"Rysunki" Natalii Kozieł w gdańskiej galerii

Wielkoformatowe rysunki Natalii Kozieł, studentki IV roku Wydziału Malarstwa gdańskiej ASP, to wyraz emocjonalnego i zmysłowego odczuwania świata, antyteza racjonalności i perswazyjności szeroko obecnych we współczesnej sztuce.

Jest więc regresywnie i... magicznie. Odczucia, przeczucia, zwidy - oto lekka i kapryśna materia, z której, jak się okazuje, można utkać człowieka. Człowieka prawie niewidzialnego, zaledwie rozpoznawalnego, jakby gasnący ślad po czyjejś obecności. A może inaczej, może jesteśmy u początku i potrzeba tylko świadomego aktu woli, by z nicości się wydobyć i określić?

Reklama

Nie oczekujmy jednak wyrazistości tam, gdzie gada się z ducha do ducha. Nie dowiemy się zatem, czy chodzi o istnienie czy nieistnienie. Może z lęku przed niepewnością i przemijalnością istnienia ma artystka potrzebę jego zaklinania? Nie dowiemy się niczego, ale pozostanie w nas dziwny niepokój... Zlikwidowana teraźniejszość zastąpiona wiecznością. I człowiek: ani wzniosły ani trywialny. A wokół dojmująca cisza. I rozwibrowane powietrze. Dużo powietrza.

Stanowczo warto to zobaczyć. Bo tak osobliwe i tak intensywne przygody z rysunkiem przydarzają się tylko twórcom z dużym talentem. Talentem i determinacją.

Natalia to osoba drobna i subtelna, ale kto ją zna, potwierdzi: charakter ma żelazny. A tacy góry przeniosą!

Roman Gajewski

Natalia Kozieł: "Obecnie jestem studentką czwartego roku Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku na wydziale malarstwa w pracowni dyplomowej prof. Jerzego Ostrogórskiego, a od dwóch lat również w pracowni rysunku wieczornego prof. zw Romana Gajewskiego. W moich pracach zawsze bardzo ważną rolę pełni doświadczenie. Sytuacja, w której poszukiwanie, odkrywanie, smakowanie, wszelkie zmagania oraz próby zawsze stawiają na końcu zaskoczenie. Chęć odnalezienia właściwego dotknięcia, wylewania plam dalej rozcieranych w sylwetki człowieka, a człowiek istniejący jedynie jako pretekst do wyjścia poza zdefiniowany obszar. Jedynie delikatny gest, lekki posmak informuje o jego istnieniu. Cisza, w której tak łatwo można go zgubić. Halas, w którym tak trudno jest go odszukać. Ja stawiam to wszystko w moim własnym świecie rysunków budowanych monochromatyczną skalą czerni i szarości z delikatnie zaznaczonymi akcentami koloru. Gdybym mogła opisałabym to w powietrzu, więc niech tym powietrzem będzie biel niemal przejrzystej włókniny. Poruszając się w obszarze abstrakcji, w której rzeczy skryte i niedopowiedziane zaczynają cicho mówić. Ingerując pokazać stronę własnego skupienia na dobrze znanej sylwetce widzianej przez zmrużone oczy. Pokazać wieloznaczność tej prostej formy".

Wystawę można oglądać w galerii "Plama" przy ul. Pilotów 11 w Gdańsku. Wstęp wolny.

Wiadomość pochodzi z oficjalnej strony miasta Gdańsk.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje