Reklama

Reklama

Wizyta Davida Camerona w Warszawie. "PiS i brytyjskich konserwatystów wiele łączy"

Premier Wielkiej Brytanii postuluje ograniczenie prawa do zasiłków dla imigrantów, którzy przybywają na Wyspy Brytyjskie z Europy, na co "żaden polski rząd nie mógłby się zgodzić, bo byłby skończony w oczach opinii publicznej". W tej sprawie to Wielka Brytania będzie musiała pójść na ustępstwa, ale w zamian za to UE przychyli się do postulatów dotyczących reformy wspólnoty - mówi w rozmowie z Interią dr hab. Piotr Wawrzyk, europeista z Uniwersytetu Warszawskiego.

W środę rozpoczęła się dwudniowa wizyta Davida Camerona w Warszawie. W czwartek rano premier Wielkiej Brytanii spotkał się z premier Beatą Szydło i prezydentem Andrzejem Dudą. David Cameron szuka sojuszników, którzy poprą jego propozycje dotyczące reformy Unii Europejskiej. Londyn postuluje m.in. zachowanie suwerenności państw członkowskich i wzmocnienie roli parlamentów narodowych. 

Reklama

- Wierzymy, że Europa państw narodowych jest ważna, że siła Unii Europejskiej pochodzi z różnorodności i elastyczności na potrzeby państw członkowskich - mówił po porannym spotkaniu Cameron. Podobnego zdania jest nowy polski rząd. 

Poszukiwanie sojuszników

Premier Beata Szydło zapewniła, że "Polsce zależy na tym, żeby Wielka Brytania nadal była członkiem Unii Europejskiej". Szefowa rządu wyraziła otwartość na dyskusję w sprawie postulatów forsowanych przez Brytyjczyków. 

Zdaniem dr. hab. Piotra Wawrzyka wizyta Davida Camerona w Warszawie to kolejny etap jego podroży po stolicach państw UE, której celem jest właśnie pozyskanie sojuszników skłonnych do poparcia reformy Unii Europejskiej w kształcie proponowanym przez Wielką Brytanię. - W Polsce, tak samo jak w innych krajach, przychylnie są odbierane postulaty dotyczące reformy samej Unii, natomiast negatywnie te dotyczące ograniczenia swobody przepływu osób czy świadczeń socjalnych - wyjaśnia w rozmowie z Interią ekspert.

David Cameron chce ograniczenia prawa do zasiłków dla imigrantów, przybywających na Wyspy z terytorium Unii Europejskiej. Na to Polska nie może się zgodzić. 

Kto zgodzi się na ustępstwa?

Według naszego rozmówcy, Polska będzie stała na czele frontu sprzeciwiającego się wprowadzeniu ograniczeń w świadczeniach socjalnych dla obywateli innych państw członkowskich. - Polacy są największą grupą w Wielkiej Brytanii, której by te ograniczenia dotyczyły. Rząd w zasadzie nie ma pola manewru, i to niezależnie od tego czy jest to rząd Beaty Szydło, czy byłby to rząd Ewy Kopacz, żaden polski rząd nie mógłby się zgodzić na takie ograniczenia, bo po takiej zapowiedzi byłby skończony w oczach polskiej opinii publicznej. W tym zakresie to Brytyjczycy będą musieli pójść na duże ustępstwa, a w zamian za to Unia pójdzie na duże ustępstwa, jeśli chodzi o pozostałe postulaty - wyjaśnia europeista. 

Ale różnica zdań w tej sprawie nie wpłynie na pogorszenie się stosunków polsko-brytyjskich. - Nie wydaje mi się, żeby ten element sprawił, że Polska i Wielka Brytania nie będą ze sobą rozmawiały - uważa nasz rozmówca. 

Zbieżność poglądów

Co więcej, po zmianie ekipy rządzącej w Polsce, relacje z Wielką Brytania mogą się polepszyć. - Brytyjscy konserwatyści i Prawo i Sprawiedliwość zasiadają w tej samej frakcji w Parlamencie Europejskim, i w związku z tym w wielu sprawach występuje między nimi zbieżność poglądów - przypomina ekspert.

- Na pewno w wielu problemach wewnątrz unijnych dużo bliżej jest rządowi Prawa i Sprawiedliwości i brytyjskim konserwatystom. Dużo łatwiej będzie się porozumiewać w bieżących sprawach, dotyczących funkcjonowania UE w Polsce i Wielkiej Brytanii, niezależnie od tego, jakie są poglądy poszczególnych krajów - uważa Wawrzyk.

PiS i brytyjskich konserwatystów łączy też stanowisko w sprawie działania krajów członkowskich w UE. - Jest podobne spojrzenie generalnie na sposób funkcjonowania Unii, że trzeba w ramach Unii bronić swoich własnych interesów i starać się przekonywać do tych swoich własnych interesów innych partnerów. Ale trzeba też wykazywać inicjatywę. David Cameron jest tym politykiem, który ma nowe pomysły, i wydaje się, że też w tym kierunku zamierza iść nowa polska polityka zagraniczna: nie płynięcia w głównym nurcie, a kształtowania tego głównego nurtu polityki europejskiej - wyjaśnia dr hab. Piotr Wawrzyk.

Pozytywna ocena premier

Spotkanie z Davidem Cameronem w Warszawie to kolejne wyzwanie dla premier Beaty Szydło, która dopiero uczy się funkcjonowania na arenie międzynarodowej. - Premier radzi sobie całkiem nieźle. Tym bardziej, że do tej pory nie miała zbyt wielkiego doświadczenia w kontaktach zagranicznych. Ale to nie jest też tak, że premier sam rozmawia z innym premierem. Te rozmowy są najpierw przygotowywane przez urzędników na różnych szczeblach, a rozmowa między politykami ma już bardziej ogólny charakter, ale jest też ją dużo łatwiej prowadzić. Dlatego też dzisiejsze wystąpienie premier i jej relacje międzynarodowe należy ocenić pozytywnie - mówi w rozmowie z Interią dr hab. Piotr Wawrzyk z UW. 

Podczas wizyty w Warszawie premier David Cameron spotkał się również w Andrzejem Dudą. Wcześniej politycy rozmawiali przy okazji wizyty polskiego prezydenta w Londynie.

Dowiedz się więcej na temat: Wielka Brytania | Dawid Cameron | Beata Szydło | Andrzej Duda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne