Ziobro o sądach: Musimy wyczyścić tę stajnię Augiasza

Sądy wymagają gruntownej reformy, musimy wyczyścić tę stajnię Augiasza i odrzucić myślenie w kategorii nadzwyczajnej kasty - powiedział minister sprawiedliwości, lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro w sobotę na Konwencji Zjednoczonej Prawicy.

"Sądy są najważniejszą dzisiaj instytucją, wymagającą gruntownej reformy, musimy tę instytucję gruntownie zreformować, musimy wyczyścić tę stajnie Augiasza, musimy odrzucić myślenie w kategorii nadzwyczajnej kasty" - powiedział Ziobro.  

Reklama

Jak dodał, "tam też są porządni ludzie, są rzetelni sędziowie".

"Musimy dać im szansę, musimy zlikwidować nadmierny korporacjonizm i musimy odwołać się do mechanizmów demokratycznych, które pozwolą to środowisko w demokratyczny sposób kontrolować" - powiedział minister.

Kaczyński gwarantem jedności obozu prawicy

"Cieszę się, że jesteśmy razem, że jesteśmy zjednoczeni, że jesteśmy jednością, bo to daje owoce, a po owocach ich poznacie" - mówił Ziobro na sobotniej konwencji Zjednoczonej Prawicy.  

Ocenił, że ostatnie już prawie dwa lata rządów polityków Zjednoczonej Prawicy są dowodem na to, że działając wspólnie można czynić wiele dobrego dla Polski i Polaków. "Przed nami oczywiście jeszcze wiele wyzwań, wiele planów, (...) ale też już niemal w każdej dziedzinie życia widać te owoce" - dodał.   Zdaniem Ziobry "wielka w tym zasługa" prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który jest gwarantem jedności obozu prawicy i zarazem przywódcą całego obozu dobrej zmiany.  

"Stoję tutaj dzisiaj z satysfakcją również pod szyldem Prawa i Sprawiedliwości, bo Prawo i Sprawiedliwość można powiedzieć, to taka busola zawierająca w sobie te wartości, które zawsze były mi bliskie i motywowały mnie, moich współpracowników do działań, inspirowały" - powiedział szef Ministerstwa Sprawiedliwości.  

Przekonywał, że Zjednoczona Prawica troszczy się o sprawy zwyczajnych Polaków, przywraca godność, tym "którym ta nadzieja na godne życie została odebrana przed poprzednie rządy Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego".  

Ziobro ocenił, że poprzednie rządy "spychały na margines" Polaków, "wypychały" ich na emigrację, a czasami "rzucały w ręce cwaniaków, czyścicieli kamienic, oszustów i różnej maści przestępców, którzy czuli się całkowicie bezkarni na tej zielonej wyspie Donalda Tuska".

Koalicja PO-PSL masowo okradała Polaków

Ziobro mówiąc, że za czasów poprzedniej władzy "ludzie byli masowo okradani" wymieniał w tym kontekście sprawy afery Amber Gold czy reprywatyzacji w Warszawie.   

"W Warszawie działała mafia reprywatyzacyjna, wyłudzanie gigantycznej ilości kamienic, wyrzucanie na bruk tysięcy ludzi. I działo się to pod okiem polityków PO, nie tylko pani Hanny Gronkiewicz-Waltz, ale również premiera rządu, ministrów spraw wewnętrznych, ludzi odpowiedzialnych za działanie służb specjalnych" - powiedział Ziobro.  

Dodał, że "prawie wszystkie sprawy związane z tego rodzaju przestępczością były zamiatane pod dywan". "Dziś jest prowadzonych 150 śledztw prokuratorskich, kilkanaście osób, w tym znani adwokaci, znani biznesmeni, są aresztowani i będą stawiane kolejne zarzuty" - mówił.   

Ziobro przypomniał, że obecnie działa komisja weryfikacyjna, której zadaniem jest - jak mówił - "przywracanie sprawiedliwości, odzyskiwanie nieruchomości, które bezprawnie przejęto dzięki wsparciu władz PO, bo bierność wobec tych nadużyć była wsparciem i dzięki wsparciu sądów. "Nie byłoby wielu tych krzywd gdyby nie decyzje sądów o przyznawaniu kuratorów dla osób, które maja po 140 lat" - dodał.  

Ziobro powiedział, że "są to są patologie, którymi zajmuje się dziś prokuratura".

Kwestia uchodźców

"Kiedy słyszę pana Martina Schulza i innych polityków europejskich domagających się wprowadzenia do nas tysięcy tzw. uchodźców czy emigrantów ekonomicznych możemy być pewni jednego: że rząd dobrej zmiany, Zjednoczonej Prawicy, Prawa i Sprawiedliwości, Solidarnej Polski, Polski Razem, będzie przede wszystkim kierował się interesem bezpieczeństwa Polaków i Polski" - powiedział Ziobro. 

Nawiązał do piątkowego spotkania w Warszawie szefów służb więziennych z państw europejskich. "Muszę państwu powiedzieć, że niemal wszyscy z tych krajów, w których dość licznie zagościli uchodźcy, mówią o gigantycznym problemie tamtejszych służb porządku prawnego, o tym, że oni sobie kompletnie z tym nie radzą, z narastającą agresją, islamizacją, zagrożeniem terrorystycznym. Są tym wręcz przerażeni, zazdroszczą nam, Polakom, zazdroszczą nam, Polsce" - mówił minister sprawiedliwości.  

Dodał, że nie będzie powoływał się na konkretne nazwiska i wskazywał państw, bo - jak zaznaczył - obawia się, że osoby te mogłyby stracić stanowiska. "To jest politycznie niepoprawne w ich krajach mówić prawdę, ale oni nam mówili prawdę" - powiedział Ziobro.  

Według niego polski rząd pomaga i będzie pomagać uchodźcom, bo to jest chrześcijańska powinność, ale - jak zaznaczył - "w sposób mądry, roztropny". "My musimy myśleć o polskich dzieciach, my nie musimy i nie powinniśmy myśleć o zbawianiu świata, ale pomagać powinniśmy i pomagać będziemy" - oświadczył Ziobro.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje