Episkopat krytykuje działanie PiS. Karski dla "SE": Mają prawo do opinii

"Kościół zawsze zabierał głos w sprawach społecznych i ma do tego prawo. Decyzje podejmą władze państwowe, a każdy ma prawo do swojego poglądu. Szkoda jednak, że uwagi te wyrażone są tak późno" - ocenił w rozmowie z "Super Expressem" prof. Karol Karski, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, odnosząc się do krytyki zmian w ordynacji do europarlamentu forsowanych przez PiS, którą w piątek wyraził Episkopat.

W piątek rzecznik Episkopatu ks. dr Paweł Rytel-Andrianik skrytykował zmiany w ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego. "Prawo wyborcze ma charakter nie tylko techniczny, ale również etyczny. Musi być sprawiedliwe i gwarantować możliwość dobrego wyboru reprezentacji opinii publicznej" - zaznaczał.

Reklama

Jak powiedział w rozmowie z "SE" prof. Karski, rzecznik episkopatu ma prawo do wyrażenia swojej opinii na temat ważnych zmian społecznych. 

Europoseł PiS odniósł się także do kontrowersji narosłych wokół efektywnego progu wyborczego.

Przypomnijmy - jak wyliczyło Biuro Legislacyjne Kancelarii Senatu, podział na okręgi wyborcze, który zaproponowało PiS, "spowoduje, że Polska będzie jedynym w Unii krajem, w którym efektywny próg wyborczy przekracza i to ponad trzykrotnie, unijne maksimum 5 proc.". "W Polsce efektywny próg wyborczy będzie wynosił 16,5 proc." - wskazali senaccy legislatorzy.

"I to jest kompromitacja pozostałych po poprzedniej władzy urzędników Senatu!" - uważa prof. Karski. "Formułują tezę na podstawie zabawy politologicznej. Gdybym był tylko prawnikiem, to może patrzyłbym na to tak płytko jak legislatorzy z biura" - mówił "SE".

"Można brać rożne dane, a zdecydują wyborcy" - podkreślał. 

W rozmowie z "SE" prof. Karski skomentował również możliwości prezydenckiego weta. W wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" prezydent Andrzej Duda otwarcie przyznał, iż ma ogromne wątpliwości, czy zmiany zawarte w znowelizowanej ordynacji do PE powinny być częścią polskiego systemu prawnego.

"Prezydent ma prawo nie zgodzić się z opinią parlamentu. Podejmuje decyzje zgodnie z różnymi potrzebami społecznymi, ale także własnymi" - skomentował krótko. Jak dodał, różne środowiska piszą do prezydenta listy, w tym PSL. "A nuż apart PSL zacznie od tej pory głosować na pana prezydenta" - skwitował.

Więcej w "Super Expressie".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy