Reklama

Reklama

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz: Koronawirus pretekstem do ograniczania praw

Rzecznik praw obywatelskich nie walczy na żadnej barykadzie, nie opowiada się po żadnej ze stron; jest tym, który asekuruje kobiety, dzieci i starszyznę - mówi w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" kandydatka społeczna na Rzecznika Praw Obywatelskich Zuzanna Rudzińska-Bluszcz.

Jak deklaruje, chce "pozszywać Polskę".

Reklama

Rudzińska-Bluszcz w rozmowie z "GW" podkreśliła, że obecnie zajmuje się rozmowami z przedstawicielami organizacji społecznych oraz politykami ze wszystkich ugrupowań obecnych w Sejmie. Przekonuje, że stanowisko rzecznika praw obywatelskich może zostać potraktowane ponadpartyjnie. - Można coś w Polsce zrobić razem. Ja wierzę, że się da i robię to, co trzeba teraz robić - rozmawiam - zaznaczyła.

Jak podkreśliła, "chce Polskę scalać, a nie dzielić". - Jesteśmy jak na polu bitwy, pomiędzy partią władzy a opozycją. Politycy rzucają w siebie kamieniami, koncentrują się na kolejnych walkach. A ja nie chcę walczyć na barykadzie. I nie mogę. Rolą RPO nie jest opowiadanie się po którejś ze stron. Jeśli trzymać się tej bitewnej metafory, to RPO jest tym, który - podczas gdy wojska ścierają się w walce - ma asekurować kobiety, dzieci i starszyznę, doprowadzić najsłabszych w bezpieczne miejsce - mówi gazecie Rudzińska-Bluszcz.

Zaznacza, że kandyduje po to, by poprawić ochronę praw człowieka i "nie ma zamiaru wpisywać się w narrację jakiejkolwiek partii czy polityków". - Na spotkaniach ze wszystkimi politykami mówię o tym samym: potrzebujecie, wszyscy potrzebujemy w Polsce takiego urzędu, który jest "ziemią niczyją"; wszyscy mamy starzejących się rodziców czy dziadków, wszyscy oddychamy tym samym, coraz gorszej jakości powietrzem - powiedziała Rudzińska-Bluszcz. Zapowiedziała, że jeśli zostanie Rzecznikiem Praw Obywatelskich, to będzie reagować na każdy sygnał łamania praw i wolności obywatelskich.

Pytana o to, czy podziela obawy ustępującego rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara, że w najbliższych latach czeka nas ograniczenie praw obywatelskich w Polsce, kandydatka na RPO oceniła, że " w ostatnich latach to ograniczenie dokonywało się przez zmiany legislacyjne". Wyraziła obawę, że obecnie stosowanie prawa "może iść w stronę" ograniczania praw obywatelskich; jak oceniła, pandemia koronawirusa "daje ku temu świetny pretekst".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne