Wicemarszałek Tyszka chce informacji od Schetyny o kosztach tzw. "Konwoju wstydu"

Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz'15) zapowiedział, że wystąpi do szefa PO Grzegorza Schetyny z wnioskiem dot. kosztów tzw. "Konwoju wstydu", związanym z nagrodami dla członków rządu. "Wnioski koncesjonowanej opozycji mnie nie interesują" - odpowiada Sławomir Neumann (PO).

Tyszka poinformował na piątkowej konferencji prasowej, że wystąpi z wnioskiem w trybie dostępu do informacji publicznej do przewodniczącego PO Grzegorza Schetyny, żeby powiedział Polakom ile kosztuje tzw. "Konwój wstydu". "Jestem przekonany, że to jest finansowane z subwencji partyjnych i myślę, że Polacy zasługują na to, żeby wiedzieć, ile to kosztowało" - mówił wicemarszałek Sejmu.

W ramach akcji PO "Konwój wstydu" prezentowane są ruchome billboardy z wizerunkiem kilkudziesięciu członków rządu z informacją o wysokości nagród, jakie otrzymali. Na banerach przypomniano też niedawne słowa Beaty Szydło, wypowiedziane w Sejmie, że pieniądze członkom jej rządu się "po prostu należały".

Reklama

Szef klubu PO Sławomir Neumann, poproszony o komentarz do inicjatywy Tyszki, powiedział: "Wnioski formułowane przez koncesjonowaną opozycję, jaką jest Kukiz'15, który zawsze pomaga PiS w trudnych chwilach, mnie nie interesują".

Trzy projekty autorstwa Kukiz'15

Tyszka odniósł się też na konferencji prasowej do czwartkowych zapowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Lider PiS poinformował, że Komitet Polityczny PiS na jego wniosek ustalił, że zostanie złożony w Sejmie projekt obniżenia o 20 proc. pensji poselskich i senatorskich. Jak dodał, mają zostać też "wprowadzone nowe limity obniżające" dla wójtów, burmistrzów, prezydentów, marszałków i starostów, a także dla ich zastępców. Kaczyński zapowiedział też, że zniesione zostaną "wszelkie dodatkowe, poza pensją, świadczenia, jeśli chodzi o kierownictwa spółek Skarbu Państwa".

Wicemarszałek Sejmu przypomniał o trzech projektach autorstwa Kukiz'15, które - jak mówił - świadczą o tym, że jego klub jest "trzy kroki do przodu przed PiS i PO", chociaż nie pobiera subwencji.

Pierwszy projekt dotyczy zrównania kwoty wolnej od podatku dla posłów i obywateli. "Posłowie w tym momencie mają kwotę wolną na poziomie 30 tys. złotych, obywatele mają na poziomie 3 tys. złotych. My zaproponowaliśmy opodatkowanie diet poselskich, tak żeby posłowie płacili tyle podatku PIT ile płacą obywatele. To, by się wiązało z obniżeniem wynagrodzeń posłów o jakieś 5 procent" - podkreślił Tyszka.

"I w związku z tym apel do PiS: dość tej hipokryzji. Bardzo prosimy o odmrożenie naszego projektu leżącego w komisji finansów, najpierw go mroził Jacek Sasin jako przewodniczący (komisji finansów publicznych), teraz zdaje się pan Andrzej Szlachta (obecny szef komisji finansów). Bardzo prosimy o procedowanie tego projektu, jeżeli PiS rzeczywiście chce obniżyć wynagrodzenia poselskie i nie jest to tylko chwyt PR-owy" - oświadczył poseł Kukiz'15.

Likwidacja partyjnych subwencji

Drugi projekt Kukiz'15 dotyczy likwidacji partyjnych subwencji. Tyszka podkreślił, że PO pobiera rocznie 16 mln zł, a PiS 18 mln zł subwencji. "W sumie te subwencje kosztują podatników w okresie całej kadencji 200 mln zł" - zaznaczył.

Wicemarszałek Sejmu podkreślił też, że "stosunkowo niedawno" Kukiz'15 złożył w Sejmie projekt likwidacji gabinetów politycznych w rządzie. "Bardzo mnie cieszy ta dyskusja, która się toczy od wczoraj, pokazuje (ona) czarno na białym hipokryzję PiS i PO. Cieszą nas słowa o skromności, piękne słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Natomiast tylko Kukiz'15 pokazuje, co to znaczy skromność i uczciwe podejście do pracy na rzecz obywateli" - podkreślił Tyszka.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy