Reklama

Reklama

Viktor Orban: Polityka migracyjna UE poniosła fiasko

Premier Mateusz Morawiecki spotkał się w Budapeszcie z szefem węgierskiego rządu Victorem Orbánem. Padły jasne deklaracje dotyczące rozwiązania kwestii uchodźców. O wiele ważniejsze wydaje się jednak próba wypracowania jednolitego stanowiska odnośnie budżetu unijnego, funduszy strukturalnych i kolejnej perspektywy finansowej.

Jednym z najważniejszych tematów poruszonych podczas bilateralnego spotkania premierów był kryzys migracyjny. - Polityka migracyjna UE nie funkcjonuje dobrze. Poniosła wręcz fiasko - krytykował decyzje o relokacji uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki Victor Orban. - Mieszkańcy UE nie chcą migrantów, nawet jeśli UE narzuca im swoją wizję. Trzeba to powstrzymać. Pomoc powinna być niesiona tam, gdzie jest to faktycznie potrzebna, a nie sprowadzać migrantów tutaj, do Europy - dodał.

Reklama

Nie dla imigrantów

- Nie zmieniamy polityki względem migrantów. Coraz więcej znaków i regulacji poszczególnych państw i wybory kolejnych narodów wskazują, że ten problem migracji będzie bardzo gorący w najbliższych miesiącach. Widzę jednak, że zmienia się myślenie w kierunku naszego, czyli aby państwa narodowe mogły decydować o tym kogo przyjmują, a kogo nie. My przyjęliśmy 1,5 mln Ukraińców. Szacujemy, że kilkadziesiąt tysięcy z nich to osoby, które uciekły z terenów Donbasu. Jesteśmy gotowi pomagać na miejscu. Rozumiemy czym jest solidarność europejska, dajemy temu wyraz poprzez wkład finansowy, odbudowę szpitali i szkół na terenach objętych wojną - podkreśla premier Morawiecki.

- W pełni się zgadzamy w kwestii uchodźców i migracji. Podtrzymujemy nasze stanowisko. Nie zmienia się to, że państwa muszą mieć możliwość decydowania o tym kogo przyjmują. Kraje Europy Środkowej wiele robią dla złagodzenia napięć na flance wschodniej - dodał.

Kwoty, które mają być rozdzielone na poszczególne kraje członkowskie są - zdaniem premierów - nie do przyjęcia. - Odmawiamy, bo naruszają one suwerenność państw członkowskich. KE nie ma legitymacji do takiego podejścia - to jest decyzja poszczególnych państw. Dlatego w ramach EBI, czy funduszu powierniczego dla Afryki wspieramy kraje dotknięte wojną na miejscu. To przynosi efekty. W II półroczu na teren Włoch, które przyjmują najwięcej uchodźców, ich liczba spadała o 70 proc. w porównaniu do I półrocza. Będę się starał przekonywać inne kraje do takiego podejścia (by wychodzić z pomocą poza UE - przyp. red.). Coraz więcej krajów myśli podobnie. Przykład Austrii jest bardzo wymowny - mówił Morawiecki.

Nie dla poszerzenia V4

Orban zwrócił uwagę, że to Grupa V4 jest motorem napędowym Europy Środkowej, a tym samym całej UE. - Grupa Wyszehradzka jest regionem, który rozwija się najszybciej. Bez tej części wspólnoty nie można mówić o szybkim rozwoju UE. Oba kraje - Polska i Węgry - dołożyły się do sukcesu naszego regionu - mówił Orban.

Trzeba jednak jasno powiedzieć, że Unia Europejska znajduje się obecnie w fazie boomu gospodarczego. Indeks PMI dla Austrii, Niemiec i strefy euro są najwyżej w historii (często znacznie wyżej niż w Polsce czy Węgrzech). Dla wielu gospodarek tak silne ożywienie koniunktury jest niespotykane od wielu miesięcy. To może przynieść uspokojenie przynajmniej po stronie makrogospodarczej. Pomimo tego, że Unia przyśpiesza gospodarczo, to wciąż znajduje się na zakręcie, a sporo problemów nie znalazło rozwiązania. Powracający temat migrantów dolewa tylko oliwy do ognia. Dlatego na Polskę, która kategorycznie sprzeciwia się przyjmowaniu uchodźców, Unia może próbować wywierać presję, a wręcz szantażować chociażby wielkością funduszy strukturalnych dostępnych w ramach kolejnej perspektywy finansowej.

Jednakże, tego typu działania, jak chociażby ograniczenie środków europejskich, wymagają pełnej zgodności państw członkowskich. Bez jednomyślności - będzie to tylko blef, do tego bardzo słaby. Może jednak on na chwilę przykryć problemy kanclerz Merkel przy budowaniu koalicji, albo od konfliktów wewnętrznych, które niepokoją Francję. Spójne stanowisko Polski i Węgier - o którym zapewniali Morawiecki i Orban - w sprawie relokacji uchodźców, a także strategii budżetowej na następne lata - daje Polsce kartę przetargową w sporze m.in. z Komisją Europejską. Co jednak ważne, premierzy zamiast skupiać się na uruchomieniu art. 7 ws. Polski, zapowiedzieli wspólne projekty infrastrukturalne, a przede wszystkim wzmocnienie inwestycyjne Grupy Wyszehradzkiej.

- Dużo rozmawialiśmy o wymiarze Grupy Wyszehradzkiej. V4 daje UE solidny wzrost gospodarczy, bezpieczeństwo, stabilność i proeuropejską postawę. To ważne, gdy wiele różnych wydarzeń spójność UE stawia pod znakiem zapytania. My wierzymy w Europę i w wartości chrześcijańskie i europejskie. Dużo mówiliśmy o tematach gospodarczych (chociażby jak zwiększyć wymianę handlową między Polską a Węgrami, jak utrzymać wzrost gospodarczy, itd.), energetycznych i gazowych (transgraniczne połączenia gazowe i interkontektory, hub gazowy w Polsce, połączenie gazowe z Dania i budowa Korytarza Gazowego z Norwegią), ale również o zbliżającym się okresie negocjacji ram finansowych na najbliższe lata. Stoimy na bardzo podobnych stanowiskach, jeśli chodzi o przyszłość kolejnego budżetu UE. Chcemy nasze stanowisko prezentować w jednolity sposób - podkreślał Morawiecki.

- Musimy się zmierzyć razem z brexitem. Sam fakt wyjścia Wielkiej Brytanii z UE oznacza mniejszy wpływ środków netto do budżetu unijnego. Przedyskutowaliśmy jak do tego podejść w najbliższej przyszłości. Nasze polityczne, społeczne, gospodarczej i finansowe stanowisko i zrozumienie tematów jest spójne - mówił podczas konferencji prasowej Morawiecki.

Premierzy zapytani jednak czy dopuszczają możliwość powiększenia Grupy Wyszehradzkiej o inne kraje, m.in. Austrię (która też zmieniła swoje stanowisko odnośnie do uchodźców) - zdecydowanie zaprzeczyli.

- Nie chodzi o powiększenie V4, ale o skuteczną współprace na różnych płaszczyznach z innymi krajami. V4 ma spójne podejście do wielu tematów jak brexit, jak polityka finansowa, polityka obronna - podkreślił Morawiecki.

Z Budapesztu Bartosz Bednarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy