Warchoł dla wPolityce.pl: Tylka ja sprzeciwiłem się oświadczeniu Komisji Weneckiej

"Tylko ja sprzeciwiłem się oświadczeniu Komisji Weneckiej" - powiedział w wywiadzie dla wPolityce.pl wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Komisja Wenecka zaapelowała w zeszłym tygodniu do Węgier o uchylenie pakietu ustaw antyimigracyjnych "Stop Soros".

Zdaniem Komisji niektóre zapisy pakietu ustaw nadmiernie ograniczają prawa grup obywatelskich.

Reklama

W odpowiedzi Kancelaria premiera Węgier Viktora Orbana wystosowała komunikat, w którym podkreśliła, że dla rządu Węgry są najważniejsze i dlatego obroni on Węgrów nawet, jeśli nie będzie się to podobało Komisji Weneckiej i "sieci Sorosa".

Zdaniem wiceministra Komisja Wenecka "straciła w tej sprawie z oczu wolę narodu węgierskiego i potrzebę wprowadzenia tych rozwiązań". Jak tłumaczył w poniedziałek w wywiadzie dla "wPolityce.pl": "ten pakiet jest niezmiernie potrzebny dla bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego Węgier, jak i zachowania tożsamości narodowej".

Warchoł pytany o czym może świadczyć to, że jako jedyny przedstawiciel krajów wchodzących w skład KW zagłosował za pakietem węgierskim, odpowiedział: "smutne jest to, że brak jest zrozumienia po stronie Komisji Weneckiej dla woli narodu węgierskiego". "Faktycznie tylko ja sprzeciwiłem się oświadczeniu Komisji Weneckiej" - powiedział wiceminister. Według niego "to pokazuje, że potrzeba tutaj zdecydowanych działań, ale także, jak Komisja Wenecka działała w naszej sprawie". "Uzasadniając swoje wystąpienie powiedziałem, że to jest wola narodu węgierskiego i powinniśmy ją uszanować" - dodał.

W jego ocenie "wszyscy chcą zjednoczonej Europy i silnej UE, ale ona będzie taka, kiedy będzie służyła wartościom i dbała o bezpieczeństwo". "A tak czynią właśnie Węgrzy" - uważa wiceminister. Jego zdaniem pakiet "Stop Soros" "to rozwiązania służące bezpieczeństwu". "Szkoda, że Komisja Wenecka straciła w tej sprawie z oczu wolę narodu węgierskiego i potrzebę wprowadzenia tych rozwiązań" - mówił w wywiadzie wiceminister.

Warchoł tłumaczył, że pakiet legislacyjny "Stop Soros" oraz "nowelizacja ustawy zasadniczej potwierdzają wolę narodu węgierskiego, zapewniając krajowi silniejszą ochronę przed nielegalną migracją". Jego zdaniem "masowa imigracja dotykająca Europę i polityka pro imigracyjna Brukseli stwarzają zagrożenie +zatopienia+ Węgier". "Dla rządu węgierskiego Węgry są na pierwszym miejscu, a zatem wraz z tą zmianą prawa chcą wzmocnić suwerenność państwa oraz zabronić przesiedleń obcym grupom ludności w ich kraju" - mówił.

Tłumaczył, że "pakiet kompleksowy obejmuje zmiany w ustawie o policji, kodeksie karnym, ustawie o azylu, ustawie o granicy państwowej i ustawie o wykroczeniach". "Ostatecznie, zgodnie z nowymi rozwiązaniami, Węgry nie przyjmą wniosków o azyl od osób, które nie są prześladowane w swoim kraju lub w kraju trzecim" - wyjaśniał. Dodał, że "nowe zasady - poprzez zmianę ustawy zasadniczej - podkreślają dwie ważne kwestie, jak wskazuje się w uzasadnieniu: że kwestia migracji leży wyłącznie w gestii rządu krajowego, potwierdzając naszą prawowitą suwerenność narodową w tej kwestii". Wskazał również, że pakiet "Stop Soros" "próbuje również zlikwidować istniejące luki prawne, dzięki którym tak zwane organizacje obywatelskie pomagają nielegalnej migracji i handlowi ludźmi pod nazwą pomocy humanitarnej".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje