Reklama

Reklama

Stanisław Tyszka: Konstytucja z 1997 roku to zgniły kompromis

"Najlepiej byłoby napisać całkiem nową konstytucję, bo dokument byłby spójny, a nie byłby zgniłym kompromisem, jak ten z 1997 roku. Dziś złożymy projekt powołania nadzwyczajnej komisji do napisania nowej konstytucji" – powiedział gość Kontrwywiadu RMF FM wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka z Kukiz’15. Zapytany o to, co należy zmienić w konstytucji, odpowiedział: "Relacje między władzami. Kuriozalne jest to, że mamy dwuwładzę wykonawczą – prezydenta i premiera". Jego zdaniem trzeba również "nadać właściwą rangę Trybunałowi Konstytucyjnemu".

Konrad Piasecki: Pan w sobotę będzie bronił demokracji czy w niedzielę razem z PiS-em demonstrował wsparcie dla rządu?

Reklama

Stanisław Tyszka: My bronimy demokracji odkąd powstał ruch Kukiz'15, natomiast ta obrona demokracji u nas przejawia się w walce o nową konstytucję.

Ale w tych sobotnio-niedzielnych demonstracjach będziecie uczestniczyć czy jesteście ponad to?

- Nie uczestniczymy w wojenkach partyjnych, my chcemy naprawiać instytucję państwa.

Nie boicie się, że takie siedzenie okrakiem na barykadzie do niczego dobrego was nie doprowadzi?

- My nie postrzegamy tego jako siedzenia okrakiem na barykadzie, tylko jako stanie za interesami obywateli, a nie partii politycznych.

A interes obywateli w wojnie o Trybunał Konstytucyjny jest jaki?

- Taki, żeby ustalić nowe, jasne zasady, żeby przywrócić - czy jakby nadać właściwą rangę tej instytucji -  dlatego zgłosiliśmy projekt, podwyższający większość konieczną do wyboru sędziów TK do 2/3.

I idealistycznie wierzycie, że PiS z PO siądą do stołu negocjacji i będą wybierać wspólnie sędziów TK?

- Chcielibyśmy dążyć do kultury politycznej np. Niemiec, gdzie tak są wybierani rzeczywiście najlepsi prawnicy, największe autorytety.

Kiedy Kancelaria Prezydenta i jej ministrowie mówią dziś, że właściwie jest po problemie, że sprawę Trybunału można zamknąć, to pan kiwa z aprobatą głową?

- Nie kiwam z aprobatą głową, dlatego że my myślimy o tej reformie Trybunału Konstytucyjnego również później, w ramach debaty o nowej konstytucji. Pojawiają się w tym galimatiasie prawnym różne interpretacje - prawnik Mikołaj Barczentewicz wczoraj przedstawił taką, według której ani wybór pięciu sędziów przez PO-PSL, ani wybór pięciu sędziów przez PiS nie był legalny.

I pan się z nią zgadza? Z tą interpretacją?

- Ona bazuje na takiej interpretacji, że kandydatów na sędziów według czerwcowej ustawy powinno zgłaszać 50 posłów oraz Prezydium Sejmu. I tutaj w tym "oraz" jest problem, ponieważ nie zgłaszało ich prezydium, łącznie z posłami, no to może to jest niezgodne?

I tak było i w październiku i grudniu?

- Tak było w obu przypadkach, tak.

Rzeczywiście tak jest, bo ja spojrzałem w ten druk 56, w którym zgłasza się kandydatów na sędziów TK i tam wyłącznie jest odwołanie się do woli posłów, czyli grupy posłów, a nie Prezydium Sejmu.

- Tak, ale widzi pan, to jest właśnie kwestia tych wszystkich niejasnych reguł, niejasnych zasad. Ja bym chciał żyć w państwie, w którym wszyscy znamy sędziów TK, stąd ten pomysł o 2/3, natomiast docelowo zastanawiamy się, czy w ogóle kompetencje TK nie powinny zostać przeniesione do Sądu Najwyższego.

Ale pan by postawił dzisiaj tezę, że zarówno piątka październikowa jak i piątka listopadowo-grudniowa zostanie legalnie wybrana?

- Podchodzimy do tego na zasadzie "nie nasz cyrk, nie nasze małpy". Naprawdę myślimy o naprawie instytucji. Dzisiaj złożymy projekt powołania nadzwyczajnej komisji do napisania nowej konstytucji.

Nowej konstytucji?

- Tak jest.

W której Trybunał Konstytucyjny w ogóle by funkcjonował czy zostałby zamieniony na Sąd Najwyższy?

- Myślę, że to powinno być przedmiotem pierwszych obrad tej konstytucji - tzn. miejsce ustrojowe Trybunału Konstytucyjnego.

A w tym cyrku, który mamy, chciały pan ujrzeć prezydenta przed komisją odpowiedzialności konstytucyjnej?

- Naprawdę jest nam bardzo daleko do tej "nawalanki" PO - Nowoczesna - PiS.

Bo to Platforma Obywatelska zgłasza taki pomysł, który by prowadził przed Trybunał Stanu - ale rzeczywiście takiego postawienia w stan wstępnego oskarżenia prezydenta.

- Mamy w tym Sejmie opozycję histeryczną w postaci Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej - jej młodszej siostry - i opozycję merytoryczną w klubie Kukiz'15.

Mówicie: interesuje nas przede wszystkim w tym Sejmie zmiana konstytucji. A widzi pan jakąkolwiek większość, która mogłaby dokonać tej zmiany konstytucji?

- Wyszliśmy z założenia, że gdyby partie zgodziły się na zwiększenie do 2/3 tej większości wybierającej sędziów Trybunału Konstytucyjnego, to mógłby być dobry początek do budowy większości konstytucyjnej. Myślę, że w tym Sejmie może się jeszcze wiele wydarzyć i ta większość powstanie.

Ale żeby większość konstytucyjna się utworzyła, to przynajmniej część Platformy albo część Nowoczesnej musiałaby się pogodzić z Kukizem i Prawem i Sprawiedliwością. Widzi pan dzisiaj taką ewentualność?

- Wierzę w to, że ludzie podchodzący bez histerii politycznej, bez emocji do konstytucji z '97 roku widzą jej daleko idącą niedoskonałość i będą za naprawą tego.

A jeśli coś w niej zmieniać - to co przede wszystkim?

- Przede wszystkim relację między władzami. Kuriozalne jest to, że mamy dwuwładzę wykonawczą - i prezydenta, i premiera. Ostatnio mieliśmy spór o krzesło. To wynika z tego. W tym momencie mamy spór o Trybunał Konstytucyjny. On też jest związany z niejasnymi relacjami między władzą sądowniczą a władzą ustawodawczą.

Ale wy mówicie raczej o poprawianiu konstytucji z '97 roku, czy tworzeniu całkiem nowej konstytucji z nowymi zapisami dotyczącymi praw człowieka, fundamentów państwa, jakie miałyby zostać na nowo określone?


- Uważam, że lepiej byłoby napisać całkowicie nową konstytucję, bo ten dokument byłby po prostu spójny, a nie byłby zgniłym kompromisem, jak ta konstytucja z '97 roku.

Tylko, że nawet w sprawach fundamentalnych wy się z Prawem i Sprawiedliwością nie zgadzacie - bo i oni mówią o zmianie konstytucji, to byłaby taka potencjalna większość, która mogłaby budować tę nową konstytucję. Oni mówią: nie chcemy jednomandatowych okręgów wyborczych. Wy jesteście absolutnymi fanami JOW-ów. Oni mówią: chcemy finansowania partii z budżetu. Wy mówicie: nie chcemy finansowania partii z budżetu. Oni ideologicznie są mocno na prawo, wy - bliżej jednak takich liberalnych rozwiązań. Jak to wszystko pogodzić?

- Powiem więcej, oni mówią: zadłużajmy się dalej, a my mówimy: zapiszmy zasady zrównoważonego budżetu, podobnie jak Niemcy w konstytucji. Natomiast ja wierzę w to, że te problemy są tak fundamentalne, dotyczące tej konstytucji i niejasnego bardzo podziału władz, że jest możliwy tutaj kompromis zdroworozsądkowy po prostu.

A przy JOW-ach będziecie się upierać?

- Oczywiście, że będziemy się upierać przy JOW-ach, ale proszę zauważyć, że Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło, zdaje się w 2006 roku, projekt ordynacji mieszanej.

Ale dzisiaj mówią - jesteśmy przeciwni JOW-om.

- Od ordynacji mieszanej do czystych JOW-ów nie jest tak daleko już. Liczę na przywrócenie polskiej polityce powagi i na poważną dyskusję w komisji konstytucyjnej.

A sztandarowy pomysł ustawowy Prawa i Sprawiedliwości - poprzecie 500 zł na dziecko, tak czy nie?

- 500 zł na dziecko, jeżeli to się ma przełożyć na rozbudowę aparatu biurokratycznego i na to, że żeby dać komuś 500 zł, to trzeba zebrać 600 na tych nowych urzędników, to będziemy absolutnie przeciw. Natomiast gdyby Prawo i Sprawiedliwość zmodyfikowało tę propozycję w ten sposób, że odejmujemy od składek zusowskich i zastanawiamy się ewentualnie tam, gdzie nie ma czego odejmować, czyli w przypadku najbiedniejszych, to wtedy możemy rozważać, dlatego, że jesteśmy za polityką rodzinną.

Czyli temu 500 zł na dziecko, jakie jest w projekcie ustawowym Prawa i Sprawiedliwości, mówicie nie?

- Tak.

A jeśli chodzi o obniżenie wieku emerytalnego? Wspieracie ich?

- Jesteśmy za, dlatego, że tutaj zostały pogwałcone prawa nabyte.

I w was, generalnie tak patrząc po tym ponad miesiącu po wyborach, rośnie sympatia dla rządu czy raczej opozycyjność?

- My się nie odnosimy to rządu, my się odnosimy do naszych wyborców, do Polaków i mamy nadzieję, że uda nam się zbudować, mimo że nie bierzemy jako jedyne ugrupowanie pieniędzy budżetowych, pierwszą siłę polityczną w ciągu czterech lat.

A nie boi się pan, że jak się tak nie będziecie ustawiali po żadnej ze stron, to się po tych czterech latach kadencji żywot Kukiza skończy?

- Nie, dlatego, że my zawsze będziemy zawsze stać po stronie Polaków, po stronie Rzeczpospolitej.

A to już tak wielu mówiło. Samoobrona tak mówiła, Palikot tak mówił i już ich dzisiaj nie ma.


- Po czynach ich poznacie. Proszę zauważyć, że to jest naprawdę bardzo poważna sprawa, że my jako jedyni nie bierzemy milionów złotych z kieszeni podatników w dotacjach partyjnych.

Bez tych milionów tym bardziej trudno wam będzie przetrwać.

- Naszą siłą jest to, że my mówimy jako jedyni Polakom prawdę i jako jedyni mamy zdroworozsądkowe rozwiązania ustrojowe.

To na koniec życzenia, mamy taką okołoświąteczną tradycję. Komu by pan złożył chętnie życzenia, któremu z rywali politycznych?

- Z rywali politycznych? Życzę Polakom, żeby wybrali Kukiz'15 jako pierwszą siłę polityczną, najlepiej z większością konstytucyjną, przy następnych wyborach.

A prezydentowi Dudzie życzyłby pan jakiego ustosunkowania się do dzisiejszego werdyktu Trybunału Konstytucyjnego?

- Dobrze by było, żeby prezydent Duda, podobnie jak to robi Kukuiz'15, stanął ponad tymi partyjnymi wojenkami. 

Stanisław Tyszka, dziękuję bardzo.

- Dziękuję bardzo.

Konrad Piasecki

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje