Spóźni się pociąg, kolej zwróci pieniądze za bilet

Koniec z bezradnością podróżnych wobec spóźnionych pociągów PKP. Jeszcze w styczniu Parlament Europejski ma przyjąć dyrektywę dotyczącą praw pasażerów pociągów. Kolejarze będą musieli zwracać za bilety - zapowiada "Gazeta Wyborcza".

Na razie w Polsce pasażerowie nie mają łatwego życia. Wprawdzie ustawa o prawie przewozowym pozwala podróżującemu PKP upominać się o zwrot pieniędzy w przypadku spóźnienia pociągu, ale w praktyce jest to droga przez mękę.

Reklama

- Podróżny ma prawo wystąpić do sądu cywilnego z wnioskiem o odszkodowanie. Jeśli udowodni, że z powodu opóźnienia pociągu poniósł szkodę, to zostanie mu wypłacone odszkodowanie. Jednak ta procedura jest zwykle długotrwała - przyznaje rzecznik PKP Michał Wrzosek. - Podobne sprawy można też zgłaszać do kolejowego rzecznika praw klienta - dodaje.

Jednak podróżny PKP nie ma gwarancji odzyskania pieniędzy za bilet. Tymczasem w państwach Europy Zachodniej od lat linie kolejowe z własnej woli zwracają pasażerom spóźnionych pociągów koszty podróży.

Dziennik zapowiada, że wkrótce europejskie standardy zaczną także obowiązywać w Polsce. Parlament Europejski w styczniu ma przyjąć dyrektywę dotyczącą praw pasażerów pociągów. W Polsce miałaby ona obowiązywać od 2008 r. Wtedy prawa klientów PKP uległyby znacznej poprawie, nie musieliby już udowadniać swoich racji na drodze sądowej.

W myśl projektu PE w przypadku spóźnienia pociągu o co najmniej godzinę z winy kolei przewoźnik będzie musiał zwrócić każdemu pasażerowi przynajmniej 25 proc. ceny biletu. Jeśli opóźnienie wyniesie 2 godziny - zostanie zwrócona minimum połowa ceny biletu, a ponad trzy godziny - 75 proc.

- Trwają konsultacje na temat wysokości odszkodowań dla podróżnych. Komisja Europejska proponuje, by w przypadku najdłuższych spóźnień pasażerom zwracano równowartość całego biletu - informuje dyrektor w Zespole Ekspertów Gospodarczych TOR, który specjalizuje się w sprawach transportowych, Adrian Furgalski.

Poza tym, kiedy pociągowi nie uda się dojechać do stacji końcowej, kolejarze będą musieli zapewnić podróżnym dodatkowo alternatywny środek transportu lub nocleg i posiłek - pisze "Gazeta Wyborcza".

Reklama

Reklama

Reklama