Reklama

Reklama

W Sejmie debata na temat Służby Ochrony Państwa

Powołanie Służby Ochrony Państwa w miejsce Biura Ochrony Rządu to konsekwencja przeprowadzonego audytu, który pokazał zaniedbania, zaniechania i niedofinansowane BOR - powiedział w czwartek szef MSWiA Mariusz Błaszczak, przedstawiając w Sejmie projekt ustawy o SOP.

W myśl przyjętego w lipcu przez rząd projektu nowa formacja będzie zajmowała się ochroną najważniejszych osób w państwie i zagranicznych delegacji, a także kluczowych obiektów dla funkcjonowania państwa. W SOP, która ma mieć uprawnienia operacyjno-rozpoznawcze, będzie pracować 3 tys. osób (w BOR jest ponad 2 tys. etatów).

Reklama

Minister spraw wewnętrznych i administracji powiedział w Sejmie, że zmiany ustawowe to konsekwencja m.in. przeprowadzonego pod koniec 2015 r. w BOR audytu, który - według Błaszczaka - pokazał wieloletnie zaniedbania, zaniechania i niedofinansowane tej formacji.

"Kiedy dwa lata temu objąłem urząd ministra spraw wewnętrznych i administracji zastałem BOR w złym stanie. (...) Natomiast kiedy został przeprowadzony audyt tej służby, pokazał wieloletnie zaniedbania, wręcz dramatyczne niedofinansowane BOR. Skutki tych zaniedbań narastały przez lata" - powiedział Błaszczak.

Zdaniem szefa MSWiA symbolem tego jest postać byłego szef BOR gen. Mariana Janickiego, który po katastrofie smoleńskiej otrzymał awans generalski i na początku listopada br. wstąpił do PO. "Nie poniósł żadnych konsekwencji za zaniedbania, jakie dotyczyły braku przygotowania wizyty prezydenta Polski śp. prof. Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku" - powiedział Błaszczak

Zadania SOP nie będą ograniczały się do działań ochronnych. Służba ta ma realizować nowe zadania, polegające na rozpoznawaniu i zapobieganiu przestępstwom: przeciwko Polsce, życiu lub zdrowiu, bezpieczeństwu powszechnemu, bezpieczeństwu w komunikacji, czci i nietykalności cielesnej, porządkowi publicznemu, zamachom i czynnej napaści skierowanym przeciwko ochranianym osobom oraz bezpieczeństwu ochranianych obiektów (z wyłączeniem, dotyczących tych obiektów, przestępstw przeciwko ochronie informacji), a także określonym typom przestępstw popełnianych przez funkcjonariuszy i pracowników.

"Pragnę abyście państwo wzięli pod uwagę, że to jest pierwsza od 2001 roku kompleksowa reforma formacji ochronnej, która zagwarantuje praktyczne narzędzie do skutecznej ochrony najważniejszych osób i obiektów państwie, adekwatne do aktualnych zagrożeń" - powiedział Błaszczak, zwracając się do posłów, przedstawiając uzasadnienie projektu.

"Skutki zaniedbań w BOR narastały przez lata"

Minister dodał, że obecnie BOR jest zbyt małą formacją, niedysponującą odpowiednimi środkami do ochrony. Podkreślił, że zwiększone zadania wymagają zwiększenia zatrudnienia w nowej formacji o około 800 funkcjonariuszy. SOP ma liczyć ok. 3 tys. osób (w BOR jest ponad 2 tys. etatów).

"Nowa formacja będzie gotowa do realizacji zadań w pełnym wymiarze, zakładamy, po upływie 5 lat" - dodał Błaszczak. Podkreślił, że zwiększenie zatrudnienia będzie generowało dodatkowe koszty dla budżetu. "Ich poniesie jest konieczne dla stworzenia służby, która będzie mogła w sposób odpowiedni zapewnić ochronę najważniejszych osób i obiektów w państwie" - dodał.

Minister powiedział, że komendant SOP otrzyma status centralnego organu administracji rządowej, co - jak mówił - ma przyspieszyć i usprawnić proces decyzyjny.

Rząd PiS ustanowił program modernizacji służb mundurowych, którym objęte jest m.in. Biuro Ochrony Rządu - przypomniał Błaszczak, przedstawiając w Sejmie projekt ustawy o Służbie Ochrony Państwa, która ma zastąpić BOR.

"Skutki tych zaniedbań (w BOR) narastały przez lata. Odpowiedzią rządu PiS był program modernizacji służb mundurowych, którym objęte jest również BOR, a więc przeznaczenie dodatkowych pieniędzy na trzy płaszczyzny: nowoczesny sprzęt, infrastrukturę i podwyżki dla funkcjonariuszy" - powiedział Błaszczak.

Minister przypomniał, że w 2016 roku odbyły się w Polsce Światowe Dni Młodzieży oraz szczyt NATO. "Jesteśmy odpowiedzialni za to, co dotyczy bezpieczeństwa. W związku z tym projekt przedstawiamy dopiero teraz, a nie w roku ubiegłym" - powiedział Błaszczak.

"Wyjść naprzeciwko tym zagrożeniom"

"Jesteśmy przekonani, że Służba Ochrony Państwa spełni zadanie kompleksowego zapewnienia bezpieczeństwa obywateli naszego kraju" - podkreślił natomiast Arkadiusz Czartoryski z PiS. 

Zdaniem posła PiS najwyższy czas, aby podjąć prace legislacyjne związane z powołaniem Służby Ochrony Państwa. "Powinniśmy wyjść naprzeciwko tym zagrożeniom, które są bardzo blisko, tuż za granicami naszego państwa i efektywnie na nie odpowiedzieć. Jesteśmy przekonani, że nowa służba o ochronie państwa, która kompleksowo będzie zajmowała się bezpieczeństwem obywateli kraju, (...) spełni te zadania" - powiedział.

Czartoryski zwrócił uwagę, że zmiany w BOR to kolejna reforma, która ma poprawić bezpieczeństwo Polaków. "Cała grupa nowelizacji ma jeden cel: poprawa bezpieczeństwa Polaków. W kontekście tego, co się dzisiaj dzieje na świecie, a zwłaszcza w Europie. Praktycznie nie ma tygodnia, nie ma dnia, żebyśmy nie byli informowani o najróżniejszych wydarzeniach związanych z zamachami terrorystycznymi, związanych z brutalnymi atakami na przypadkowych obywateli państw europejskich" - mówił. 

PO przeciwna SOP

Klub PO wnioskuje o odrzucenie w pierwszym czytaniu rządowego projektu o Służbie Ochrony Państwa, która ma zastąpić Biuro Ochrony Rządu - poinformował w czwartek w Sejmie Marek Biernacki (PO) podczas debaty nad rządowym projektem ustawy o SOP.

Zdaniem Biernackiego SOP to "formacja wzorowana chyba na rosyjskim pomyśle Federalnej Służby Ochrony".

"W odróżnieniu od Biura Ochrony Rządu ma mieć uprawnienia do prowadzenia pracy operacyjno-rozpoznawczej na wzór służb specjalnych i stosowania szeroko rozumianej kontroli operacyjnej, a zwłaszcza podsłuchów i inwigilacji" - powiedział Biernacki.

W jego ocenie BOR to instytucja, która "funkcjonowała dobrze w demokratycznym państwie polskim". "Oficerowie BOR służyli Polsce i w kraju, i za granicami. Ginęli w Iraku i w Smoleńsku. Możny było ich spotkać w Afganistanie na misjach" - powiedział poseł PO.

W imieniu swojego klubu złożył wniosek o odrzucenie projektu.

Kukiz'15: Ustawa do dalszych prac w komisji

Klub Kukiz'15 jest za skierowaniem rządowego projektu o Służbie Ochrony Państwa do dalszych prac w komisji - oświadczył poseł tego ugrupowania Bartosz Józwiak.

"Podzielone są zdania, czy BOR funkcjonował prawidłowo, ponieważ fakty wskazują inaczej; w ostatnich latach BOR był krytykowany" - wskazał Józwiak.

"Wydaje się, że te zmiany - zwiększenie uprawnień, zwiększenie finansowania, zatrudnienia - można wprowadzić nowelizacją ustawy o BOR i utrzymać tą nazwę. Ja do nazw służb nie mam przywiązania; ważne, żeby tak naprawdę spełniały zadania, do których są powołane" - dodał Józwiak.

Poseł zwrócił uwagę, że w projekcie ustawy jest jeden "kruczek", który - jak mówił - pozwala na dokonanie zmian personalnych. "Likwidując jedną służbę i powołując drugą służbę, mamy dość gładką możliwość wymiany kadr. Oczywiście uważam, że w pewnym zakresie prawo do kształtowania kadr w służbach jest prawem rządzących" - dodał.

"Ustawa jest bardzo rozległa, liczy ponad 600 stron; my, jako klub Kukiz'15, uważamy, że powinniśmy ją skierować do dalszych prac w komisji i wtedy będziemy się zastanawiać nad poszczególnymi rozwiązaniami" - powiedział Józwiak.

PSL za "działaniami naprawczymi" w BOR

"W Biurze Ochrony Rządu należy wprowadzić działania naprawcze, ale nie ma potrzeby tworzenia nowej służby" - ocenił w czwartek w Sejmie Zbigniew Sosnowski (PSL) podczas debaty nad projektem o powołaniu Służby Ochrony Państwa.

Poseł PSL ocenił, że w Polsce jest zbyt dużo służb specjalnych o charakterze policyjnym. "W ramach obecnej formacji BOR należy wprowadzić w miarę szybko działania naprawcze, lecz absolutnie bez potrzeby tworzenia nowej służby" - powiedział Sosnowski.

"Zmieniające się zagrożenia dla bezpieczeństwa osób i obiektów o kluczowym znaczeniu dla funkcjonowania państwa, w tym zagrożenia o charakterze terrorystycznym, wymagają dostosowania do ich realizacji adekwatnych metod, działań ochronnych oraz rozpoznawczych" - dodał.

Jego zdaniem nie do zaakceptowania jest nadanie nowej formacji uprawnień z zakresu czynności dochodzeniowo-śledczych. "Tworzy się wprost nową służbę specjalną, której zadania mają się nijak do ochrony najważniejszych osób w państwie. Nowa służba specjalna wkomponuje się w niezdrową rywalizację już istniejących służb specjalnych, a ministrom stworzy dodatkowy instrument walki o wpływy w służbach specjalnych" - powiedział Sosnowski.

Przedstawiciel ludowców przypomniał, że PiS rządzi dwa lata i - jak dodał - nie zdążył jeszcze naprawić zaniedbań w BOR. "Czas skończyć z fałszywą propagandą. Dwa lata to był wystarczający czas, kiedy można było to wszystko zmienić. Dziś przykrywacie swoją nieudolność" - ocenił poseł PSL.

"To ustawa o czystce w tych służbach"

"Klub Nowoczesna składa wniosek o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu ustawy o powołaniu Państwowej Służby Ochrony Państwa" - poinformował w Sejmie poseł Nowoczesnej Mirosław Suchoń. Według niego nowa służba będzie miała zbyt duże uprawnienia.

Sejm rozpoczął w czwartek prace nad rządowym projektem o powołaniu Służby Ochrony Państwa w miejsce Biura Ochrony Rządu.

Według Suchonia nowa służba będzie miała zbyt duże kompetencje. "Sąd Najwyższy i GIODO wyraźnie powiedziały, że kompetencje, zakres zadań nowej służby nie wymagają aż tak szerokiego katalogu uprawnień" - powiedział.

Jak podkreślił, wprowadzenie nowych przepisów pozwoli na zwolnienie funkcjonariuszy, którzy pracują w BOR. "To ustawa o czystce w tych służbach. Dzięki tej ustawie będą mogli państwo zwolnić wszystkich funkcjonariuszy, którzy do tej pory ochraniali najważniejsze osoby w państwie. To jest kolejna ustawa kadrowa. Za dużo w tym projekcie kontrastów i wątpliwości" - ocenił poseł Nowoczesnej.

"Polska jest krajem bezpiecznym"

"W tej formule prawnej nie ma możliwości 'dalszego uzdrawiania' Biura Ochrony Rządu" - oświadczył szef MSWiA Mariusz Błaszczak.

"Doceniam ofiarność i zaangażowanie funkcjonariuszy BOR. Udowodnili wielokrotnie to, że są profesjonalni, że są ofiarni, że są zaangażowani" - powiedział Błaszczak. Dodał, że ubiegłoroczny szczyt NATO oraz Światowe Dni Młodzieży zostały zabezpieczone "perfekcyjnie".

"Polska jest krajem bezpiecznym, Polska jest krajem gościnnym. To jest zasługa w dużej mierze BOR. Ale nie zmienia to faktu, że gdy dwa lata temu objąłem stanowisko, zastałem tą służbę w bardzo złym stanie - organizacyjnym, finansowym. Od tego czasu minęły dwa lata i to się zmieniło na korzyść, jeśli chodzi o finanse, stan organizacyjny" - podkreślił Błaszczak.

Wskazał, że "w tej formule prawnej dalsze uzdrowienie tej służby nie jest możliwe". "Chcemy, aby służba, która stoi na straży bezpieczeństwa najważniejszych osób w państwie, rzeczywiście mogła zapewnić bezpieczeństwo" - dodał.

Błaszczak o "dziadostwie" w BOR

"Miarą dziadostwa, które miało miejsce przez lata, jest to, że więcej funkcjonariuszy odchodziło z Biura Ochrony Rządu, niż do niego przychodziło" - powiedział w Sejmie szef MSWiA Mariusz Błaszczak podczas pierwszego czytania projektu ustawy o powołaniu Służby Ochrony Państwa.

Błaszczak podkreślił, że w 2013 r. odeszło z BOR prawie 70 funkcjonariuszy, a przyjęto 36. "Sytuacja zmieniła się dopiero w roku ubiegłym. Dlaczego się zmieniła? Pewnie również dlatego, że rząd PiS wprowadził program modernizacji służb mundurowych, że zadbaliśmy o to, aby podźwignąć również BOR z zapaści finansowej" - powiedział.

Jak podkreślił, funkcjonariusze BOR zmuszeni byli występować do sądów o należny im ekwiwalent mieszkaniowy. "Wy byliście bezradni, byliście zajęci czymś innym. Czym byliście zajęci? Ciągnięciem samolotu OLT Express na lotnisku w Gdańsku, to było wasze zajęcie. Albo oddawaniem kamienic w Warszawie mafii urzędniczo-prawniczej" - mówił szef MSWiA.

Minister odniósł się także do byłego szefa BOR gen. Mariana Janickiego, który na początku listopada wstąpił do PO. "Symbolem tamtych czasów jest dziś działacz Platformy Obywatelskiej. Ten człowiek, który zamiast odpowiedzieć za swoje zaniedbania, został awansowany przez prezydenta (Bronisława) Komorowskiego, a dziś będzie się zajmował przywracaniem przywilejów emerytalnych esbekom. Tak, to jest zadanie dla niego postawione. To jest symbol tych czasów słusznie minionych" - powiedział Błaszczak.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy