Reklama

Reklama

Trzaskowski po spotkaniu samorządowców: Chcemy wesprzeć listy KE

"Właśnie dlatego, że w naszej ocenie przyszłość samorządów jest zagrożona, chcemy włączyć się do wyborów i wesprzeć listy Koalicji Europejskiej" - powiedział we wtorek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski po gdańskim spotkaniu kilkuset samorządowców.

Samorządowcy spotkali się w Gdańsku na sesji "Samorządna Rzeczpospolita". Była ona częścią odbywającego się w dniach 1-11 czerwca w Gdańsku Święta Wolności i Solidarności zorganizowanego dla uczczenia 30. rocznicy pierwszych częściowo wolnych wyborów 4 czerwca 1989 r. W sesji zorganizowanej w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej wzięło udział ponad 400 samorządowców, w tym prezydenci największych miast. Na spotkaniu zaprezentowanych zostało 21 tez zawierających propozycje zmian dotyczących funkcjonowania samorządów.

"My się opowiadamy jednoznacznie po jednej stronie"

Reklama

"Zebraliśmy się tutaj, aby bronić silnych samorządów, ponieważ nasza władza i prerogatywy są cały czas naruszane przez rządzących" - powiedział na konferencji prasowej podsumowującej spotkanie Trzaskowski. "My się temu chcemy sprzeciwić. Chcemy Polski solidarnej, chcemy Polski samorządnej i o to walczymy i stąd nasze 21 bardzo ważnych postulatów" - podkreślił Trzaskowski.

Powiedział też, że "nie byłoby silnej i wolnej Polski, gdyby nie samorządy". "Właśnie dlatego, że w naszej ocenie przyszłość samorządów jest zagrożona, chcemy włączyć się do wyborów i wesprzeć listy Koalicji Europejskiej" - zadeklarował Trzaskowski.

Pytany przez dziennikarzy, czy np. w grę wchodzi jego nazwisko na liście kandydatów do Senatu, Trzaskowski powiedział, że "nie prowadzimy jeszcze tak zaawansowanych rozmów, żeby mówić o nazwiskach konkretnych samorządowców". "Ja zostałem niedawno wybrany prezydentem Warszawy i prezydentem Warszawy zamierzam pozostać. Natomiast mówimy o wsparciu działań Koalicji Europejskiej jeżeli chodzi o najbliższe wybory, dlatego że te wybory, to również pytanie o przyszłość samorządności" - powiedział Trzaskowski.

"Dobrze wiemy, kto chce wspierać samorządy i wzmacniać prerogatywy samorządów, a kto nie i dlatego tego wybory na jesieni, będą również o przyszłości samorządów. Dlatego my się opowiadamy jednoznacznie po jednej stronie i będziemy wspierali Koalicję Europejską, dlatego, że uważamy, że jeżeli wygrają rządzący, to niestety będzie oznaczało znowu próbę ograniczenia naszych prerogatyw i próbę scentralizowania władzy" - powiedział dziennikarzom Trzaskowski.

Trzaskowski o rozmowie ze Schetyną

Trzaskowski dodał, że we wtorek w Gdańsku rozmawiał z liderem PO Grzegorzem Schetyną "o wsparciu dla Koalicji Europejskiej". "I rozmawialiśmy o tym, jaką wizję samorządów ma Koalicja Europejska i Koalicja Europejska ma dokładnie taką samą wizję samorządów, jak my wszyscy - silnych samorządów, z silnymi prerogatywami, tak żeby decyzje zapadały jak najbliżej obywateli. Niestety rządzący mają zupełnie inną wizję" - powiedział.

Pytany o to, kiedy pojawią się propozycje konkretnych ustaw, w tym tej związanej z 21 tezami wygłoszonymi w Gdańsku, np. zmian dotyczących funkcjonowania Senatu, Trzaskowski powiedział: "Pracujemy nad tym, będą bardzo konkretne propozycje". "Rozmawiamy na ten temat z całą opozycją" - powiedział.

Karnowski: Mamy zagrożoną demokrację

Z kolei prezydent Sopotu Jacek Karnowski pytany przez dziennikarzy o to, czy cześć samorządowców myśli o starcie w jesiennych wyborach do Sejmu albo Senatu, odpowiedział, że "rozpatrywany jest taki scenariusz, dlatego, że sytuacja jest ekstraordynaryjna, mamy zagrożoną demokrację". "Za chwilę może być taka sytuacja, że nie będziemy świętować 30-lecia samorządu, tylko 30 lat terenowych organów administracji państwowej" - powiedział prezydent Sopotu.

"Jeżeli nas się pozbawi kolejnych kompetencji, kolejnych środków finansowych, będzie się na nas przerzucało kolejne zadania na przykład z dziedziny oświaty, bez środków finansowych, no to nasza władza jest iluzoryczna. My nie chcemy tylko nosić łańcuchów z okazji świąt, nie jesteśmy przywiązani sznurkami do swoich krzeseł, (...) chcemy po prostu mieć realną władzę dla tych obywateli, którzy nas wybrali, a nie tłumaczyć się, że powstał budynek, bo jest lex deweloper, zostały ścięte drzewa, bo jest lex Szyszko, czy też jest zniesiona ustawa krajobrazowa i nasze przestrzenie publiczne są przez lobby reklamodawców i nośników billboardów zaśmiecone" - powiedział Karnowski.

Dodał, że dziś dla większości samorządowców w kontekście jesiennych wyborów, "ważne, żeby była koalicja". "Nie mówimy, jak się ona ma nazywać, to nie nasza kompetencja, to kompetencja przywódców partyjnych, ale chcielibyśmy do nich zaapelować o rozsądek, o zwrócenie się do nauczycieli matematyki, żeby im to dobrze policzyli, żeby zobaczyli, co się stanie, jak będą startowali osobno i to jest nasz apel i taką koalicję - prodemokratyczną, jesteśmy w stanie wzmocnić. No chyba, że PiS powie, że akceptuje nasze 21 postulatów" - stwierdził.

Pytany, czy on sam byłby gotów do startu w jesiennych wyborach, Karnowski powiedział, że "jest za wcześnie, żeby o tym rozmawiać". "To są dramatyczne decyzję każdego z prezydentów miast. Na pewno będę bardzo mocno poświęcał się tej kampanii wyborczej, bardzo mocno. Myślę że spędzę cały urlop dla tej kampanii" - powiedział Karnowski.

Jaśkowiak: To jest dla nas okazja

Z kolei obecny także na konferencji prasowej prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak podkreślił, że w tym szczególnym roku samorządowcy muszą "zrobić więcej". "Musimy iść w tej chwili również do wyborów. To jest dla nas okazja, by to doświadczenie samorządowców, które zdobywaliśmy przez tyle lat, w tej chwili wykorzystać na poziomie centralnym" - powiedział prezydent Poznania.

"Wiemy również, że jeżeli my teraz nie przystąpimy razem z tą najważniejszą siłą opozycyjną do wyborów, to za rok nie będziemy świętować 30 lat wyborów samorządowych, to będzie stypa" - stwierdził. W jego przekonaniu - jak mówił - "takie trudne czasy, jak dzisiaj" mogą być "okazją do zmieniania państwa na lepsze". "To jest nasze zobowiązanie wobec zamordowanego naszego kolegi, prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza" - dodał.

Zdanowska: Będziemy o to walczyć

Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska podkreśliła z kolei, że jeśli samorządowcy opuszczają małe ojczyzny, zamiast zasiadać wspólnie z mieszkańcami przy małym okrągłym stole, to znaczy, że "dzieją się bardzo ważne rzeczy". Jak zaznaczyła, przywrócenie samorządu dało Polakom możliwość zarządzania swoimi małymi ojczyznami. 

"Niech tak pozostanie, będziemy o to walczyć, bo nasze małe ojczyzny składają się na wielką, piękną Polskę" - zadeklarowała Zdanowska.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne