W godzinę "W" Polska oddała hołd Powstańcom Warszawskim

Jak co roku, 1 sierpnia o godzinie 17.00, w hołdzie uczestnikom Powstania Warszawskiego i zamordowanym przez Niemców mieszkańcom Warszawy, zawyły syreny. W stolicy przechodnie zatrzymali się na minutę. Stanęły też samochody i autobusy. Z aut wysiedli kierowcy, rozległ się dźwięk klaksonów.

O godzinie 17.00 syreny alarmowe zostały włączone nie tylko w Warszawie, ale w większości miast w Polsce. 

Reklama

Tłumy warszawiaków oddały hołd powstańcom, gromadząc się w godzinę "W" m.in. na rondzie Dmowskiego i na pl. Zamkowym.

Na rondzie Dmowskiego zebrały się osoby w każdym wieku oraz rodziny z dziećmi. Wielu obecnych miało biało-czerwone flagi, odpalono też biało-czerwone race. 

Natomiast na pl. Zamkowym zebrani utworzyli "żywy" symbol Polski Walczącej.

Godzinę "W" uczczono również przy pomniku Gloria Victis na Wojskowych Powązkach, gdzie o godz. 17.00 także zabrzmiały syreny. Zgromadzeni stali na baczność, następnie minutą ciszy uczcili pamięć powstańców. Odegrano hymn państwowy.

Powstanie Warszawskie

Przypomnijmy, że wybuch powstania, słynną godzinę "W", zaplanowano na godzinę 17.00 1 sierpnia 1944 r. "Alarm do rąk własnych Komendantom Obwodów (...). Nakazuję 'W' dnia 1.8. godzina 17. Adres m.p. Okręgu: Jasna nr 22 m. 20 czynny od godziny 'W'. Otrzymanie rozkazu natychmiast kwitować" - napisał w rozkazie pułkownik Antoni Chruściel "Monter", komendant warszawskiego Okręgu Armii Krajowej.

"Polacy! Od dawna oczekiwana godzina wybiła. Oddziały Armii Krajowej walczą z najeźdźcą niemieckim we wszystkich punktach Okręgu Stołecznego" - napisano w pierwszej powstańczej odezwie, rozklejonej na ulicach stolicy, gdzie w niektórych miejscach walki wybuchły już kilka godzin przed "W".

Wybuch powstania rozwścieczył Niemców, toczących na przedpolach Warszawy walki z nacierającymi Sowietami. W reakcji Reichsführer SS Heinrich Himmler powiedział: "Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy".

Ludobójczy rozkaz Himmlera został wykonany. Największa akcja zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie, w której walczyło około 45 tysięcy powstańców, została skąpana we krwi. W czasie walk w Warszawie zginęło około 18 tysięcy powstańców, a 25 tysięcy zostało rannych. 

To jednak liczba ofiar cywilnych bardziej poraża. Niemcy zamordowali około 180 tysięcy nie biorących udziału w walkach dzieci, kobiet i starców. Pozostałych życiu pół miliona mieszkańców Warszawy wypędzono z miasta. A miasta nie było. Zostało prawie całkowicie zburzone, spalone i zrównane z ziemią.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy