Reklama

Reklama

"Dziennik Gazeta Prawna": Uliczne urny wyborcze?

"Dziennik Gazeta Prawna" opisuje wątpliwości związane z korespondencyjną formą głosowania w wyborach prezydenckich.

Jak czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej", planowane na 10 maja wybory prezydenckie prawdopodobnie odbędą się tydzień później, czyli 17 maja. Nadal w grze jest również scenariusz przesunięcia wyborów na podstawie stanu klęski żywiołowej.

Reklama

W wyborach uprawnionych do głosowania będzie ponad 30 mln osób. Specustawa wyborcza PiS zakłada, że pakiet wyborczy trafi bezpośrednio do oddawczej skrzynki pocztowej wyborcy lub pod jego adres ze spisu wyborców. Eksperci wskazują jednak, że część przesyłek może trafić nie pod adres faktycznego zamieszkania lub przebywania danej osoby, ale tam, gdzie jest zameldowana. Problemem jest także status osób na koronawirusowej kwarantannie poza miejscem stałego zamieszkania.

Kolejną budzącą wątpliwości kwestią jest zasada tajności głosowania. Możliwość głosowania w zaciszu domowym jej nie gwarantuje, a nawet tego, że każdy wypełni głos za siebie. 

Poczcie nie wolno przeprowadzać wyborów

Wyborcze pakiety trafią do skrzynek pocztowych, ale już samo głosowanie polega na tym, że będzie trzeba pójść do specjalnych skrzynek i tam zostawić kopertę z głosem oraz danymi osobowymi. Skrzynki w praktyce będą więc ulicznymi urnami wyborczymi - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Są też inne wątpliwości. Znaczną część wyborczych procedur przeprowadzą nie komisje wyborcze, a firma, jaką jest Poczta Polska. Tymczasem generalną zasadą kodeksową jest to, że wybory przeprowadzają Państwowa Komisja Wyborcza i okręgowe komisje wyborcze.

Jak wskazują konstytucjonaliści, łamana jest zasada niewprowadzania istotnych zmian w okresie pół roku przed wyborami i nie przestrzegane są reguły postępowania z projektami kodeksów. Dodatkowo, ustawa wprowadza możliwość dla marszałek Sejmu zmiany zarządzonego już terminu wyborów.

Brakuje też kandydatów do składów obwodowych komisji wyborczych. Jak ujawnił "Dziennik Gazeta Prawna", z danych 176 miast wynika, że choć do prac w komisjach wyborczych potrzeba minimum 32,6 tys. osób, do początku kwietnia zgłosiło się zaledwie 7,5 tys.

Przeczytaj również: "Wybory korespondencyjne? Pracowników poczty może być za mało"

***

#POMAGAMINTERIA

Alma Spei hospicjum domowe dla dzieci w Krakowie apeluje o pomoc w zgromadzeniu materiałów ochronnych dla swoich pracowników i podopiecznych oraz w pozyskiwaniu funduszy na działalność.

Sprawdź szczegóły >>

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ

PRZEKAŻ 1% PODATKU

W ramach akcji naszego portalu #POMAGAMINTERIA będziemy łączyć tych, którzy potrzebują pomocy z tymi, którzy mogą jej udzielić. Znasz inicjatywę, która potrzebuje wsparcia? Masz możliwość pomagać, a nie wiesz komu? Wejdź na pomagam.interia.pl i wprawiaj z nami dobro w ruch!


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne