"Rzeczpospolita": Polskie czołgi tylko do muzeum

"Setki niezmodernizowanych czołgów, włączając w to przygotowywane dopiero do unowocześnienia maszyny Leopard przejęte od Bundeswehry i od lat czekające na nowoczesną amunicję, nadają się raczej do muzeum" - ocenia w środę "Rzeczpospolita". Skreślane projekty modernizacyjne spowodowały, że Polska ze swoimi maszynami jest daleko w tyle za nowoczesnym sprzętem pancernym członków NATO.

Jak podaje "Rzeczpospolita", powołując się na światowy ranking stworzony w oparciu o dane CIA, Polska w 2018 r. z 1065 czołgami - z rodziny T-72 i czołgami Leopard 2 -  zajmuje 22. miejsce. W arsenale Rosji znajduje się z kolei 15 398 takich maszyn.

Reklama

"Polska jest pancerną potęgą wyłącznie w ujęciu statystycznym" - pisze na łamach "Rzeczpospolitej" Zbigniew Lentowicz. 

Mimo znaczącej liczby czołgów, polskie maszyny wypadają blado pod względem technologicznym na tle maszyn europejskich państw. 

"Eksperci są zgodni: gdyby rozwój rodzimej czołgowej platformy kontynuowano, a równolegle unowocześniano amunicję, bylibyśmy dziś w czołówce producentów skutecznej broni pancernej w regionie z wielkimi szansami na eksport" - czytamy.

Nieopłacalne według ekspertów wydaje się być usprawnianie starszych maszyn. Nadzieja - jak podkreślają - leży w czołgach przejętych od Bundeswehry, które mają zostać modernizowane. Podobne kroki już dawno poczyniła m.in. Hiszpania czy Szwecja.

"Niestety, program, który zakłada modernizację 128 leopardów generacji 2A4 i ma kosztować 2,4 mld zł, najprawdopodobniej się opóźni" - pisze "Rz". Jak ustalił dziennik, problemem ma być "dotrzymanie kroku zachodnim partnerom" przez polską zbrojeniówkę.

Więcej w "Rzeczpospolitej"

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy