Reklama

Reklama

Tomasz Grodzki o proteście senatorów PiS: Jestem zdumiony

Kiedy senatorowie rezygnują ze współuczestnictwa w jakiejś formie życia parlamentu, sami najwięcej na tym tracą - uważa marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Podkreśla, że zapowiedź, iż senatorowie PiS zrezygnują m.in. z wyjazdów zagranicznych z jego udziałem, budzi zdziwienie.

Wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS) zapowiedział, że senatorowie PiS, na znak protestu przeciwko sposobowi kierowania senacką komisją spraw zagranicznych i UE przez Bogdana Klicha, opuszczają tę komisję oraz rezygnują z wyjazdów zagranicznych z marszałkiem Senatu. "Nie będziemy legitymizować prowadzenia jego polityki zagranicznej. Polityka zagraniczna to domena prezydenta i konstytucyjnie premiera oraz ministra spraw zagranicznych" - zauważył.

Grodzki zdumiony

Reklama

Do sprawy odniósł się w środę marszałek Senatu. "Tak na marginesie, jak ja przyjmuję ambasadora, to mi się zarzuca prowadzenie polityki zagranicznej, jak pani marszałek Witek przyjmuje ambasadora to jest to kurtuazyjne spotkanie" - powiedział Grodzki.

"Jestem zdumiony takim postępowaniem. Zobaczymy, czy senatorowie PiS nie zrezygnują i faktycznie zrealizują te zapowiedzi" - dodał Grodzki. Zaznaczył, że jego doświadczenie pokazuje, że na ogół, kiedy posłowie czy senatorowie rezygnują ze współuczestnictwa w jakiejś formie życia parlamentu, sami najwięcej na tym tracą, wykluczając się z wpływu na część prac izby. 

"Jak uczy historia parlamentaryzmu, odmawianie uczestnictwa w różnych ciałach parlamentarnych zwykle nie kończy się dla bojkotujących dobrze, nieobecni nie mają racji" - zauważył marszałek Senatu.

"Zobaczymy, czy za deklaracjami pójdą czyny"

Podkreślił też, że jeśli senatorowie PiS nie będą chcieli na przykład latać z marszałkiem Senatu na wyjazdy związane z opieką nad Polonią, to będzie oznaczało, że uchylają się od statutowych obowiązków senatora, bo zajmowanie się Polakami za granicą jest wpisane w mandat senatora. Jak zaznaczył, w takiej sytuacji będzie chciał z senatorami PiS na ten temat porozmawiać.

Pytany, czy zaproponuje spotkanie senatorom PiS czy wicemarszałkowi Karczewskiemu, Grodzki podkreślił, że na to pytanie odpowie, jeśli senatorowie PiS faktycznie zachowają się w zapowiedziany przez Stanisława Karczewskiego sposób. "Zobaczymy, czy to są tylko deklaracje, czy za deklaracjami pójdą czyny, to jest temat, który jest wewnętrzną sprawą Senatu i będziemy go musieli rozwiązać" - oświadczył Grodzki. 

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje