Reklama

Reklama

Adamowicz ponownie prezydentem Gdańska

Urzędujący prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz (PO) w pierwszej turze wygrał wybory na prezydenta miasta. Otrzymał poparcie 53,77 proc. - wynika z danych Miejskiej Komisji Wyborczej, uzyskanych ze wszystkich obwodowych komisji działających w mieście.

Adamowicz, który pełni funkcję prezydenta Gdańska od 1998 roku, w tegorocznych wyborach uzyskał 75 710 głosów.

Reklama

Pozostali kandydaci zdobyli: Andrzej Jaworski (PiS) - 21,84 proc., Krzysztof Andruszkiewicz (SLD) - 8,07 proc., Dariusz Adamowicz (Nowy Gdańsk) - 7,82 proc., Stanisław Cora (Czas na zmiany, popierany przez Stronnictwo Demokratyczne) - 3,32 proc., Wojciech Podjacki (Solidarny Gdańsk) - 2,63 proc., Zofia Gosz (Nowe spojrzenie) - 2,52 proc. Frekwencja wyniosła 39,12 proc.

Paweł Adamowicz urodził się 2 listopada 1965 r. w Gdańsku w rodzinie o wileńskim pochodzeniu. Był ministrantem w kościele św. Brygidy, u proboszcza tej parafii ks. prałata Henryka Jankowskiego.

W latach 80.

Adamowicz działał w opozycji antykomunistycznej zajmując się m.in. kolportażem "bibuły". Był też współwydawcą i drukarzem pism podziemnych w I Liceum Ogólnokształcącym w Gdańsku oraz na Uniwersytecie Gdańskim, gdzie w maju 1988 r. stanął na czele strajku okupacyjnego studentów.

Studia prawnicze ukończył w 1989 r. Rok później został prorektorem ds. studenckich UG, będąc jednocześnie nauczycielem akademickim na Wydziale Prawa i Administracji. W czasie studiów dorabiał m.in. jako stróż nocny w Gdańskim Towarzystwie Naukowym.

W latach 1988-1989 współorganizował pierwszy i drugi zjazd Kongresu Liberałów, współpracując w tym czasie m.in. z Janem Krzysztofem Bieleckim, Donaldem Tuskiem, Januszem Lewandowskim, Jackiem Merklem i Lechem Mażewskim.

W samorządzie gdańskim działa od chwili jego powstania. W I kadencji (1990-1994) jako radny Komitetu Obywatelskiego "Solidarność", w kolejnej kadencji (1994-1998) wybrany z koalicyjnej listy Unia Wolności-Partia Konserwatywna, pełniąc w tym czasie funkcję przewodniczącego Rady Miasta Gdańska. W trzeciej kadencji (1998-2002) kandydował z listy AWS jako członek Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. Został wówczas wybrany przez radnych na prezydenta Gdańska.

Pierwsze wybory bezpośrednie w 2002 r. Adamowicz wygrał w II turze (72 proc.), pokonując kandydata SLD Marka Formelę. Cztery lata temu zwyciężył już w I turze wyborów, uzyskując prawie 61 proc. głosów. Od 2007 r. Adamowicz pełni funkcję prezesa Unii Metropolii Polskich. Od 1991 r. jest członkiem Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.

W nowej kadencji 2010-2014 startujący w wyborach z hasłem "Konsekwentnie dla Gdańska" Adamowicz obiecuje m.in. poprawę komunikacji w mieście poprzez dalszą wymianę tramwajów oraz budowę nowej linii tramwajowej na osiedle Ujeścisko. Ma też powstać nowy odcinek ul. Słowackiego, łączącej miasto z lotniskiem.

Prezydent Gdańska zapowiada także rewitalizację zaniedbanych dzielnic: Letnicy (położonej koło stadionu budowanego na Euro2012), Nowego Portu, Dolnego Miasta, części Wrzeszcza i dolnej Oruni.

Do swoich sukcesów w ostatnich latach Adamowicz zalicza m.in. zakwalifikowanie się Gdańska do grupy miast organizujących w 2012 r. Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, wybudowanie wraz z Sopotem największej w Polsce hali widowiskowo-sportowej Ergo Arena, a także wymianę wszystkich autobusów. "Oczkiem w głowie" dla Adamowicza jest budowa Europejskiego Centrum Solidarności. Powstająca na terenach postoczniowych placówka ma być oddana do użytku w październiku 2013 r.

Adamowicz ożenił się w 1999 r. ze swoją b. studentką Magdaleną Abramską. Mają dwie córki: 7-letnią Antoninę oraz urodzoną w maju tego roku Teresę. Od dziewięciu lat Adamowicz wspiera finansowo wraz żoną osieroconą dziewczynkę Grace z Ruandy w ramach "Adopcji serca", prowadzonej przez Ruch Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata Maitri.

Od 2004 r. prywatnie funduje też stypendia dla dwóch gdańskich uczniów. Jest też honorowym krwiodawcą, do lipca tego roku oddał 6,5 litra krwi. Jak sam tłumaczy, w dzieciństwie był bardzo chorowity, często leżał w szpitalu i wówczas ratunkiem dla niego była krew anonimowego krwiodawcy. Jako jeden ze swoich autorytetów Adamowicz wymienia Jana Pawła II, cenionym pisarzem politycznym jest dla niego Alexis de Tocqueville.

Od wielu lat lokalni dziennikarze nazywają prezydenta Gdańska "Budyniem". "Dlaczego akurat Budyń? Nie mam pojęcia. Może dlatego, że przez niektórych postrzegany jestem jako niekształtna, miękka pulpa? Bo nie sądzę, by u źródła tego przezwiska leżało przekonanie o tym, że jestem słodki. Może i Budyń nie jest przezwiskiem zbyt miłym. Może jest przejawem złośliwości. Ale - szczerze mówiąc - z dwojga złego wolę być Budyniem niż Kondomem" - ironizował kilka miesięcy temu na swoim blogu Adamowicz.

"Niedawno dowiedziałem się z mediów, że 31 marca przypada Międzynarodowy Dzień Budyniu. Z tej to okazji ja - Wasz Budyń - składam wszystkim Czytelnikom mojego bloga serdecznie życzenia" - napisał Adamowicz.

Do pracy w Urzędzie Miejskim Adamowicz zwykle dociera na piechotę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje