Reklama

Reklama

​Tragedia na Babiej Górze. Turysta nie żyje

Zmarł turysta, który zasłabł wchodząc czerwonym szlakiem na Babia Górę. Na miejsce zdarzenia wezwane zostało Lotnicze Pogotowie Ratunkowe oraz ratownicy GOPR. Mimo podjętej akcji reanimacyjnej mężczyzny nie udało się uratować - poinformowało Radio Kraków.

W Beskidzie Żywieckim w rejonie Gówniaka we wschodniej grani masywu Babiej Góry doszło w piątek do zdarzenia z udziałem turysty. Mężczyzna zasłabł i pomimo reanimacji zmarł - powiedział ratownik dyżurny Grupy Beskidzkiej GOPR.

Reklama

"Dostaliśmy zgłoszenie od turystów, którzy byli świadkami zasłabnięcia mężczyzny i zadysponowaliśmy na miejsce śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz naszego ratownika dyżurującego na Markowych Szczawinach. Przypadkowi turyści najpierw zaczęli prowadzić reanimację, którą przejęli ratownicy. Niestety nie udało się uratować turysty" - relacjonował ratownik.

Ciało mężczyzny zostało przetransportowane na pokładzie śmigłowca na Przełęcz Krowiarki.

Babia Góra, zwana też Diablakiem, to najwyższy szczyt Pasma Babiogórskiego w Beskidzie Żywieckim. Wznosi się na wysokość 1725 m.n.p.m.

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje