Reklama

Reklama

Władysław Kosiniak-Kamysz o reparacjach: Pytałem o to Merkel

Odszkodowania za straty wojenne nam się bez wątpienia należą, tylko trzeba mądrości w ich uzyskiwaniu - ocenił w poniedziałek w Elblągu szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak podkreślił, nie może być to temat "wyłącznie na potrzeby kampanii wyborczych".

O ocenę szans na uzyskanie przez Polskę reparacji wojennych Kosiniak-Kamysz był pytany przez dziennikarzy podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Elblągu.

Reklama

"Zastanawiam się, czy ktoś w oficjalnych rozmowach - nie mówię, że wczoraj, bo to był dzień szczególny - ale w wielu spotkaniach, do których dochodzi pomiędzy kanclerz Niemiec, prezydentem Republiki Federalnej Niemiec, a polskimi władzami, czy kiedykolwiek był podjęty temat reparacji w bezpośrednich bilateralnych rozmowach" - stwierdził.

"Ja raz pytałem o to kanclerz Merkel na spotkaniu w Warszawie. Wtedy mówiła, że nie podnoszono tych kwestii, więc powstaje pytanie czy to jest temat tylko i wyłącznie na potrzeby kampanii wyborczych, bo on powraca przed każdą kampanią wyborczą" - dodał szef PSL.

Brak strategii

Jego zdaniem, temat reparacji był obecny przed kampanią europejską i powraca teraz.

"Odszkodowania za straty wojenne nam się należą, bez wątpienia. Tylko trzeba mądrości w ich uzyskiwaniu, a nie grania tym tematem i rozgrywania go tylko i wyłącznie polityczne po to, żeby budować jakiś kapitał, kapitał wyborczy, a nie kapitał wzbogacenia się czy uzyskania odszkodowania" - mówił.

Szef PSL ocenił, że "w tym jest więcej teatru niż realnych działań". "I to jest w tym najgorsze, bo to powoduje, że nie ma niestety strategii państwa polskiego w tej sprawie. Jest działanie partii politycznej rządzącej w sprawie wyborczej" - powiedział.

Z punktu widzenia Berlina sprawa reparacji zamknięta

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier podczas niedzielnych obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Warszawie powiedział m.in., że była ona "niemiecką zbrodnią". "Jako prezydent Republiki Federalnej wspólnie z kanclerz federalną Niemiec zwracamy się do wszystkich Polek i Polaków: nie zapomnimy o tym. Nie zapomnimy o ranach, które Niemcy zadali Polakom, nie zapomnimy cierpienia polskich rodzin tak samo jak nie zapomnimy ich odwagi, by stawiać opór" - powiedział.

Wcześniej, na uroczystości w Wieluniu Steinmeier, najpierw w języku niemieckim, a następnie po polsku oświadczył: "Chylę czoła przed ofiarami ataku na Wieluń, chylę czoła przed polskimi ofiarami niemieckiej tyranii i proszę o przebaczenie".

Polskie władze wielokrotnie w ostatnim czasie zapowiadały, że będą się domagać od Niemiec reparacji wojennych, gdyż, jak wyjaśniano, sprawa ta nie została po II wojnie światowej w należyty sposób załatwiona. W piątek rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert powtórzył, że z punktu widzenia Berlina sprawa reparacji jest zamknięta. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy