Wałęsa zadowolony z tytułu honorowego obywatela

Były prezydent Lech Wałęsa wyraził swoje zadowolenie z decyzji warszawskich radnych, którzy przyznając mu honorowe obywatelstwo stolicy docenili - jak sam mówi - "najtrudniejszy okres" w jego życiu.

Stołeczni radni podjęli uchwałę w tej sprawie podczas czwartkowej sesji rady miasta.

Reklama

- Kto byłby niezadowolony z takiego wyróżnienia? Trzeba pamiętać, że w moim przypadku najtrudniejszy okres życia to była Warszawa. Dałem z siebie wszystko, a wdzięczności żadnej. To jest taka pierwsza większa wdzięczność, tym bardziej się cieszę, że wreszcie Warszawa zauważyła, że napracowałem się. Jest duża satysfakcja, mimo że jest po czasie, są różne dyskusje, to wszystko trwa, że je dostałem - powiedział w czwartek Wałęsa.

Odnosząc się do stanowiska radnych PiS, którzy byli przeciwni jego kandydaturze, powiedział, że niektórzy "pewnie nie chcieli się przeciwstawić "ptaszkom".

Jako "śmieszną" ocenił wypowiedz szefa klubu radnych PiS Marka Makucha, który stwierdził, że choć Wałęsa jest "bohaterem i symbolem odzyskania wolności, to w obecnym czasie pełni aktywną rolę na scenie politycznej" i z tego powodu nie powinien być wyróżniony honorowym obywatelstwem stolicy.

- Rzeczywiści, to kiepscy ludzie, zakompleksieni i to powoduje takie zachowanie. Przecież to śmieszne; zamiast dziękować, że jeszcze mi się chce coś zrobić, to oni tak dziękują - powiedział b. prezydent.

Kandydaturę Wałęsy zgłosili radni Platformy Obywatelskiej. W uzasadnieniu napisali, że jest on jedynym Polakiem wyróżnionym pokojową nagrodą Nobla, dlatego historyczny przywódca "Solidarności" "zasługuje również na honorowe obywatelstwo stolicy, z której przez 5 lat przewodził wolnej Polsce".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje