Reklama

Reklama

"Gazeta Wyborcza": Szef BOR wiedział o starej oponie

Dziennik dotarł do decyzji o postępowaniu wobec oficerów Biura Ochrony Rządu w związku z wypadkiem prezydenckiej limuzyny.

Wojciech Czuchnowski z "Gazety Wyborczej" dotarł do kopii postanowienia szefa BOR płk. Andrzeja Pawlikowskiego, o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec dwóch oficerów odpowiedzialnych za założenie do pancernej limuzyny opony, która została wycofana z użytkowania.

Reklama

To najpewniej ta opona "wystrzeliła" 4 marca, gdy konwój prezydenta Andrzeja Dudy pędził autostradą pod Opolem - czytamy.

Jak pisze dziennik, Pawlikowski już 8 marca wiedział, że odpowiedzialni za transport oficerowie założyli do auta starą gumę. Mimo to na konferencji, którą zorganizował 10 marca, całą winę za wypadek zrzucił na poprzedników: generałów Mariana Janickiego i Krzysztofa Klimka. To podpisane przez nich instrukcje (zezwalające na używanie ogumienia do 6 lat od daty produkcji) miały zagrozić bezpieczeństwu. Pawlikowski złożył zawiadomienie do prokuratury.

"W bliżej nieustalonym dniu przed dniem 18 lutego 2016 roku świadomie zezwolić na założenie do pojazdu służbowego (...) opony wycofanej z użytkowania i zakwalifikowanej do kategorii IV" - "Gazeta Wyborcza" publikuje fragment decyzji.

Według dziennika, historia opony w prezydenckiej limuzynie jest "banalna". Borowcy założyli opony wycofane z użytku, ponieważ nie posiadali nowego kompletu. Sprawdzając głębokość bieżnika (było to 6 mm) uznali, że opona "da radę".

Cała sprawa wydała się, gdy pojazd po pęknięciu gumy wypadł z trasy, lądując na poboczu - czytamy.

Więcej w "Gazecie Wyborczej".

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: Prezydencka limuzyna | 'Gazeta Wyborcza'

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje