Reklama

Reklama

Wiceszef MSZ: Zapowiedź Komisji Europejskiej jest wysoce zastanawiająca

Zapowiedź Komisji Europejskiej w sprawie Izby Dyscyplinarnej SN jest "wysoce zastanawiająca". To wprost próba zażądania od organu władzy wykonawczej, aby ten ingerował w funkcjonowanie władzy sądowniczej - powiedział wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk.

Komisja Europejska zdecydowała we wtorek w Strasburgu, że występuje do Trybunału Sprawiedliwości UE o środki tymczasowe w sprawie przepisów dotyczących systemu dyscyplinarnego wobec polskich sędziów. Jeśli TSUE przyjmie ten wniosek, Izba Dyscyplinarna SN zostanie zawieszona.

Reklama

Jak oświadczył w środę w Brukseli rzecznik Komisji Europejskiej Christian Wigand, Komisja zdecydowała się na ten krok z uwagi na to, że funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej SN tworzy ryzyko "nieodwracalnej szkody" dla polskich sędziów. "Dlatego też KE zdecydowała o zwróceniu się do Trybunału Sprawiedliwości UE z wnioskiem o środki tymczasowe w Polsce, celem zawieszenia funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej SN" - powiedział.

Dodał, że ważne jest to, iż ta decyzja "nie jest powiązana" z najnowszą ustawą dotyczącą sądownictwa w Polsce, która zostawała uchwalona przez Sejm i trafiła do Senatu. Wniosek KE o środki tymczasowe odnosi się do ustawy dotyczącej systemu dyscyplinarnego dla sędziów, którą KE zaskarżyła do TSUE w ubiegłym roku.

"To jest dla nas niepokojące"

Wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk ocenił na konferencji prasowej w Senacie, że wniosek KE jest "swego rodzaju rozszerzeniem" wniosku złożonego w październiku 2019 r., w którym Komisja zwróciła się do TSUE o ocenę nowego systemu dyscyplinującego sędziów oraz o działanie w trybie pilnym. Przypomniał, że w listopadzie TSUE odrzuciła wniosek KE o rozpatrywanie sprawy w trybie pilnym.

Szynkowski vel Sęk podkreślił również, że wniosek KE został jedynie zapowiedziany, a nie złożony. "W tej zapowiedzi pani komisarz Vera Jourova wskazuje, że KE zwróci się z wnioskiem do TSUE, aby ten zażądał od rządu polskiego zawieszenia Izby Dyscyplinarnej" - mówił wiceminister. Ocenił, iż ta zapowiedź jest "wysoce zastanawiająca". "Jest to wprost próba zażądania od organu władzy wykonawczej, aby ten ingerował wprost w funkcjonowanie władzy sądowniczej" - dodał.

"Tego rodzaju zapowiedź tworzy uzasadnione wrażenie, iż oczekiwaniem tego wniosku będzie naruszenie trójpodziału władzy i to jest dla nas niepokojące. Mamy nadzieję, że ten wniosek nie będzie zawierał tego typu oczekiwania, bo byłoby to sformułowanie pozaprawne" - ocenił Szynkowski vel Sęk.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne