Reklama

Reklama

Szydło o zmianach w sądownictwie: Wierzę, że uda nam się znaleźć konsensus

Reforma sądownictwa została zatrzymana przez weta prezydenta; wierzę, że uda nam się znaleźć taki konsensus, żeby projekty prezydenckie zostały przyjęte, a dogłębna reforma została przeprowadzona - podkreśliła w poniedziałek premier Beata Szydło.

Szefowa rządu pytana na briefingu prasowym w miejscowości Naprawa o to jak ocenia spór pomiędzy prezydentem Andrzejem Dudą a ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą odpowiedziała, że dla niej najważniejsza jest obecnie reforma sądów.

Reklama

Jak podkreśliła jednym z zobowiązań, które jej rząd złożył Polakom, była właśnie reforma sądownictwa. "Ona została w tej chwili, poprzez weta pana prezydenta, zatrzymana" - oceniła szefowa rządu.

"Nie będę komentować relacji pomiędzy różnymi politykami"

"Pan prezydent przygotował swoje projekty ustaw i wierzę w to głęboko, że uda nam się znaleźć taki konsensus, żeby te projekty zostały przyjęte i reforma sądownictwa taka prawdziwa, z prawdziwego zdarzenia, dogłębna reforma została przeprowadzona" - dodała premier.

Zadeklarowała, że najważniejsza jest dla niej merytoryczna praca ws. reformy. "Nie będę komentować relacji pomiędzy różnymi politykami. Myślę, że panowie najlepiej będą odpowiadali na pytanie, jakie są ich wzajemne relacje" - stwierdziła Szydło.

Szefowa rządu podkreśliła, że reforma sądownictwa jest zadaniem zarówno dla rządu, parlamentu jak i prezydenta. "Wspólnie zobowiązaliśmy się do tego w kampanii wyborczej jako środowisko PiS, Zjednoczonej Prawicy, że dokonamy zamian w polskim sądownictwie" - powiedziała Szydło.

Andrzej Duda pod koniec września zaprezentował swe projekty ustaw dotyczące Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa; we wtorek zostały one skierowane do konsultacji. Przygotowanie projektów o SN i KRS prezydent zapowiedział w lipcu po zawetowaniu dotyczących tych kwestii ustaw autorstwa PiS.

W wywiadzie udzielonym "Gazecie Polskiej" prezes PiS Jarosław Kaczyński pytany o relacje prezydenta i ministra sprawiedliwości mówił, że nie chce zajmować się "sporami pokoleniowymi między czterdziestolatkami". Jednocześnie bardzo dobrze ocenił działania resortu sprawiedliwości.

Na sobotniej konwencji Solidarnej Polski Ziobro zadeklarował, że nic nie stoi na przeszkodzie, "żeby czterdziestokilkulatkowie mogli ze sobą współpracować". "Mogę nie tylko w swoim imieniu, ale wszystkich tu nas zebranych z Solidarnej Polski, wyciągnąć rękę do współpracy do pana prezydenta" - dodał.

Ziobro zadeklarował wówczas, że nie będzie czynić przeszkody dla zawarcia kompromisu z propozycji prezydenta, żeby utworzyć jedną, w miejsce dwóch proponowanych wcześniej przez PiS izb KRS.

W wywiadzie opublikowanym w poniedziałkowym wydaniu "Do Rzeczy" Andrzej Duda powiedział m.in.: "Ataki na mnie pochodzą głównie z jednego środowiska; bynajmniej nie jest to środowisko PiS". Dodał, że chodzi o "jednego z koalicjantów PiS w ramach Zjednoczonej Prawicy".

"Wyborcy doskonale pamiętają, że te same osoby w 2011 r., zaraz po wyborach parlamentarnych, zdradziły Prawo i Sprawiedliwość, próbowały rozbić klub parlamentarny PiS i partię. Potem wielokrotnie, publicznie i ostro atakowały śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w związku z podpisaniem Traktatu Lizbońskiego" - powiedział Duda.

Pytany o tę wypowiedź minister sprawiedliwości stwierdził w poniedziałek w TVP1, że Andrzej Duda musi pamiętać, że prezydent musi pamiętać, że "bez drużyny nie można podjąć realnej gry". Określił Dudę jako "bardzo zdolnego człowieka, który może wiele osiągnąć". Podkreślił, że "każdy ma prawo popełniać błąd". "Pan prezydent ma wiele zalet i ma wielkie szanse przed sobą. Ja dalej wyciągam rękę do niego i chciałbym go wspierać" - oświadczył.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje