Reklama

Reklama

Z dziećmi czy bez? Restauracja ponownie zabrała głos

"Czujemy, że powinniśmy zabrać głos w tej sprawie po raz drugi" - przekazują właściciele poznańskiej restauracji "Parma i Rukola". Kilka dni temu wprowadzili zakaz wstępu dzieciom w wieku sześciu lat i młodszym do swojego lokalu. Taka decyzja wywołała burzę w sieci.


W oświadczeniu opublikowanym na Facebooku właściciele poznańskiej restauracji tłumaczą, że cieszy ich dyskusja, którą rozpoczęli. Dziękują nie tylko wspierającym ich decyzję, ale również internautom, którzy zdobyli się na konstruktywną krytykę. 

Reklama

Odpowiadając na pytanie, co wpłynęło na podjęcie kontrowersyjnych kroków, tłumaczą, że kluczowy głos mieli goście restauracji. 

"Coraz częściej zgłaszali nam, że chętnie zjedliby posiłek w kameralnej atmosferze, czy wybrali się na romantyczny obiad bądź kolację. Co ciekawe, to opinia także rodziców, którzy - co oczywiste - kochają swoje pociechy najmocniej na świecie, ale czasem po prostu chcieliby odpocząć" - przyznają. 

"Parma i Rukola", jak piszą jej właściciele, nie jest lokalem przystosowanym do potrzeb najmłodszych dzieci. Ponieważ brak w niej kącika zabaw, gier i przewijaków, zdarzało się, że dzieci bywały znużone i przeszkadzały innym gościom. Jak dodają restauratorzy, w Poznaniu funkcjonuje wiele miejsc z udogodnieniami dla dzieci, ale "Parma i Rukola" do nich nie należy. 

"Zmiana, którą wprowadziliśmy, nie była łatwa" - oceniają. "Naszą decyzję - zweryfikujecie zapewne Wy - nasi goście" - kończą. 

"Nie pozwalamy na takie zachowania"

Właściciele restauracji tłumaczyli, decyzję tę podjęli w sposób przemyślany i bez emocji.

"Ostatnio trwa debata na temat: 'do restauracji, z dziećmi czy bez?'. No właśnie, długo trwała u nas rozmowa na ten temat, zdania są podzielone, sami mamy dzieci, mamy znajomych, co przychodzą do nas rodzinami" - napisali na Facebooku.

Pod postem zamieścili zdjęcia zniszczonych krzeseł, niesprzątniętych resztek jedzenia i brudnej podłogi.

"Nie pozwalamy na takie zachowania - tak, nie wszystkie dzieci są takie same, ale nie będziemy robić selekcji" - stwierdzili. 

Prawnych przeszkód nie ma

O tym, na co pozwolić sobie mogą właściciele jadłodajni i jakie prawa mają konsumenci, rozmawialiśmy z mecenasem Wojciechem Krawcem z Kancelarii Lassota s.j.

Jak się dowiedzieliśmy, pomimo że w poznańskiej restauracji niektórzy mogą czuć się dyskryminowani, dzisiaj w polskim prawie nie obowiązuje przepis karny, który umożliwiałby ukaranie nieuzasadnionej odmowy świadczenia usługi.

Natomiast rodziny, które czują się poszkodowane wskutek lekceważącego zachowania obsługi restauracji, mogą dochodzić roszczeń na drodze cywilnej za naruszenie ich dóbr osobistych. 

Więcej na ten temat TUTAJ.

(EM)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje