Tusk: Niektórym sprawia przyjemność to, że nie ma mnie już w polskiej polityce

B. premier Donald Tusk poinformował, że - w związku z tym, że 1 grudnia obejmie funkcję szefa Rady Europejskiej - wysłał do Kancelarii Sejmu pismo o zrzeczeniu się mandatu poselskiego. Ma przestać być posłem z dniem 31 października.

Pytany w piątek przez dziennikarzy, kiedy złoży mandat poselski, Tusk powiedział, że wysłał już pismo. "Ale wiem, że przepisy powodują, że to zostanie ostatecznie skonsumowane w ciągu kilku, czy kilkunastu dni" - dodał.

Reklama

Sekretarz generalny PO Paweł Graś doprecyzował w rozmowie z PAP, że Tusk złożył wniosek do Kancelarii Sejmu w czwartek wieczorem. "W czwartek zostało złożone w Sejmie pismo o rezygnacji (Tuska z mandatu posła) z dniem 31 października" - zaznaczył. 

Tusk mówił dziennikarzom, że miał wrażenie, że niektórym sprawia przyjemność tym, że nie ma go już w polskiej polityce. "Okazało się, że ci którzy najbardziej, najgłośniej domagali się mojego odejścia, dzisiaj najgłośniej domagają się mojego powrotu, przynajmniej do świata mediów. Musimy się do tej nowej sytuacji przyzwyczaić, że Tusk już nie będzie brylował w mediach i że nie będzie komentował, ani wyjaśniał różnych spraw rządowych, bo nie jestem w tej chwili już do tego powołany " - powiedział b. premier.

Ocenił też, że złośliwe komentarze opozycji, iż pobiera pensje poselską "są nie na miejscu". "Byłem na głosowaniach, które miały rozstrzygające znaczenie dla konstrukcji nowego rządu, w tej chwili już nie jestem zaangażowany w krajową politykę, proszę o wyrozumiałość" - zaznaczył.

B. premier podziękował wszystkim, którzy głosowali na niego w wyborach "za to, że byli wiernymi wyborcami". "Odchodząc z funkcji polskiego posła jeszcze raz chciałem wszystkim podziękować za wsparcie" - mówił Tusk.

W Sejmie Tuska zastąpi następna osoba z listy stołecznej PO z wyborów w 2011 roku. Będzie to prawdopodobnie Ewa Czeszejko-Sochacka, która w wyborach parlamentarnych w 2011 r. zdobyła 2466 głosów w okręgu warszawskim i z 12. wynikiem na liście PO nie dostała się do parlamentu (mandaty zdobyło wówczas 11 osób z warszawskiej listy Platformy).               

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy