Reklama

Reklama

Tajemnica "złotego pociągu" zostanie rozwiązana? Ruszyły poszukiwania

Autorzy zgłoszenia o "złotym pociągu" rozpoczynają prace. Piotr Koper i Andreas Richter zaczęli kopać w miejscu, gdzie ma być ukryty legendarny skład. Przygotowania do kluczowego etapu poszukiwań trwały osiem miesięcy. Czy na 65. kilometrze trasy kolejowej z Wrocławia do Wałbrzycha naziści ukryli kosztowności wywiezione pod koniec wojny ze stolicy Dolnego Śląska? Niewykluczone, że już w najbliższych dniach świat pozna odpowiedź na to pytanie.

Na działce przy ulicy Uczniowskiej jest ciężki sprzęt budowlany. W najbliższych dniach zostaną wykonane trzy wykopy o głębokości do dziewięciu metrów każdy.

Rzecznik projektu, Andrzej Gaik, wierzy, że pociąg istnieje, mimo że naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej już w zeszłym roku po badaniach stwierdzili, że go nie ma. Zwraca uwagę, że pociąg może być ukryty na odcinku, który nie został przebadany.

Reklama

W akcję, zaplanowaną na około 10 dni, zaangażowanych jest około 70 osób.

W ostatnich kilku dniach działka została ogrodzona, wyrównana i powtórnie przebadana.

65. kilometr linii kolejowej

Chodzi o teren w pobliżu 65. kilometra linii kolejowej z Wrocławia do Wałbrzycha. W tym miejscu pod koniec drugiej wojny światowej Niemcy mieli rzekomo ukryć pociąg pancerny z tajemniczym ładunkiem. Niektórzy wierzą, że może on zawierać kosztowności.

Jak mówi Joanna Lamparska, autorka książki "Złoty pociąg. Krótka historia szaleństwa", pojawiły się też teorie spiskowe, na przykład o tym, że od lat 90. ukrywana jest informacja o pociągu.

Lamparska dodaje, że dzięki zainteresowaniu światowych mediów Wałbrzych już odniósł sukces, którego nie przekreśli nawet nieodnalezienie legendarnego składu.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne