"To nie elity mają ustanawiać normy konstytucyjne"

- To nie elity powinny ustanawiać normy; obywatele powinni wypowiedzieć się, co jest dla nich istotne - mówił we wtorek minister w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera. Dodał, że pomysł przeprowadzenia referendum ws konstytucji jest odwróceniem sytuacji z 1997 r.

"Pan prezydent postanowił odwrócić narrację - to nie elity mają ustanawiać normy konstytucyjne i pytać się obywateli, czy im się to podoba - tak zrobiono wtedy (w 1997 r. - PAP) i mimo tego, że 42 proc. poszło do referendum konstytucyjnego, to i tak ta konstytucja została przyjęta (...) Pan prezydent postanowił zrobić coś innego, rozmawiać z obywatelami, rozpocząć dyskusję o przyszłości Polski, jak ta Polska na następne sto lat ma wyglądać" - powiedział Dera w Telewizji Republika.

Reklama

Stwierdził, że prace nad obecnie obowiązującą ustawą zasadniczą prowadziły "środowiska lewicowe", a w Sejmie nie było praktycznie "prawej strony". "One w tej konstytucji zabezpieczyły sobie taki ustrojowy wpływ. Wymyślono system, który nigdzie w świecie nie funkcjonuje, tzw. system kohabitacji" - powiedział. "Zrobiono taki system, który był wygodny dla postkomunistów" - dodał.

Dera ocenił, że w referendum powinno paść pytanie o rolę prezydenta, natomiast to obywatele "mają pokazać, co jest dla nich istotne", a konstytucja powinna być budowana w oparciu o "wolę narodu". "Jest to odwrócenie tej sytuacji, z którą mieliśmy do czynienia w 1997 r." - stwierdził prezydencki minister.

Podkreślił, że pomysł referendum był pomysłem prezydenta. "To była idea pana prezydenta, autonomiczna, to pokazuje, że pan prezydent jest politykiem samodzielnym, autonomicznym" - powiedział Dera.

Według niego, należy zastanowić się nad przyszłością kraju "bez zacietrzewienia politycznego" i "kwestionowania wszystkiego, co polskie". Dera dodał też, że jego zdaniem obecne fundamenty państwa "nie przystają już do XXI w."

Referendum w sprawie konstytucji zostało zapowiedziane przez prezydenta Andrzeja Dudę podczas uroczystości w święto Konstytucji 3 maja. W ubiegłym tygodniu prezydent ogłosił, że zwróci się do Senatu, by referendum odbyło się 11 listopada 2018 r. Referendum ogólnokrajowe zarządza Sejm lub prezydent za zgodną Senatu.

Prezydent uważa, że święto stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę, to najlepszy jego zdaniem dzień "na określenie niezbędnych kierunków zmian ustrojowych w naszym państwie". Zdaniem prezydenta, Polska potrzebuje nowej konstytucji, "by sprawniej i skuteczniej się rozwijać, by być państwem zgodnym z wolą jej obywateli, silnym, liczącym się na arenie międzynarodowej, ale jednocześnie bliskim społeczeństwu".

Wcześniej prezydent mówił, że chce, aby było to referendum konsultacyjne, w którym Polacy wypowiedzieliby się co do przyszłości ustrojowej swojego państwa, na temat m.in. roli prezydenta, Sejmu, Senatu.

Obecna konstytucja została uchwalona 2 kwietnia 1997 r.; 25 maja odbyło się referendum konstytucyjne, w którym za nową ustawą zasadniczą było 52,71 proc. głosujących; 45,89 proc. było przeciw, frekwencja wyniosła 42,86 proc. 16 lipca konstytucję podpisał prezydent Aleksander Kwaśniewski. Konstytucja weszła w życie 17 października 1997 r.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje