Reklama

Reklama

Zaginięcie dwóch dziewczynek w Bałtyku. Odnaleziono ciało 11-latki

Na plaży w Sasinie morze wyrzuciło zwłoki dziecka. Policja potwierdza, że to 11-letnia dziewczynka zaginiona w niedzielę podczas kąpieli w Morzu Bałtyckim, w pobliżu Łeby - informuje TVP Info. Jak czytamy, tożsamość dziecka potwierdziła również rodzina 11-latki.

O znalezieniu ciała poinformowała Polsat News Marta Kandybowicz, rzeczniczka policji w Lęborku. 

Reklama

Dziś rano wznowiono poszukiwania dwóch dziewczynek, które w niedzielne popołudnie zaginęły w Morzu Bałtyckim. 

W Łebie przy wzburzonym morzu i obowiązującym zakazie kąpieli w niedzielę około godz. 12:30 do wody wszedł ojciec z dwójką dzieci. Kiedy podcięła ich fala, na pomoc ruszyli ratownicy. Wyciągnęli mężczyznę, który wymagał reanimacji i jego syna. Chłopcu nic się nie stało. Nie udało się jednak odnaleźć 11-letniej dziewczynki.

Jak informuje reporterka RMF FM Aneta Łuczkowska, mężczyźnie z Łeby ratownicy kilkukrotnie zwracali uwagę, by nie wchodził z dziećmi do morza.

Policjanci nie wykluczają, że po zakończeniu poszukiwań, ojciec usłyszy z tego powodu zarzut narażenia zdrowia i życia dzieci - donosi RMF FM.

"Do końca życia zostanie z tym, że zostawił córkę w morzu" - powiedział w rozmowie z dziennikarzem serwisu "Głos Pomorza" Marek Chadaj, instruktor stołecznego WOPR, koordynator ratowników na kąpielisku w Łebie. "Na własne życzenie, bo pół godziny wcześniej wyrzucaliśmy go z wody, mówiliśmy że nie można się tam kąpać, ale on i tak poszedł. Rodzina kąpała się między drewnianymi falochronami, czyli w miejscu, które jest najbardziej niebezpieczne. Są tam na nich znaki, informujące o zakazie" - dodał Chadaj.

Podobny wypadek w Ustce

Podobny wypadek wydarzył się na plaży w Ustce. Do morza wszedł ojciec z 7-letnią córką. W pewnej chwili mężczyzna stracił ją z oczu. Poszukiwania na morzu nie dały rezultatu - powiedział Polskiemu Radiu Koszalin komisarz Robert Czerwiński ze słupskiej policji.

Drugi dzień poszukiwań

Akcja poszukiwawcza została wznowiona dziś po świcie. W nocy plażę przeczesywali policjanci. Wczoraj w poszukiwaniach brał udział statek ratowniczy, nurkowie, śmigłowiec, strażacy, policjanci i funkcjonariusze Straży Granicznej.

W obu przypadkach ludzie weszli do wody mimo sztormowej pogody. Wywieszone były czerwone flagi, oznaczające zakaz kąpieli. 

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne