mówił holenderskim politykom, że co prawda w Polsce trwa ostry spór polityczny, a działania rządzącego PiS są bardzo kontrowersyjne, ale "w Polsce jest bardzo mocna opozycja, a my swoje brudy wolimy prać we własnym domu". Petru dodał, że spotkał się "ze zrozumieniem" ze strony holenderskiego premiera. - On mówił, że rozumie iż Polacy nie lubią być pouczani i że być może potrzebują więcej czasu na samodzielne opanowanie sytuacji - powiedział lider Nowoczesnej. 

Debata o Polsce w PE

Petru zaznaczył, że zgodzili się, iż jeśli chodzi o wtorkową debatę w Parlamencie Europejskim na temat Polski oraz postępowanie KE, konieczne jest "wyciszanie emocji" i "ograniczenie się wyłącznie do spraw merytorycznych I faktografii".   

Lider Nowoczesnej powiedział, że "tego właśnie spodziewa się po premier Beacie Szydło", która we wtorek wystąpi w europarlamencie. - Niech mówi tylko o sprawach merytorycznych, powstrzyma emocje, które panuje wśród wielu polityków (nie tylko unijnych). A - jeśli będzie potrzeba - zadeklaruje działania naprawcze - powiedział Petru.    

Zaznaczył, że choć nie śledził poniedziałkowych doniesień dotyczących spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem, to cieszy się z każdej inicjatywy, która może wpłynąć na uspokojenie napięcia pomiędzy  Polską a UE.   

Skomentował też obniżenie długoterminowego ratingu Polski przez agencję Standard & Poor's z "A minus" do poziomu "BBB plus". Według Petru to "ostatni dzwonek dla władz". - To oczywiście niekorzystne dla Polski, władze mogą przekonywać, że to niesłuszne, ale wszystkie władze tak mówią. To nie pomoże. Pomogłoby natomiast, gdyby rządzący Polską, mając to na uwadze, przestali psuć polskie instytucje. To ostatni dzwonek na korektę zachowania rządu - ocenił Petru.

Dowiedz się więcej na temat: Ryszard Petru | Holandia | Mark Rutte

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje