Tomasz Piątek otrzymał nagrodę Reporterów Bez Granic

Polski dziennikarz i autor książki "Macierewicz i jego tajemnice" został laureatem prestiżowej nagrody Reporterzy Bez Granic. W uzasadnieniu Nagrody Wolności Prasy wskazano na grążące Piątkowi konsekwencje, związane z wydaniem książki o polskim ministrze obrony narodowej.

Nagroda Wolności Prasy jest przyznawana w Strasburgu przez Reporterów bez Granic we współpracy z międzynarodową telewizją TV5Monde. 

Reklama

Przyznający nagrodę wskazywali, że Piątek "jest na celowniku prorządowych mediów" i grożą mu trzy lata więzienia w związku z zawiadomieniem, jakie wpłynęło do prokuratury po publikacji książki "Macierewicz i jego tajemnice". 

Tomasz Piątek opisał w swej książce powiązania szefa polskiego MON z ludźmi, którzy - jak przekonuje autor - byli od lat związani z rosyjską mafią i służbami specjalnymi.

W książce "Macierewicz i jego tajemnice", która rozwija i pogłębia wątki znane z artykułów Piątka dla "Gazety Wyborczej", Piątek analizuje wieloletnie związki Macierewicza z byłym agentem komunistycznej bezpieki (pomimo wiedzy Macierewicza o jego przeszłości), a także zwolennikami Putina w Polsce i za granicą.

Piątek w swojej publikacji dochodzi do potężnego rosyjskiego mafiosa Siemiona Mogilewicza (to miałby być związek niebezpośredni) cieszącego się domniemanym wsparciem ze strony rosyjskich służb, a nawet Kremla. Ogniwem pośrednim między Macierewiczem a Mogilewiczem miałby być były republikański senator USA Alfonse D’Amato, znajomy obecnego ministra obrony. Przed laty Macierewicz i D’Amato byli prezesami założonej w USA organizacji "Friends of Poland".

"Wiele osób pyta mnie wprost: Czy Antoni Macierewicz jest rosyjskim szpiegiem?". Nie mogę jeszcze odpowiedzieć na to pytanie" - pisze Piątek w końcowej części swojej książki. Stawia "hipotezy robocze", że Macierewicz przed laty dał się nieświadomie wplątać we współpracę z Rosjanami.

Minister Macierewicz nie zdecydował się na pozew cywilny, Piątkiem zajmuje się prokuratura (departament wojskowy). Jeśli zostanie oskarżony i skazany, będzie mu grozić kara do nawet trzech lat więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje