Reklama

Reklama

Marcin Romanowski w "DGP": Niewypowiedzenie konwencji stambulskiej to zaniedbanie Zjednoczonej Prawicy

"Wypowiedzenie konwencji stambulskiej niepotrzebnie przesuwano w czasie. To zaniedbanie Zjednoczonej Prawicy" - przekonuje w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski. Dodaje, że w ocenie ministra Zbigniewa Ziobry niepotrzebne było też skierowanie konwencji przez premiera Mateusza Morawieckiego do TK.

W opublikowanym w środę (5 sierpnia) na łamach "Dziennika Gazety Prawnej" wywiadzie Romanowski, polityk Solidarnej Polski, krytykował Konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, zwaną konwencją stambulską. Jak stwierdzał, jest to "napisany kiepskim językiem neomarksistowski manifest, który nie tylko jest sprzeczny z polską konstytucją, ale narzuca styl życia nieakceptowalny dla większości Polaków".

Reklama

"Przede wszystkim - co podkreślamy - błędnie identyfikuje przyczyny przemocy. Nie doszukuje się ich w alkoholizmie, narkomanii czy rozpadzie więzi rodzinnych, ale w tradycyjnych rolach męskich, kobiecych, w rodzinie i tradycji. Konwencja błędnie diagnozuje problem, a zła diagnoza oznacza niewłaściwe leczenie. W tym przypadku jest to realizowane przez promowanie, wręcz narzucanie genderowej ideologii" - powiedział wiceminister sprawiedliwości.

"To zaniedbanie Zjednoczonej Prawicy"

Romanowskiemu zwrócono uwagę, że dokument ten został ratyfikowany przez Polskę w 2015 r., tymczasem Zjednoczona Prawica u władzy jest już piąty rok. "Wypowiedzenie konwencji niepotrzebnie przesuwano w czasie od 2016 r. A przecież w 2014 i 2015 r. środowiska obecnej koalicji stanowczo protestowały i głosowały przeciwko jej ratyfikacji" - wskazał.

"To zaniedbanie Zjednoczonej Prawicy. Stale słyszę ten zarzut, spotykając się z mieszkańcami w moim regionie, w Biłgoraju, Białej Podlaskiej. Nie można ciągle powtarzać, że są ku temu złe warunki, że trzeba poczekać. Już nie można czekać" - podkreślił wiceszef MS.

Wiceminister przywołał art. 80 konwencji, który głosi: "Każda Strona może w dowolnym czasie wypowiedzieć niniejszą Konwencję w drodze notyfikacji skierowanej do Sekretarza Generalnego Rady Europy". "I właśnie z tego przepisu chcemy skorzystać" - zaznaczył.

Krytyka ruchu premiera

Dopytywany, po co zatem premier Morawiecki skierował konwencję do Trybunału Konstytucyjnego, Romanowski odparł, że "w ocenie ministra sprawiedliwości nie było takiej potrzeby". 

"Chcemy ją wypowiedzieć nie tylko dlatego, że jest sprzeczna z konstytucją. Jest sprzeczna z fundamentalnym celem, jaki realizujemy: wspieraniem rodziny" - dodał.

Więcej w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne