Reklama

Reklama

Trąba przewracała nawet tiry - są zabici i ranni

Trąba powietrzna szalała wczoraj wieczorem na Opolszczyźnie, głównie nad autostradą A4. Wieczorem zaczęło bardzo mocno wiać w Śląskiem, a także w Małopolsce i Łódzkiem. Są ofiary śmiertelne oraz ranni.

Opolskie

Reklama

W wyniku wichury, jaka w piątek po południu przeszła w okolicy Strzelec Opolskich 20 osób odniosło obrażenia. Wiatr przewracał samochody na autostradzie A4, łamał drzewa i niszczył budynki.

- Pomocy medycznej łącznie udzielono 20 osobom. 2 z nich z poważniejszymi obrażeniami zostały odwiezione do szpitala w Opolu - powiedział rzecznik opolskiej policji kom. Maciej Milewski. Dodał, że na Opolszczyźnie na pewno nikt nie zginął, a obrażenia jakie odnieśli ranni podczas wichury to głównie rany cięte i stłuczenia.

Wichura, jaka w piątek po południu przeszła w okolicy Strzelec Opolskich uszkodziła łącznie ponad 100 budynków, połamała wiele drzew, spowodowała też karambole na autostradzie A4.

- Epicentrum zdarzeń był 275 kilometr autostrady. W tej okolicy uszkodzeniu uległy 2 ciężarówki i 3 samochody osobowe. 4 osoby odwieziono do szpitala - zaznaczył Milewski.

Ruch na opolskim odcinku autostrady A4 był wstrzymany przez ok. 3 godziny. W tym czasie policja zorganizowała objazdy drogami krajowymi 94 i 45.

Zdaniem mieszkańców uszkodzonych domów przyczyną zniszczeń była trąba powietrzna. Potężna wichura wiała przez kilka minut, po czym wiatr się uspokoił - relacjonowali w lokalnych mediach mieszkańcy wsi, przez które przeszła nawałnica.

Gwałtowna wichura przewracała samochody i uszkodziła infrastrukturę na opolskim odcinku autostrady A4. Droga była zablokowana przez 3 godziny. Wiatr uszkodził też ponad 100 domów w okolicy, do szpitala odwieziono łącznie 16 osób - poinformowała policja.

- Epicentrum zdarzeń był 275 kilometr autostrady. W tej okolicy uszkodzeniu uległy 2 ciężarówki i 3 samochody osobowe. 4 osoby odwieziono do szpitala - relacjonował rzecznik opolskiej policji kom. Maciej Milewski.

A4 była nieprzejezdna przez ok. 3 godziny, o 19:45 ruch na autostradzie przywrócono. Wichura spowodowała też duże straty w 4 okolicznych miejscowościach. - Uszkodzeniu uległo ponad 100 budynków, 12 osób trafiło do szpitala. Nie mamy na razie danych o ich obrażeniach - zaznaczył Milewski.

Według informacji policji wiatr był tak silny, że łamał słupy oświetleniowe na węźle Nogowczyce i przewracał jadące autostradą ciężarówki. Połamane drzewa zablokowały wiele lokalnych dróg, służby ratownicze miały problemy z dojechaniem do miejscowości dotkniętych burzą.

Śląskie

Jedna ofiara śmiertelna, kilka osób rannych, co najmniej kilkadziesiąt zniszczonych domów i tysiące powalonych drzew - to wstępny bilans trąby powietrznej i nawałnic, które w piątek wieczorem przeszły nad woj. śląskim.

Dotknięte żywiołem są głównie powiaty częstochowski i lubliniecki. Służby ratownicze nie wykluczają, że po podsumowaniu strat liczba zniszczonych budynków (mieszkalnych i gospodarczych) może sięgnąć kilkuset. Także rannych może być więcej.

- Wiemy, że w miejscowości Kalina jest ofiara śmiertelna. Nie znamy szczegółów wypadku, bo służby ratownicze jeszcze tam nie dotarły. Wieś została spustoszona przez nawałnicę, powalone drzewa odcięły ją od świata - relacjonował rzecznik lublinieckiej policji, nadkom. Andrzej Jegerczyk.

Jak powiedziała Aneta Gołębiowska z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach, także w powiecie lublinieckim dwie osoby zostały ranne. Poszkodowana została również jedna osoba w miejscowości Trzepizury w powiecie częstochowskim. Ma ranę ciętą, spowodowaną przez spadający element budynku.

W akcji ratowniczej uczestniczą setki strażaków z jednostek zawodowych i ochotniczych. Powalone drzewa utrudniają im dojazd do niektórych wsi. Co najmniej kilkadziesiąt budynków ma zerwane dachy lub inne zniszczenia.

Trąba powietrzna zepchnęła też z drogi autobus na drodze krajowej nr 1 w miejscowości Łęg k. Częstochowy. Zespół Pieśni i Tańca "Śląsk" podróżował nim w kierunku Łodzi.

Jak powiedziała rzeczniczka częstochowskiej policji, nadkom. Joanna Lazar, na badania do szpitala przewieziono w sumie 15 osób, ale tylko dwie z nich odniosły obrażenia; są poturbowane, nic im nie grozi.

Również na DK-1 wichura zepchnęła do rowów cztery samochody osobowe. Nie ma ofiar.

Z informacji Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody Śląskiego wynika, że przemieszczająca się z terenu Opolszczyzny trąba powietrzna i nawałnica dotknęła powiaty gliwicki, lubliniecki i częstochowski, mniej więcej na linii Blachownia-Mykanów. Dotknięte są m.in. miejscowości Bogusławie, Lubojnia, Kruszyna.

Łódzkie

Z każdą godziną przybywa informacji o zniszczeniach spowodowanych burzami w województwie łódzkim. Najgorsza sytuacja jest w powiecie piotrkowskim, nad którym przeszła trąba powietrzna.

Dyżurny wojewódzkiej straży pożarnej poinformował, że do godz. 23 zgłoszono zerwanie ponad 100 dachów w domach, nad którymi przeszła nawałnica. Ok. 70 dachów zostało zerwanych w Stolbiecku Miejskim w Radomsku, a ok. 40 w Starej Wsi w gminie Rozprza.

- Cały czas otrzymujemy komunikaty o kolejnych zniszczeniach. W powiecie piotrkowskim nadal silnie wieje i pada. Najwcześniej w sobotę rano będziemy znali przybliżony bilans piątkowych burz i huraganów - powiedział dyżurny straży.

W czasie wieczornej burzy w Łodzi zginęła kobieta. Prawdopodobnie przyczyną śmierci było porażenie prądem z zerwanej sieci energetycznej.

W Łodzi w czasie piątkowej burzy w wyniku zerwania linii energetycznej na ul. Konopnej 6 zginęła jedna osoba, która została porażona prądem. Początkowo strażacy biorący udział w akcji ratunkowej poinformowali, że ofiarą była kobieta. Okazało się, że śmierć poniósł 23-letni mężczyzna.

W Łodzi i pobliskim Zgierzu intensywne opady doprowadziły do lokalnych podtopień i zalania kilkudziesięciu piwnic, a w Ozorkowie spaliła się stodoła.

Zdaniem strażaków w województwie łódzkim największe szkody wyrządziły w Radomsku, gdzie lokalna trąba powietrzna zerwała dachy z ok. dziesięciu domów.

Warszawa

Burza nad stolicą. - Mamy pełne ręce roboty. Wichura łamie drzewa, przewraca na samochody, garaże, dachy - mówił wieczorem Jacek Wiewióra, zastępca oficera dyżurnego warszawskiej straży pożarnej.

- Wielkość strat i zniszczeń znana będzie później - dodał Wiewióra.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy