Reklama

Reklama

USA zaniepokojone sytuacją w Polsce. Gowin: Przekonamy amerykańskich partnerów

"Myślę, że w najbliższym czasie dojdzie do spotkania na wysokim szczeblu i uda nam się przekonać amerykańskich partnerów, że wątpliwości (odnośnie sytuacji w Polsce) podnoszone przez media, część komentatorów zachodnich są bezpodstawne" - mówi wicepremier Jarosław Gowin.

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin był pytany w środę w TVN24 dlaczego amerykański Departament Stanu jest "zaniepokojony tym, co się dzieje w Polsce i przestrzega, że należy przestrzegać konstytucji".

Reklama

"Myślę, że w najbliższym czasie dojdzie do spotkania na wysokim szczeblu i uda nam się przekonać naszych amerykańskich partnerów do tego, że wątpliwości podnoszone przez media, część komentatorów zachodnich są bezpodstawne" - odpowiedział Gowin.

W jego ocenie żyjemy w warunkach "bardzo głębokiego sporu" i racje w tym sporze na pewno są podzielone. "Dla mnie sprawą fundamentalną jest byśmy ten spór rozstrzygnęli na naszym polskim gruncie, bez ingerencji zagranicznej" - zaakcentował wicepremier.

"Jest mi bardzo przykro, że w polskich sądach orzekają sędziowie, którzy w czasach stanu wojennego ferowali drastyczne wyroki przeciwko opozycjonistom (...) są dziesiątki takich sędziów zarówno w Sądzie Najwyższym, jak i w niższych" - podkreślił Gowin zaznaczając, że jest wielu wybitnych sędziów, którzy orzekali w czasach PRL, ale "zależy w jaki sposób orzekali".

"Mamy wielu wybitnych sędziów i uważam, że przytłaczająca większość to ludzie uczciwi i dobrze wykonujący swoje zadania. Ale mamy kanały awansu, które nie promują takich sędziów. Dlaczego ministrowie sprawiedliwości (po 1989 r.) tak często się zmieniali. Bo natrafiali na gigantyczny opór ze strony środowiska sędziowskiego. Gdyby sędziowie w przeszłości byli otwarci na reformy przeprowadzane skalpelem to być może nie trzeba by było dzisiaj przeprowadzać tych reform nieco cięższym narzędziem" - ocenił wicepremier.

Jak mówił, dla niego komunizm skończył się 4 czerwca 1989 r., bo tamte wybory to było "'za' czy 'przeciw' niepodległości". "Natomiast w Polsce w wielu obszarach nie poradziliśmy sobie z pozostałościami po komunizmie, czyli mamy ciągle fragmenty postkomunizmu. Sądownictwo jest niestety jednym z tych obszarów, których po 1989 r. prawie nie tknęliśmy" - powiedział Gowin.

"Jeżeli chodzi o nadzór nad armią najważniejszy jest prezydent"

Pytany o sondaż, w którym 59 proc. uważa, że Antoni Macierewicz powinien odejść ze stanowiska ministra obrony narodowej podkreślił, że polityki nie należy uprawiać pod dyktando sondaży. "Premier Morawiecki powinien ocenić czy pozostawienie na stanowisku ministra Macierewicza, Gowina, każdego innego ministra jest słuszne. I jeżeli uważa, że jest słuszne to powinien tych ministrów pozostawić, nawet gdyby przeważająca większość opinii publicznej była za ich odwołaniem" - mówił wicepremier.

Za "problem" uznał podniesioną przez prowadzącą kwestię, że "zwierzchnik Sił Zbrojnych jest z Macierewicza niezadowolony". "Uważam, że tę sprawę trzeba jasno postawić. Tutaj zwierzchnictwo prezydenta RP, nie Andrzeja Dudy, tylko urzędu prezydenta RP nad armią powinno być jasno postawione. Jeżeli chodzi o nadzór nad armią najważniejszy jest prezydent. Jest bardzo ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski, żeby minister obrony narodowej i urząd prezydenta, w tym Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, dobrze współpracowali, niezależnie od tego kto będzie ministrem obrony narodowej" - zaznaczył Gowin.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne