Bogdan Borusewicz dla "GW": Ale o co chodzi prezydentowi?

Jako "tautologię" określił marszałek Senatu Bogdan Borusewicz przesłane mu przez prezydenta Andrzeja Dudę uzasadnienie wniosku o referendum. Marszałek udzielił wywiadu "Gazecie Wyborczej".



Przypomnijmy, w najbliższą niedzielę odbędzie się referendum zarządzone jeszcze przez Bronisława Komorowskiego. Polacy odpowiedzą w nim na następujące pytania:

"Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej"?

Reklama

"Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa"?

"Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika"?

Pytania Andrzeja Dudy

Prezydent Andrzej Duda zamierza przekonać Senat do zorganizowania kolejnego referendum. 25 października - przy okazji wyborów parlamentarnych - Polacy mieliby odpowiedzieć również na trzy pytania:

Czy są "za obniżeniem wieku emerytalnego i powiązaniem uprawnień emerytalnych ze stażem pracy"?

Czy są "za utrzymaniem dotychczasowego systemu funkcjonowania Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe"?

Czy są "za przywróceniem powszechnego ustawowego obowiązku szkolnego od siódmego roku życia"?

Zdaniem Bogdana Borusewicza, referendalne pytania, szczególnie o wiek emerytalny, mają charakter zbyt ogólny, więc potrzebują doprecyzowania. Marszałek zwrócił się do prezydenta z prośbą o uzasadnienie.

- W odpowiedzi przeczytałem, że nie można ich doprecyzować, bo mają charakter ogólny i kierunkowy - zaznacza. Jak podkreślił, to senatorowie ocenią te wyjaśnienia, głosując za wnioskiem o referendum albo przeciw niemu

Marszałek Senatu uważa, że to, co się teraz dzieje, to próba stworzenia sobie alibi i przerzucenia odpowiedzialności za skutki odwrócenia reformy emerytalnej.

Więcej w "Gazecie Wyborczej".

Zobacz także stanowisko w tej sprawie Bogdana Klicha:


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL