Reklama

Reklama

Wyszkowski ma przeprosić Wałęsę

Były działacz Wolnych Związków Zawodowych Krzysztof Wyszkowski ma przeprosić Lecha Wałęsę za nazwanie go współpracownikiem SB o pseudnimie "Bolek" - orzekł Sąd Apelacyjny w Gdańsku.

Obecni w sądzie sympatycy Wyszkowskiego na treść wyroku zareagowali skandowaniem: "hańba, skandal" i opuścili salę podczas odczytywania uzasadnienia wyroku.

Reklama

Lecha Wałęsy nie było w sądzie, jest za granicą.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego Wyszkowski, który nazwał Wałęsę współpracownikiem SB o ps. "Bolek" nie przedstawił na to żadnych dowodów.

Sąd Apelacyjny podkreślił dziś, że w procesie cywilnym między Wałęsą i Wyszkowskim doszło do kolizji dwóch przepisów prawa.

- Prawa wolności i swobody wypowiedzi, w tym także ocen innych osób, zwłaszcza publicznych; z drugim - prawem do ochrony czci i dobrego imienia. Żadne z tych praw nie jest prawem absolutnym, nie jest uprzywilejowane względem drugiego. Oba są równorzędne i korzystają z takiej samej ochrony konstytucyjnej - wyjaśnił w uzasadnieniu wyroku, nakazującego Wyszkowskiemu przeproszenie Wałęsy, sędzia Roman Kowalkowski.

- Dozwolona publiczna krytyka nie może naruszać godności i dobrego imienia osób, chyba, że oparta jest na prawdziwych zarzutach i podjęta w celu ochrony uzasadnionego interesu społecznego - uzupełnił sędzia, podkreślając, że Wyszkowski nie przedstawił wystarczających dowodów, aby zarzucić Wałęsie agenturalną przeszłość.

Wałęsa powiedział PAP, że spodziewał się, iż wygra proces z Wyszkowskim. Tak skomentował wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku.

Przebywający we Włoszech, w Weronie były prezydent powiedział: "Ja wiedziałem, że inny wyrok nie zapadnie". Dlatego, jak wyjaśnił, nie uczestniczył w rozprawach.

- Sprawa była czysta od początku do końca, to było pomówienie. (...) Ja wiedziałem, że mam czystą kartę - stwierdził Wałęsa. - Sąd stanął na wysokości zadania - dodał.

Wałęsa przypomniał, że domagał się odszkodowania "na cel zbożny". Tak odniósł się do swego żądania, by Wyszkowski przekazał 40 tys. zł na szpital dziecięcy w Gdańsku.

Wałęsa pozwał Wyszkowskiego za wypowiedź w telewizji z 16 listopada 2005 r., zarzucającą mu, że w latach 70. był tajnym i płatnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa.

"To oświadczenie stanowiło nieprawdę i naruszało godność osobistą i dobre imię Lecha Wałęsy, wobec czego ja Krzysztof Wyszkowski odwołuję je w całości i przepraszam Lecha Wałęsę za naruszenie jego dóbr osobistych" - w takiej formie b. działacz WZZ ma ogłosić swoje przeprosiny wobec Wałęsy. Mają się one ukazać w popołudniowym paśmie TVP2 oraz w Faktach TVN.

Dowiedz się więcej na temat: Lech Wałęsa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy