Reklama

Reklama

"Zmiany czysto techniczne". Politycy o wyborze nowych ministrów

Jako "czysto techniczne" ocenił lider Kukiz'15 Paweł Kukiz, a także szefowa Nowoczesnej, Katarzyna Lubnauer, zmiany w rządzie premiera Mateusza Morawieckiego. Podobnego zdania jest szef klubu PO-KO Sławomir Neumann, który mówił o "drobnej partyjnej roszadzie, która nic sensownego Polakom nie przynosi".

Prezydent Andrzej Duda powołał we wtorek w Pałacu Prezydenckim nowych ministrów w rządzie premiera Mateusza Morawieckiego.

Reklama

Elżbieta Witek została powołana na stanowisko ministra spraw wewnętrznych i administracji, zastępując Joachima Brudzińskiego. Marian Banaś został z kolei powołany na stanowisko ministra finansów, zastępując Teresę Czerwińską.

Bożena Borys-Szopa została ministrem rodziny, pracy i polityki społecznej, zastępując Elżbietę Rafalską. Dariusz Piontkowski został powołany na stanowisko ministra edukacji narodowej, zastępując Annę Zalewską. Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk i Michał Woś zostali powołani na stanowisko ministra - członka Rady Ministrów.

Kukiz: Zmiany czysto techniczne

Paweł Kukiz ocenił, że "są to czysto techniczne zmiany". "Jesteśmy na chwilę przed wyborami do parlamentu jesienią i te zmiany w rządzie mają niewielkie znaczenie, nic nie wnoszą" - dodał.

Jak podkreślił, rola przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacka Sasina, który został we wtorek powołany na stanowisko wicepremiera, ograniczy się "do pilnowania" KPRM.

Neumann: Drobna partyjna roszada

"To drobna, partyjna roszada, która nic sensownego Polakom nie przynosi. Nie ma tu żadnego przełomu, wartości dodanej. Nowi ministrowie to żadni fachowcy, tylko partyjni funkcjonariusze znani od lat. PiS nie sięgnął po żadne nowe nazwisko, świeże środowisko, czy po prostu po fachowców. Wybrał kolejnych swoich zaufanych" - ocenił z kolei szef klubu PO-KO Sławomir Neumann.

Jego zdaniem, jedyną istotną zmianą jest odejście z rządu dotychczasowej minister finansów Teresy Czerwińskiej. "Jej odejście miała zamaskować liczba wymienionych w rządzie ministrów, ale liczy się tak naprawdę tylko ta zmiana. Dotyczy ona minister, o której mówiono, że nie akceptuje planów dotyczących tzw. 'piątki PiS', bo (ona) wie, że tak naprawdę nie ma na nią pieniędzy" - podkreślił Neumann.

"Jakie tu inne zmiany komentować? To, że Jacek Sasin został wicepremierem? To zmiana ważna jedynie dla pana Sasina" - zaznaczył poseł PO-KO.

Zdaniem szefa klubu PO-KO, "żadnej poprawy" nie przyniosą także zmiany na stanowisku szefów: MSWiA czy MEN.

Neumann skrytykował ponadto datę ogłoszenia zmian w rządzie. "Zrobienie tej uroczystości w dniu, w którym obchodzona jest 30. rocznica wyborów 4 czerwca 1989 r., to wyraz małostkowości i braku szacunku dla historii własnego kraju" - ocenił. 

Lubnauer: Techniczna zmiana, którą PiS próbuje przykryć obchody 4 czerwca

Zdaniem szefowej Nowoczesnej, Katarzyny Lubnauer, rekonstrukcja rządu była techniczną zmianą polegającą na "zapchaniu dziur po ministrach, którzy odeszli do Parlamentu Europejskiego". "Nie mam wrażenia, by cokolwiek było w stanie poprawić funkcjonowanie tego rządu" - oceniła.

"Dla mnie najbardziej oburzający i kompromitujący jest fakt, że PiS próbuje przykryć obchody tak ważnego dla Polaków święta, jakim jest 4 czerwca przy pomocy zmian w rządzie, które nie są rewolucyjne, a wynikają tylko z przewidywalnego faktu, że cześć ministrów odeszła do PE" - powiedziała Lubnauer.

Liderka Nowoczesnej krytykowała niepowołanie na ministra edukacji narodowej jednego z dotychczasowych wiceszefów resortów. "Uważam to za błąd, że wsadzono do MEN nowego człowieka, który dotychczas nie wykazał się żadnymi osiągnięciami, ani doświadczeniem związanym z zarządzaniem oświatą. I to w tak trudnym dla edukacji momencie ze względu na chaos i oczekiwania płacowe nauczycieli. Poza tym ma poważną wadę, że jest bardzo ideologiczny, przez co będzie mu trudno pozyskiwać szerokie grono nauczycieli do współpracy" - uważa Lubnauer.

Odejście z rządu dotychczasowej minister finansów Teresy Czerwińskiej w sytuacji planowanych tak dużych wydatków oznacza - mówiła szefowa Nowoczesnej - że nie chciała ona brać odpowiedzialności za nieodpowiedzialne decyzje rządu. "Oznacza to, że my, jako podatnicy, nie możemy czuć się bezpiecznie, powinniśmy trzymać się za kieszenie, ponieważ wiemy, że to Czerwińska próbowała zwrócić uwagę na zagrożenia wynikające z nadmiernych wydatków państwa" - stwierdziła Lubnauer.

Zdaniem liderki Nowoczesnej, powołanie Jacka Sasina na wicepremiera pokazuje, że jest on "człowiekiem od wszystkiego". "Ale zwykle tacy ludzie są też od niczego. Można go przerzucać gdzie trzeba. W tej kadencji Sejmu zajmował się różnymi rzeczami" - dodała 

Z kolei nowej szefowej MSWiA Elżbiecie Witek, Lubnauer zaleciła w pierwszej kolejności odwołanie wiceministra Jarosława Zielińskiego, ponieważ "kompromituje polską Policję".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje