Reklama

Reklama

"Zakaz wstępu z dziećmi". Postępowość czy dyskryminacja?

"Do restauracji z dziećmi czy bez?" - w ciągu ostatnich dni, z powodu kontrowersyjnego zakazu jednej z poznańskich restauracji, to pytanie zadaje coraz więcej osób. Mecenas Wojciech Krawiec z Kancelarii Lassota s.j. w rozmowie z Interią tłumaczy, jakie prawa mają konsumenci i na co mogą sobie pozwolić właściciele jadłodajni.

Po tym, jak poznańska restauracja wprowadziła kontrowersyjny zakaz, wśród młodych rodziców rozgorzała dyskusja na temat obecności ich pociech w miejscach publicznych. 

Reklama

Do "Parmy i Rukoli" od 24 sierpnia nie wejdą dzieci w wieku sześciu lat i młodsze. Właściciele, jak tłumaczą, podjęli decyzję w sposób przemyślany i bez emocji.

"Ostatnio trwa debata na temat: 'do restauracji, z dziećmi czy bez?'. No właśnie, długo trwała u nas rozmowa na ten temat, zdania są podzielone, sami mamy dzieci, mamy znajomych, co przychodzą do nas rodzinami" - piszą na Facebooku.

Pod postem zamieszczają również zdjęcia zniszczonych krzeseł, niesprzątniętych resztek jedzenia i brudnej podłogi.

"Nie pozwalamy na takie zachowania - tak, nie wszystkie dzieci są takie same, ale nie będziemy robić selekcji" - czytamy.

Prawnych przeszkód nie ma

O to, czy dzieciom do określonego wieku można zakazać wstępu do restauracji lub korzystania z jej usług, zapytaliśmy mec. Wojciecha Krawca.

"Teoretycznie tak, nie ma ku temu obecnie przeszkód ani w prawie administracyjnym, ani karnym" - odpowiada prawnik.

Jeszcze do niedawna przepis art. 138 Kodeksu wykroczeń za tzw. nieuzasadnioną odmowę świadczenia usługi przewidywał możliwość ukarania grzywną. Na gruncie owego przepisu toczyła się głośna sprawa drukarza z Łodzi, który odmówił druku plakatu organizacji LGBT.

Adam J. został uznany winnym popełnienia tego wykroczenia, a wyrok podtrzymały sądy we wszystkich instancjach. W grudniu 2017 r. prokurator generalny Zbigniew Ziobro skierował na bazie tej sprawy skargę konstytucyjną do Trybunału Konstytucyjnego.  

Wyrokiem TK, przepis, w tej części, która mówi o karze za nieuzasadnioną odmowę świadczenia usługi, został uznany za sprzeczny z konstytucją i z dniem 4 lipca 2019 r. przestał obowiązywać.

"Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro argumentował, że przeciw ewidentnym nadużyciom wystarczające będą przepisy Kodeksu cywilnego" - tłumaczy mec. Krawiec w rozmowie z Interią.

Rodzice mogą wejść na drogę sądową

Ryzyko roszczenia o naruszenie dóbr osobistych przez osobę, która została wyproszona z restauracji ze względu na towarzystwo kilkuletniego dziecka, nie jest zupełnie wykluczone. Jak tłumaczy ekspert, nie wydaje się jednak, by miały to być sytuacje częste. W sprawie cywilnej, inaczej niż w karnej, cała inicjatywa jest po stronie osób poszkodowanych.

Opiekunowie mogą starać się o zadośćuczynienie. "W kategoriach prawnych mówi się o naprawieniu krzywdy, zwanej też potocznie szkodą moralną czy niematerialną" - tłumaczy ekspert.

"Świadczenie pieniężne przyznane z tego powodu byłoby jednak zapewne kwotą symboliczną. Na szczęście przepisy Kodeksu cywilnego zawierają bardzo szeroki katalog mniej typowych roszczeń" - dodaje. Ze znacznie realniejszą szansą na uzyskanie satysfakcjonującego rozstrzygnięcia wiąże się np. żądanie przeprosin na stronie internetowej restauracji lub na jej profilu na Facebooku. 

Mec. Krawiec przyznaje, że odpowiedź na pytanie, czy obawa przed szkodami lub zakłócaniem ciszy innym gościom jest wystarczającym usprawiedliwieniem odmowy obsłużenia takich gości, należy do sądu. Wszystkie podobne sprawy rozpatrywane są indywidualnie.  

Co powinien wiedzieć właściciel restauracji?

Według prawnika, właściciele restauracji powinni wyraźnie zaznaczyć zasady obowiązujące w lokalu - nie tylko na stronie internetowej czy w mediach społecznościowych, ale również przy wejściu do obiektu. Pozwoliłoby to na zminimalizowanie konfliktogennych sytuacji.

Mec. Krawiec zwraca też uwagę na arbitralność ustalenia granicy wieku dzieci. Obsługa restauracji nie ma możliwości zweryfikowania daty urodzenia młodych klientów: najmłodsi nie są zobowiązani do posiadania dokumentu tożsamości, a dowody osobiste rodziców już od dawna nie zawierają informacji o potomstwie.

Należy pamiętać, że odpowiedzialność za dzieci, również odszkodowawczą, ponoszą ich opiekunowie. W razie szkody, mogą być zobowiązani do jej naprawienia przez właściciela restauracji. Nie jest więc tak, że właściciele restauracji nie mają środków do dochodzenia swoich praw w sytuacji, gdy w lokalu zostaną wyrządzone szkody.

Prawo nie wyznacza zasad dobrego zachowania

Podsumowując, chociaż w poznańskiej restauracji niektórzy mogą czuć się dyskryminowani, dzisiaj w polskim prawie nie obowiązuje przepis karny, który umożliwiałby ukaranie nieuzasadnionej odmowy świadczenia usługi.

Natomiast rodziny, które czują się poszkodowane wskutek lekceważącego zachowania obsługi restauracji, mogą dochodzić roszczeń na drodze cywilnej za naruszenie ich dóbr osobistych. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy