Reklama

Reklama

Szymon Hołownia zapowiada spotkanie z Rafałem Trzaskowskim

"Nie wybieram się do PO, ale jeśli Rafał Trzaskowski chciałby wyjść z tego miejsca, w którym teraz jest i stworzyć coś nowego, to chętnie będę z nim rozmawiał" - twierdzi Szymon Hołownia w rozmowie z "Rzeczpospolitą" i zapowiada, że za kilka dni spotka się z prezydentem Warszawy. "Ale nie będzie rozmowy o żadnych koalicjach" - dodaje.

Hołownia, lider nowego ruchu "Polska 2050" założonego po wyborach prezydenckich, uważa, że bardzo trudno będzie "Rafałowi Trzaskowskiemu stworzyć rzeczywiście ruch obywatelski, a nie tylko facelifting PO".

Reklama

"Po kampanii Trzaskowski pomyślał sobie zapewne, że to nie może być koniec, że trzeba zrobić coś dalej" - stwierdził Hołownia, odnosząc się do powstania nowego ruchu, którego utworzenie zapowiedział wiceprzewodniczący PO. "Śmieję się z tego, jak bardzo ta formuła w wielu miejscach przypomina naszą. Ja o ruchu obywatelskim mówiłem jakieś cztery miesiące wcześniej przed Trzaskowskim".

Ujawnił też, że napisał list do szefa PO Borysa Budki, "żartobliwy, ale w ciepłym tonie". "Napisałem mu: Borys, jak następnym razem coś nowego wymyślicie, to zadzwońcie do nas, bo my już to robimy".  

Czy to konkurencja dla niego? "Nie sądzę" - powiedział Hołownia.

O swoim ruchu mówi z kolei, że "zadanie nie jest proste". "Kampania się skończyła, mamy czas na organizację, na ułożenie tego wszystkiego, żebyśmy byli gotowi na następne wybory" - stwierdził były kandydat na prezydenta w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem.

Jak powiedział, aktualnie są tworzone struktury w powiatach. "Chyba mogę powiedzieć, że rośniemy w siłę. To są najważniejsze tygodnie". Zapowiedział też, że znowu ruszy w Polskę.

Zdaniem Hołowni wypowiedzenie konwencji stambulskiej to "absurd" i "zabieg czysto pijarowski". "To nic innego jak kolejne rzucenie flary po to, aby ktoś za nią pobiegł i aby Zjednoczona Prawica mogła przez chwilę zaprezentować się jako obrońca tradycyjnego modelu rodziny wśród ludzi, którzy być może mają mniejsze pojęcie, o co w tej konwencji w ogóle chodzi" - stwierdził Hołownia. "To kolejna próba polaryzacji" - ocenił.

"Skończyły się wybory, trzeba ludzi znowu pokłócić, trzeba ich na siebie napuścić" - powiedział Hołownia, argumentując, dlaczego ten temat stał się w ostatnich dniach tak głośny.

Jak dodał, konwencja antyprzemocowa nikomu nie szkodzi.


Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje