Reklama

Reklama

Trybunał w Strasburgu ma już całą dokumentację ws. skarg katyńskich

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu posiada już pełną dokumentację w sprawie skarg katyńskich. Najważniejszą decyzją Trybunału będzie teraz, czy skierować skargi do Wielkiej Izby Trybunału, która rozpatruje najbardziej priorytetowe sprawy.

- Wymiana korespondencji prawnej jest zakończona. Skarżący i Rosja, a także rząd Polski, który przystąpił do postępowania, odpowiedziały pisemnie na wszelkie zapytania strasburskich sędziów. W tej chwili czekamy na kolejne decyzje Trybunału w tej sprawie - powiedział dr Ireneusz Kamiński, który wraz z innymi prawnikami reprezentuje przed strasburskim Trybunałem krewnych ofiar zbrodni katyńskiej, oskarżających władze Rosji o złamanie przepisów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Reklama

W tej chwili w strasburskim Trybunale rozpatrywane są cztery skargi katyńskie (piąta jest w drodze). Wśród najważniejszych zarzutów wobec władz Rosji są: brak skutecznego postępowania wyjaśniającego zbrodnię katyńską (art. 2 Konwencji) oraz poniżające traktowanie krewnych ofiar zbrodni katyńskiej (art. 3), m.in. poprzez negowanie zbrodni katyńskiej jako historycznego faktu w wyrokach rosyjskich sądów.

Zgodnie z zapisami Konwencji Trybunał w tej chwili może skierować skargi krewnych ofiar NKWD do Wielkiej Izby, czyli siedemnastu sędziów, których wyrok - zazwyczaj poprzedzony rozprawą - jest ostateczny. Podstawowy skład, w jakim Trybunał rozpatruje skierowane do niego skargi, ma siedmiu sędziów. Od wyroków tego składu istnieje jednak możliwość odwołania się do Wielkiej Izby.

- W praktyce orzecznictwa strasburskiego Trybunału Wielka Izba zajmowała się zawsze najważniejszymi i najbardziej priorytetowymi sprawami. W sprawie skarg katyńskich decyzja sędziów o tym, czy skierować ją do Wielkiej Izby, może być pierwszą, o której usłyszymy. Gdyby taką decyzję wydano w tej chwili, to rozprawa odbyłaby się najprawdopodobniej w drugiej połowie roku - uważa Kamiński.

Teoretycznie wciąż istnieje możliwość zawarcia ugody między stronami (reguluje to art. 39 Konwencji), mimo że krewni ofiar Katynia - po rosyjskiej odpowiedzi z października 2010 r. do Trybunału - wycofali propozycję polubownego załatwienia sprawy. W piśmie, pod którym podpisał się rosyjski wiceminister sprawiedliwości Georgij Matiuszkin, napisano, że Rosjanie nie mają obowiązku wyjaśniać losu zamordowanych przez NKWD w 1940 r. polskich oficerów, zaginionych - jak to określili - w wyniku "wydarzeń katyńskich".

- Warunki ugody są jednak stałe i w żadnym razie nie ulegają zmianie. Po pierwsze, domagamy się przeprowadzenia w Rosji skutecznego postępowania wyjaśniającego zbrodnię katyńską, czego elementem musi stać się odtajnienie całości akt rosyjskiego śledztwa katyńskiego. Trudno też sobie wyobrazić, by w należycie przeprowadzonym postępowaniu została utrzymana dotychczasowa kwalifikacja prawna zbrodni. Dzisiaj dla rosyjskiej prokuratury wojskowej jest to "zbrodnia pospolita", podczas gdy rzeczywiście była to zbrodnia wojenna i zbrodnia przeciwko ludzkości. Po drugie, musi dojść do prawnej rehabilitacji wszystkich ofiar zbrodni katyńskiej - powiedział Kamiński.

Skuteczne przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego zbrodnię katyńską wiąże się m.in. z odtajnieniem wszystkich tomów akt śledztwa ws. zbrodni katyńskiej, które w latach 1990-2004 prowadziła rosyjska Główna Prokuratura Wojskowa. Dochodzenie to zostało umorzone 21 września 2004 r. - na podstawie art. 24 pkt 4 Kodeksu Postępowania Karnego Federacji Rosyjskiej - "z powodu śmierci winnych".

Do tej pory Polska otrzymała 137 tomów kopii ze zgromadzonych 183 tomów akt śledztwa. 46 kluczowych tomów wraz z postanowieniem o umorzeniu śledztwa pozostaje wciąż tajnych. 87 tomów z przekazanej Polsce dokumentacji bada Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie, która od listopada 2004 r. prowadzi polskie śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej. Pozostałe 50 tomów, przekazanych Polsce w grudniu 2010 r. przed wizytą prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa, znajduje się obecnie w Kancelarii Prezydenta.

O możliwości rehabilitacji o charakterze prawnym w czwartek mówił ambasador Federacji Rosyjskiej w Polsce Aleksandr Aleksiejew. Jak wskazywał, miałaby ona odbyć się albo w drodze prezydenckiego dekretu lub znowelizowanej ustawy rehabilitacyjnej.

Pierwszą skargę katyńską złożyli w 2007 r. Jerzy Janowiec i Antoni Trybowski, odpowiednio syn i wnuk oficerów, jeńców obozu w Starobielsku, rozstrzelanych w Charkowie. Kolejną skargę w czerwcu 2009 r. wraz z 12 innymi osobami złożyła Witomiła Wołk-Jezierska, córka zamordowanego w Katyniu oficera artylerii Wincentego Wołka. Trzecią w kolejności skargę złożyło 19 osób, których listę otwiera Danuta Kraczkiewicz, wdowa po ofierze zbrodni katyńskiej. Skargę tę wysłano do Trybunału 5 marca ub.r. i wkrótce potem zarejestrowano. Czwarta - to skarga dwóch krewnych ofiar z listy ukraińskiej, wniesiona w końcu marca ub.r. i zarejestrowana Trybunale pod nazwiskami Wojciechowska i Mazur.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy