Reklama

Reklama

Nawet żarówki kupujemy za swoje...

Wrzuca się nas do jednego worka z dłużnikami - mówią regularnie płacący mieszkańcy najbardziej zadłużonego budynku w Pelplinie. - Gdy prosimy "Pelkom" o najmniejszy nawet remont, słyszymy najpierw pytanie: ile mamy długu do spłacenia?

Lokatorzy z domu przy ul. Mickiewicza 2 w Pelplinie, według przedstawionego pelplińskim radnym przez spółkę "Pelkom" - administrującą gminnym zasobem mieszkaniowym - raportu, są winni gminie 60 tys. zł. To najbardziej zadłużony budynek w mieście.

Reklama

Zapomniano o nas

Według mieszkańców problemy z zadłużeniem zaczęły się kilka lat temu, gdy do budynku przekwaterowano rodzinę z dużym długiem, który niespłacany wciąż narasta.

- Mój brat również ma zadłużenie z poprzedniego lokalu - mówi pani Anita. - Czynsz płaci regularnie, ale nie spłaca zadłużenia, bo nie ma z czego. Jest osobą niewidomą i żyje tylko z renty. Wynika to z tego, że w ciągu dwóch lat "Pelkom" dał nam 100 proc. podwyżki czynszu.

Pani Anita dodaje, że dom w ogóle nie jest uwzględniany przez "Pelkom" w planach remontowych. Klatka schodowa ostatni raz miała być remontowana... 30 lat temu:

- Nie otrzymujemy pisemnych pozwoleń na remonty w mieszkaniach, tylko słowne. Przez wiele lat nie było u nas kominiarza. Dopiero od niedawna przychodzą.

- Gdy prosiłam o przegląd instalacji elektrycznej do dzisiaj nikt nie przyszedł - wspomina pani Marzena. - Gdybym nie zrobiła tego prywatnie, to cały budynek by się spalił. Nie raz nam obiecywano remonty klatki schodowej. Mamiono nas pieniędzmi unijnymi, ale okazało się, że jesteśmy za małym miastem.

- Niczego nie możemy się doprosić, nawet żarówki na korytarz kupujemy za swoje - stwierdza pani Krystyna. - Gdyby postawiono blok socjalny przestanę płacić i przenoszę się. Tam chyba gorszych warunków niż tutaj nie będzie. Gdy poszły mi korki w mieszkaniu od pracowniczki "Pelkomu", prosząc o pomoc, usłyszałam najpierw pytanie: ile mam zadłużenia? To skandal! Sytuacja ta powtórzyła się po raz kolejny.

Robią nam pod górkę

- Czy my jesteśmy lokatorami gorszej kategorii? - pytają mieszkańcy Mickiewicza 2.

- Radny Roman Pruszyński stwierdził, że lokatorzy traktują mieszkania w sposób hotelowy, ale gdy zgłaszamy swoje problemy unika nas - twierdzi jedna z rozmówczyń.

- Najlepiej chcieliby nas stąd wykurzyć i otworzyć hotel - uważa pani Anita. - Radni mówią, że budynki wspólnot mieszkaniowych wyglądają wzorcowo. Jednak urzędnicy nie wyrażają nam zgody na wykup mieszkań. Każdy remontował swoje mieszkanie, bo liczył, że w przyszłości będzie mógł je wykupić.

Nasze rozmówczynie uważają, że ich problemy zostaną rozwiązane po przeniesieniu zadłużonych mieszkańców i ustanowieniu wspólnoty:

- Też staniemy się wówczas "wzorcowym" budynkiem. Dlaczego robią nam pod górkę?

Mieszkańcy Mickiewicza 2 zgłosili swoje uwagi pod adresem działalności "Pelkomu" burmistrzowi Pelplina. Liczą na interwencję.

Każdy budynek ma swój budżet...

O komentarz do wypowiedzi mieszkańców domu przy ul. Mickiewicza 2 poprosiliśmy prezesa spółki "Pelkom":

- Na dzień dzisiejszy nie ma możliwości przeprowadzenia generalnego remontu tego budynku - wyjaśnia Wojciech Szambowski. - Powodem jest zbyt duże zadłużenie lokatorów. Nie mogę udzielić informacji ilu mieszkańców ma zadłużenie. Oczywiście są lokatorzy, którzy płacą regularnie, ale daną nieruchomość traktujemy całościowo. Każdy budynek ma swój budżet i nie można środków finansowych z budynku nie zadłużonego wykorzystać do remontu nieruchomości zadłużonej. Substancję mieszkaniową utrzymujemy na bieżąco. Ostatni duży remont domu przy Mickiewicza 2 przeprowadzono 10 lat temu, na wizytę Jana Pawła II. Odnowiono wówczas elewację, konstrukcję dachową oraz wieżyczkę. To nieprawda, że zapomnieliśmy o tym budynku. W ciągu ostatnich kilku lat zrobiono nowe przyłącze kanalizacyjne i wodociągowe oraz instalację elektryczną. Drobne naprawy w mieszkaniach lokatorzy muszą wykonywać za własne pieniądze - to oczywiste. Czy istnieje możliwość wykupu mieszkań? To pytanie do Urzędu Miasta. My nie prowadzimy sprzedaży lokali.

Autor: Przemysław Zieliński

Źródło: Gazeta Tczewska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje