Reklama

Reklama

Kulisy awantury o Kurskiego. "Cierpliwość Kaczyńskiego się wyczerpuje"

Kierownictwo PiS winą za zamieszanie w TVP obarcza głównie świeżo upieczonego szefa Rady Mediów Narodowych, byłego wiceministra kultury Krzysztofa Czabańskiego - pisze Andrzej Gajcy na łamach "Rzeczpospolitej". Według źródeł gazety, cierpliwość prezesa PiS wobec Czabańskiego już się wyczerpuje.

Choć na razie żadne decyzje personalne nie zostały podjęte, "są one rozważane" - powiedział gazecie bliski współpracownik Kaczyńskiego. Formalnie odwołanie Czabańskiego byłoby trudne, bo według przyjętej niedawno ustawy medialnej kadencja członka Rady trwa sześc lat a odwołanie go wcześniej jest niemal niemożliwe.

Reklama

Lista wpadek, które dyskredytują byłego wiceministra kultury w oczach prezesa PiS jest długa, od tworzenia ustawy po opłatę abonamentową, która miała zapewnić mediom publicznym powszechny system finansowania, a okazała się bublem - wylicza Gajcy. Próba odwołania Kurskiego przepełniła miarę.

Według informacji "Rzeczpospolitej", Jarosław Kaczyński wyraził zgodę na odwołanie Jacka Kurskiego z funkcji prezesa TVP, ale wraz z rozstrzygnięciem konkursu na nowego prezesa telewizji, który zgodnie z ustawa o mediach narodowych miała ogłosić RMN.

Przypomnijmy: 2 sierpnia nowo utworzona Rada Mediów Narodowych, pod przewodnictwem Czabańskiego i na wniosek Joanny Lichockiej, przegłosowała odwołanie Jacka Kurskiego ze stanowiska prezesa Telewizji Polskiej. Tłumaczono to słabą oglądalnością i złymi wynikami finansowymi. 

Podano, że nazwisko tymczasowego prezesa zostanie ogłoszone w ciągu kilku godzin. Później jednak Rada poinformowała, że decyzja o odwołaniu Kurskiego wejdzie w życie po rozpisaniu i rozstrzygnięciu konkursu na nowego szefa telewizji publicznej. Do tego czasu Kurski ma nadal sprawować swoją funkcję.

Reprymendę za to właśnie działanie mieli usłyszeć osobiście od Jarosława Kaczyńskiego Czabański, Lichocka i Elżbieta Kruk, również członkini RMN. Jak podaje "Rz", do spotkania doszło w siedzibie partii przy Nowogrodzkiej w Warszawie. Prezes PiS uznał, że działanie wobec Kurskiego jest nieuzasadnione, tym bardziej, że po Światowych Dniach Młodzieży zbierał pozytywne recenzje i pochwały nawet z samego Watykanu.

Prominentny polityk PiS, na którego powołuje się "Rz", powiedział też, że Kaczyński miał uznać działania Rady za próbę podważenia jego autorytetu, a to niedopuszczalne.

Więcej w dzisiejszym wydaniu "Rzeczpospolitej".

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje