Tusk przed Trybunałem Stanu? Terlecki odpowiada

"Nie ma w tej chwili żadnego formalnego działania w kierunku postawienia byłego premiera Donalda Tuska przed Trybunałem Stanu" - powiedział w środę wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. Dodał jednak, że PiS nie rezygnuje "z potrzeby rozliczenia problemów koalicji PO-PSL i jej liderów".

Terlecki został zapytany w Polsat News, czy PiS zamierza postawić byłego premiera, obecnego szef Rady Europejskiej Donalda Tuska przed Trybunałem Stanu. 

Reklama

"To są hipotetyczne sytuacje czy hipotetyczne możliwości. Nie ma w tej chwili żadnego formalnego działania w tym kierunku, więc to jest raczej taka narracja na potrzeby pewnej sensacji medialnej" - odparł.

Podkreślił, że nie oznacza to, iż PiS rezygnuje z "potrzeby, konieczności czy przekonania o tym, że trzeba rozliczyć rozmaite problemy, które miała koalicja PO-PSL i jej liderzy". Dodał, że jednym z nich była luka w ściąganiu podatku VAT.

Zdaniem Terleckiego, należy odpowiedzieć na pytanie, na ile jej powstanie wynikało z niefrasobliwości ówczesnych władz, a na ile z ich przyzwolenia na tego typu proceder. "Od tego są odpowiednie instytucje, które będą to rozstrzygać" - oświadczył.

We wtorek Tusk wraz z prezydentem Andrzejem Dudą uczestniczyli w nowojorskiej siedzibie ONZ w spotkaniu pod przewodnictwem sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa poświęconym przyjęciu deklaracji "Action for Peacekeeping". Kamery i fotoreporterzy uchwycili, jak w oczekiwaniu na swoją kolej do wygłoszenia wystąpienia prezydent Duda i przewodniczący Tusk rozmawiają. Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski poinformował później, że rozmowa miała charakter nieformalny i prywatny.

Terlecki, zapytany o komentarz do tej sytuacji, ocenił, że to "sympatyczny widok". 

"Musimy mieć dystans od naszej wojny, którą prowadzimy z opozycją. Polega on na tym, że wtedy, kiedy ścieramy się na programy, spoty, wystąpienia wyborcze, to oczywiście jesteśmy śmiertelni poważni, bo tu chodzi o Polskę, ale równocześnie jesteśmy ludźmi, znamy się przecież i w takich prywatnych sytuacjach nie ma powodów udawać, że jest jakaś szklana ściana" - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje