Reklama

Reklama

"Zrównać w roli pełnomocników absolwentów prawa z adwokatami"

Poseł PO Jacek Żalek przygotowuje projekt ustawy o świadczeniu czynności prawnych, która umożliwia - w sprawach cywilnych - absolwentom studiów prawniczych występowanie w roli pełnomocników stron na równi z adwokatami lub radcami.

- Dzisiaj jest tak, że pełnomocnikiem może być członek rodziny lub pełnomocnik profesjonalny. Zgodnie z moim projektem, pełnomocnikiem strony mógłby być każdy, kto skończył wyższe studia prawnicze, a nie ma aplikacji (adwokackiej lub radcowskiej - przyp. red.). Chcę doprowadzić do zniesienia przymusu posiadania pełnomocnika korporacyjnego - powiedział Żalek.

Reklama

Pytany, czy jego projekt popiera minister sprawiedliwości Jarosław Gowin, Żalek odpowiedział: "Rozumiem, że minister jest związany założeniami rządowymi. Popieram ministra Gowina, ale uważam, że w niektórych przypadkach trzeba pójść o krok dalej".

Żalek zadeklarował, że chce realnie otworzyć zawody prawnicze bez "przepychanek z korporacjami". Jak podkreślił, tylko 1,5 proc. spraw jest prowadzonych z profesjonalnym pełnomocnikiem.

- To de facto wykluczenie Polaków z profesjonalnej pomocy prawnej. Ten rynek jest hermetycznie zamknięty, trzeba go otworzyć. Adwokaci nie stracą, a zyskają młodzi prawnicy. Jesteśmy dziś odpowiedzialni za oszustwo edukacyjne - produkujemy na studiach prawniczych armię bezrobotnych. Młodzi ludzie są dyskryminowani i wykluczeni - kończą studia i są bezrobotni przez sztuczne ograniczenia w dostępie do zawodów - przekonywał poseł Platformy.

Żalek nie zdecydował jeszcze, czy zgłosi oddzielny projekt o świadczeniu czynności prawnych, czy też zaproponuje nowelizację Kodeksu postępowania cywilnego. Według pomysłu Żalka, absolwenci prawa nie mogliby być pełnomocnikami stron w sprawach karnych, ani przed sądami rodzinnymi czy przed Sądem Najwyższym.

Projekt zmian ma być gotowy przed wakacjami. - Mam nadzieję, że w przyszłym roku przepisy wejdą w życie - powiedział Żalek.

- "Pozytywna szajba" do deregulacji staje się już chyba szajbą absurdalną - tak zapowiedzi Żalka skomentował wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej mec. Jacek Trela. Jego zdaniem nieporozumieniem jest dopuszczanie do reprezentowania obywateli przed sądami i urzędami przez osoby nie mające do tego profesjonalnego przygotowania.

- Sprawy są przecież coraz trudniejsze i bardziej skomplikowane, a profesjonalizm polega też na tym, że pełnomocnik prawny za swe działania ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną i odszkodowawczą. To gwarantuje istniejący dziś obowiązek stowarzyszania się w zawodach zaufania publicznego, które sprawują pieczę nad właściwym wykonywaniem zawodu - powiedział adwokat.

Jak poinformowały władze klubu, Żalek nie konsultował z nimi swojego pomysłu. Żalek - uznawany po przejściu Jarosława Gowina do Ministerstwa Sprawiedliwości za głównego konserwatystę w klubie PO - pracuje też m.in. nad projektem wprowadzającym tzw. klauzulę sumienia dla aptekarzy, którzy mogliby odmówić sprzedaży np. leków antykoncepcyjnych, w tym leków wczesnoporonnych.

Również od tej inicjatywy dystansują się władze klubu.

- Nie wolno sprzedawców czy ludzi pracujących przy produkcji zmieniać w misjonarzy i obciążać ich odpowiedzialnością za cudze sumienia, a prowadząc to rozumowanie konsekwentnie i zgodnie z logiką dochodzimy do absurdu: także spowiednicy mieliby prawo nie słuchać pewnych grzechów - skomentował pomysł Żalka szef klubu PO Rafał Grupiński.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: ustawy | prawo | absolwent | Jacek Żalek | adwokat | pełnomocnik | ustawa deregulacyjna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje