Reklama

Reklama

"Gazeta Wyborcza": "Przyjaźń polsko-amerykańska przetrwa zawirowania"

"Nie spodziewam się przełomu w Warszawie. Raczej nie zapadnie tam decyzja o stworzeniu stałych baz NATO na terytoriach Polski i krajów bałtyckich" – tak o szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego mówi dziennikowi Wess Mitchell, prezes waszyngtońskiego Center for European Policy Analysis, think tanku zajmującego się Europą Środkową i Wschodnią

Mariusz Zawadzki z "Gazety Wyborczej" rozmawiał z Wessem Mitchellem o przyszłości NATO i relacjach polsko-amerykańskich. Prezes Center for European Policy Analysis nie ukrywa, że Sojusz Północnoatlantycki czekają zmiany. Nie dojdzie jednak do nich podczas zbliżającego się szczytu w Warszawie.

Reklama

"Niestety, nie spodziewam się przełomu w Warszawie. Raczej nie zapadnie tam decyzja o stworzeniu stałych baz NATO na terytoriach Polski i krajów bałtyckich. Opór Niemców nie zostanie przełamany. W ostatnim roku rządów Obama nie będzie tracił sił ani czasu, żeby ich przekonać" - ocenił.

Jak zatem będzie wyglądały dalsze działania NATO według Mitchella?

"Spodziewam się raczej kontynuacji strategii przyjętej przez Sojusz po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, czyli wzmożonej kontroli przestrzeni powietrznej wzdłuż granic z Rosją, tworzenia magazynów sprzętu wojskowego NATO w Polsce i krajach bałtyckich, wysyłania niewielkich jednostek rotacyjnych, budowy sił natychmiastowego reagowania z dowództwem w Polsce itp. To wszystko ważne i pozytywne, ale niewystarczające" - zaznacza na łamach "Gazety Wyborczej".

Ekspert uważa, że "obecnie kraje NATO są podzielone na dwie grupy: w pierwszej znajdują się państwa zagrożone w niewielkim stopniu, ale mające szerokie gwarancje bezpieczeństwa (tzn. bazy USA na swoich terytoriach), w drugiej - państwa najbardziej zagrożone, leżące na wschodnich rubieżach NATO, ale mające znacznie słabsze gwarancje".

"To nielogiczny i stwarzający niestabilną sytuację podział, który trzeba zmienić" - uważa.

Mitchell odniósł się również do ostatnich kontrowersji w relacjach polsko-amerykańskich.

"Nasz sojusz wojskowy i strategiczny jest bardzo stabilny, w dużym stopniu odporny na polityczne zmiany w obu krajach. (...) Niedaleko Białego Domu są pomniki Kościuszki i Pułaskiego. Przyjaźń polsko-amerykańska przetrwa silne, oryginalne osobowości i polityczne zawirowania w Warszawie i Waszyngtonie. Żyjemy w trudnych czasach i powinniśmy się wspólnie skoncentrować na tym, co najważniejsze, czyli na solidarnym przeciwstawianiu się zewnętrznym zagrożeniom. Wszelkie podziały wewnątrz NATO to okazja dla Władimira Putina" - powiedział.

Cały wywiad w "Gazecie Wyborczej".


Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: NATO | Polska | USA | 'Gazeta Wyborcza'

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne