Reklama

Reklama

"Rz": Bratnia pomoc zza Odry

Piątkowa "Rzeczpospolita" odsłania kulisy współpracy polskich narodowców z kolegami z Niemiec. - To upadek pewnego tabu - twierdzi w rozmowie z dziennikiem prof. Rafał Pankowski, socjolog z Collegium Civitas i redaktor pisma antynazistowskiego "Nigdy Więcej".

Prof. Pankowski zaznacza, że  jeszcze kilka lat temu taka współpraca byłaby niemożliwa. "Każdy przypadek takiej kooperacji był przyjmowany z oburzeniem, także wśród nacjonalistów. Głównym powodem jest oczywiście II wojna światowa" - wyjaśnia.

Reklama

Jednocześnie dodaje, że do jednego z pierwszych kontaktów narodowców z Polski i Niemiec doszło w 1999 roku i przypomina, że gdy wyszło ono na jaw, wybuchł skandal w środowisku nacjonalistów. "NOP zaczął wycofywać się ze współpracy" - mówi prof. Pankowski.

W opinii eksperta , mimo wszystko obecnie można zaobserwować zjawisko "internacjonalizacji nacjonalizmu". Dowodem na potwierdzenie tej tezy jest fakt, że "narodowcy do współpracy z kolegami zza Odry przyznają się coraz częściej".

Wiktor Ferfecki w swoim artykule opublikowanym na łamach "Rzeczpospolitej"  zwraca uwagę, że Narodowe Odrodzenie Polski żywi sympatie nie tylko dla Ruchu Tożsamościowego, ale także dla Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec, a z kolegami zza Odry kooperują też inne polskie organizacje narodowe.

Przykładem nawiązywania wzajemnych stosunków może być wizyta Tatiany Festerling z niemieckiego antyimigranckiego stowarzyszenia Pegida w Warszawie na marszu "Przeciw islamizacji Europy". Organizowały go Ruch Narodowy i Młodzież Wszechpolska.

Robert Winnicki, lider Ruchu Narodowego i poseł Kukiz'15, pojawił się z kolei w maju na manifestacji Pegidy w Dreźnie.

Więcej w piątkowym wydaniu dziennika "Rzeczpospolita".


Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje