Tusk: Zabezpieczymy społeczeństwo przed zwolnionymi zabójcami

Zabezpieczymy społeczeństwo przed ewentualnymi groźnymi skutkami wyjścia na wolność osób, którym kary śmierci zamieniono niegdyś na 25 lat więzienia; poradzimy sobie z tą grupą ludzi - powiedział w piątek premier Donald Tusk.

Szef rządu zaznaczył, że jest to zadanie, które MSW i MS mają przed sobą i na pewno to zadanie wykonają. Dodał, że szef policji poinformował go o powołaniu "specjalnego zespołu dedykowanego tylko do tego zadania, który będzie koordynował działania w taki sposób, aby nikogo krzywda żadna nie spotkała z tego tytułu, że ci ludzie wychodzą na wolność".

Reklama

Prezydent Bronisław Komorowski w połowie grudnia podpisał Ustawę o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przepisy zostały ogłoszone w "Dzienniku ustaw" we wtorek, mają wejść w życie 22 stycznia. Ustawa dała możliwość umieszczenia takiej osoby już po odbyciu przez nią kary w specjalnym ośrodku lub oddania jej pod dozór policji.

Według części mediów i polityków opozycji zwłoka w opublikowaniu ustawy może skutkować tym, że niektóre osoby, których przepisy dotyczą, zdążą wyjść na wolność. W tym kontekście wymieniany jest przypadek Mariusza Trynkiewicza - pedofila, który w 1989 roku został skazany na karę śmierci za zabójstwo czterech chłopców. W lutym opuszcza on zakład karny.

- Postawiono tezę, że ktoś gdzieś zrobił błąd i w związku z tym ta ustawa wchodzi w życie za późno. Jedno i drugie jest nieprawdziwe. Ta ustawa mogłaby wcześniej wejść w życie, ale nie jest najlepszą cechą urzędów, szczególnie w przypadku takich ustaw, aby pędzić na łeb, na szyję, bo ta ustawa budziła, budzi i będzie budzić wiele kontrowersji - mówił premier.

Tusk przyznał, że niewątpliwie łatwiej byłoby działać sędziom i biegłym, gdyby przepisy weszły w życie pół roku wcześniej. - To nie jest jednak ten typ ustawy, nad którym procedowanie byłoby czymś łatwym - zaznaczył.

- Ta ustawa jest specyficzna. Ona nie uwolni nas od obecności ludzi, o których wiemy, że są zwyrodnialcami czy chorymi w taki sposób, że są skłonni do popełniania zbrodni. Ustawa była dedykowana tym, którzy powinni dostać dożywocie, gdyby było ono w wtedy w przepisach - powiedział.

Ustawa dotyczy m.in. postępowania wobec sprawców zabójstw i gwałtów, skazanych w czasach PRL na karę śmierci. Na mocy amnestii w 1989 r. zamieniono tym osobom wyroki śmierci na 25 lat (w kodeksie karnym nie funkcjonowała wówczas kara dożywocia). Ponadto, odnosi się do innych groźnych przestępców, jeśli odbywają oni kary w systemie terapeutycznym i dodatkowo występowały u nich zaburzenia psychiczne, bądź preferencji seksualnych, które mają taki charakter, że "zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego z użyciem przemocy" zagrożonego karą przynajmniej 10 lat więzienia.

Resort sprawiedliwości informował w listopadzie, że według szacunków, obecnie ustawa ta potencjalnie będzie dotyczyła maksymalnie 18 osób, w tym dwóch skazanych niegdyś na kary śmierci.

W czwartek szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz mówił, że policja dostała polecenie skutecznego działania w związku ze zbliżającym się terminem wyjścia z więzienia Mariusza Trynkiewicza. Minister sprawiedliwości Marek Biernacki mówił z kolei w środę, że ustawa ta obejmie Trynkiewicza. - Procedury, które będą decydowały o jego losie, mogą się odbywać i trwać w tym czasie, kiedy on wyjdzie z więzienia - zaznaczał.

Dowiedz się więcej na temat: Donald Tusk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje