Reklama

Reklama

​Szydło: Tabory się podciągnęły, nie ma potrzeby zmian personalnych w rządzie

- Tabory się podciągnęły, w tej chwili w rządzie nie ma potrzeby dokonywania żadnych zmian personalnych - oceniła premier Beata Szydło. Ministrowie w ramach przeglądu resortów pokazują mi zadania, będę mogła na koniec roku dokładnie ich rozliczyć z tych deklaracji - zaznaczyła.

"Jeżeli dzisiaj przygotujemy harmonogram pracy na następne 12 miesięcy, a ministrowie pokazują mi zadania, które będą realizowali w tym czasie z dokładnym timingiem, to ja będę mogła na koniec roku dokładnie ich rozliczyć z tego, czy oni się z tych deklaracji wywiązali, czy też nie, jeśli nie, to dlaczego" - mówiła w piątek premier w wywiadzie dla portalu Onet odnosząc się do przeglądu resortów.

Reklama

Szydło uznała, że teraz nie jest moment na personalne rozmowy. "Teraz jest moment na rozmowę o programach" - dodała. "Uważam, że w tej chwili w rządzie nie ma potrzeby dokonywania żadnych zmian personalnych" - mówiła premier.

"Tabory się podciągnęły" - oceniła nawiązując do słów prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.

Lider PiS w lipcu 2016 r. uznał, że "trochę się kolumna rozciągnęła i trzeba tabory podciągnąć"; mówił m.in. o szefie resortu zdrowia Konstantym Radziwille, ministrze spraw zagranicznych Witoldzie Waszczykowskim i wicepremierze Mateuszu Morawieckim.

Jak podkreśliła premier, minister Radziwiłł podczas czwartkowej rozmowy w ramach przeglądu resortów "przyniósł wersję roboczą ustawy" dotyczącej likwidacji NFZ. W jej ocenie Radziwiłł "pokazał, że ten czas wykorzystał na przygotowanie reformy służby zdrowia". "Inną kwestią jest jak ta reforma zostanie przeprowadzona, wdrożona, jakie będą jej efekty. Za to bierze odpowiedzialność minister Radziwiłł" - zaznaczyła szefowa rządu.

Jej zdaniem jest też "dużo zmian pozytywnych w polityce zagranicznej". 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne