Katastrofa Dorniera Do 24 T-3 na Kamper See

5 marca 1945 roku około godz. 14.30 łódź latająca krótko po starcie spadła do jeziora. Na pokładzie znajdowało się 76 osób, przeżyła tylko jedna.

W latach 1935-1937 pomiędzy Mrzeżynem (Deep) a Dźwirzynem (Kolberger Deep), na mierzei oddzielającej jezioro Resko Przymorskie (Kamper See) od Morza Bałtyckiego powstała lotnicza baza morska Kamp (See­fliegerhorst Kamp). W lutym i marcu 1945 roku garnizon Kamp znalazł się na szlaku ucieczki niemieckiej ludności cywilnej. W tym czasie była to jedyna droga umożliwiające przedostanie się od strony Kołobrzegu na przeprawy w Wolinie (Wollin) i Dziwnowie (Dievenow). Wśród masy uciekinierów znajdowała się ludność z Prus Wschodnich, Pomorza Gdańskiego oraz dzieci ewakuowane na teren Pomorza w ramach akcji "Kinderlandverschickung". Utworzony przez 81 Eskadrę Ratownictwa Morskiego (Seenotstaffel 81) w dniach 4-6 marca 1945 roku most powietrzny pozwolił uratować około 2500 dzieci, osób starszych i rannych. Nie wszystkie loty ewakuacyjne z lotniczej bazy morskiej Kamp zakończyły się szczęśliwie. 5 marca 1945 roku około godz. 14.30 łódź latająca Dornier Do 24 T-3 krótko po starcie spadła do jeziora. Na pokładzie znajdowało się 76  osób, przeżyła tylko jedna.

Lotnicza baza morska Kamp

Reklama

W 1935 roku na mierzei oddzielającej jezioro Resko Przymorskie (Kamper See) od Morza Bałtyckiego Niemcy rozpoczęły budowę lotniczej bazy morskiej, a na zachód od jeziora lotniska lądowego. Oba lotniska, Seefliegerhorst Kamp i Flugplatz Kamp, przejęły swoją nazwę od wsi rybackiej Kamp, leżącej przy ujściu Starej Regi (Alte Rega) do jeziora Resko Przymorskie. Garnizon Kamp (obecnie m. Rogowo) był położony 14,5 km na zachód od Kołobrzegu pomiędzy Mrzeżynem i Dźwirzynem. Mimo że oficjalne otwarcie lotniska nastąpiło w 1939 roku, pierwsza formacja lotnicza pojawiła się w Kamp już w lipcu 1937 roku. Była to 2 eskadra 706 dywizjonu lotnictwa brzegowego (2./ Küstenfliegergruppe 706). W tym samym roku powstały w Kamp sztaby 706 i 906 dywizjonu lotnictwa brzegowego (Stab Küstenfliegergruppe 706, 906) oraz 2 eskadra 506 dywizjonu lotnictwa brzegowego (2./ Küstenfliegergruppe 506). W latach 1938-39 zostały sformowane w Kamp eskadry 606, 706 i 806 dywizjonu lotnictwa brzegowego.

Przed wybuchem II wojny światowej wodnosamoloty stacjonujące w Kamp wykonywały loty patrolowe w akwenie Morza Bałtyckiego i w cieśninach duńskich, współpracując z okrętami niemieckiej marynarki wojennej. Od 1 września 1939 roku podstawowym zadaniem było atakowanie okrętów podwodnych, nawodnych na morzu i w bazach, niszczenie obiektów nabrzeżnych i wojsk, osłona własnych sił, minowanie wód, prowadzenie rozpoznania i korygowanie ogniem artylerii. Eskadry z Kamp brały aktywny udział w pierwszych dniach września 1939 roku w walkach nad Zatoką Gdańską. Po kampanii wrześniowej przeciwko Polsce dywizjonom lotnictwa brzegowego przydzielono dodatkowo zadanie kontroli ruchu statków na Morzu Bałtyckim. Kampania francuska i konieczność jednoczesnego działania na Morzu Północnym i Morzu Bałtyckim spowodowały reorganizację lotnictwa morskiego. Jednostki stacjonujące w Kamp zostały przeniesione do innych baz na zachód. Po zajęciu w 1940 roku Danii i Norwegii część personelu z Kamp została przeniesiona na pewien okres do Norwegii w celu organizacji nowych lotniczych baz morskich i zabezpieczenia ich działalności. Na początku 1940 roku w Kamp został sformowany morski lotniczy dywizjon uzupełnień (Flieger-Ergänzungsgruppe See), który stacjonował w Kamp do września 1944 roku. Zadaniem jednostki było zaawansowane szkolenie operacyjne i przygotowywanie uzupełnień. W latach 1940-1944 łodzie latające stacjonujące w Kamp wykonywały loty patrolowe i rozpoznawcze, poszukiwały okrętów podwodnych, minowały akweny wodne i prowadziły akcje ratunkowe. Prowadzono intensywne szkolenia załóg dla nowych dywizjonów morskich. Lotniska w Kamp były także wykorzystywane przez różne szkoły pilotów do prowadzenia szkoleń na łodziach latających, wodnopłatowcach i samolotach lądowych.

Pogotowie alarmowe na lotnisku Kamp ogłoszono w pierwszych dniach marca 1945 roku. Tylko wybrany personel otrzymał zezwolenie na ewakuację drogą powietrzną. Sprawne maszyny odleciały na zachód, jednak większość sprzętu i wyposażenia z braku możliwości transportowych pozostała na miejscu. Ostatecznie 4 marca po rozliczeniu i zwolnieniu pracowników cywilnych, zakończono ewakuację lotnisk w garnizonie Kamp. Wszystkie obiekty lotniskowe pozostawiono w stanie nienaruszonym.

"Most powietrzny" z lotniczej bazy morskiej Kamp

Dotarcie jesienią 1944 roku Armii Czerwonej do granic Prus Wschodnich (Ostpreußen) wywołało panikę i masową ucieczkę cywilnej ludności. Większość uciekinierów z Prus Wschodnich udała się na Pomorze Zachodnie (Pommern). W czasie ofensywy w styczniu 1945 roku do uciekinierów z Prus Wschodnich dołączyli uchodźcy z Pomorza Gdańskiego (Westpreußen). Wojska II Frontu Białoruskiego 4 marca 1945 roku zdobyły Koszalin (Köslin) i doszły do Morza Bałtyckiego. Oznaczało to rozcięcie niemieckich wojsk Grupy Armii "Wisła" (Heeresgruppe Weichsel) na dwie części. W tym samym dniu pod Kołobrzeg (Kolberg) podeszły radzieckie jednostki gwardyjskie 1  Armii Pancernej. W mieście prowadzono ewakuację ludności cywilnej z wyjątkiem mężczyzn w wieku 16-65 lat. Ostatni pociąg ewakuacyjny z Kołobrzegu do Szczecina (Stettin) został zatrzymany w godzinach rannych 4 marca przez radzieckie czołgi na stacji kolejowej Korzystno (Alt Werder), 6 km na południowy zachód od miasta. Przed okrążeniem Kołobrzegu, przez Dźwirzyno, Rogowo i Mrzeżyno przebiegała droga ewakuacji uciekinierów na przeprawy w Dziwnowie (Dievenow) i Kamieniu Pomorskim (Cammin in Pommern). Z tej drogi korzystały także rozbite pododdziały wojskowe. Jednak ludność cywilna nie chciała opuścić Kołobrzegu, licząc na ewakuację drogą morską. Od 5 marca droga na zachód była już pod kontrolą radzieckich oddziałów pancernych. Następnego dnia w wyniku niemieckiego kontrataku przeprowadzonego z Kołobrzegu w kierunku zachodnim, stanęła otworem droga wylotowa na Grzybowo (Gribow) i dalej przez Rogowo wzdłuż bałtyckiego wybrzeża. Jednak po południu 6 marca przychodzi ze Szczecina do garnizonu Kołobrzeg rozkaz zabraniający dalszej ewakuacji. Tylko przez kilka godzin istniała możliwość wydostania się z miasta. Strumień uchodźców ciągnął się od Kołobrzegu plażą i drogą leśną wzdłuż wydm przez Dźwirzyno na lotnisko Kamp i dalej na zachód. Dochodzące znad jeziora odgłosy samolotowych silników ponaglały do szybszego marszu. Drewniany most łączący garnizon Kamp z Dźwirzynem był zaminowany. Na zachodnim brzegu kanału leżeli żołnierze z oddziału minerskiego (Sprengkommando), gotowi do wysadzenia mostu, czekając na pojawienie się pierwszych radzieckich pododdziałów.

Na wąskiej mierzei przy nabrzeżu lotniczej bazy morskiej Kamp tłumy ludzi czekają na ewakuację drogą powietrzną. Większość przepakowuje bagaże, można tylko zabrać jeden mały pakunek. Wózki dziecięce, torby, walizki, plecaki muszą pozostać na brzegu. Na betonowej drodze przy nabrzeżu piętrzą się pozostawione rowery, stosy pościeli, tobołki, artykuły spożywcze. Mimo zbliżającego się niebezpieczeństwa, wszyscy karnie układają swój bagaż. Ze stosów pozostawionego mienia powstaje ulica, w którą wjeżdżają wozami okoliczni gospodarze i ładują na nie porzucone rzeczy. Czy długo nacieszą się zagarniętym dobytkiem? Front zbliża się nieubłaganie. Budynki koszarowe lotniska są miejscem schronienia i noclegu dla uciekinierów. Niektórzy dotarli na lotnisko pod koniec lutego. Po wielodniowym oczekiwaniu, 4 marca 1945 roku, utworzono most powietrzny z lotniczej bazy morskiej Kamp. Ewakuacja ludności cywilnej i rannych żołnierzy odbywa się drogą powietrzną łodziami latającymi Dornier Do 24 z 81 Eskadry Ratownictwa Morskiego, która wchodziła w skład 81 Dywizjonu Ratownictwa Morskiego na Bałtyku (Seenotgruppe 81/Ostsee). Dywizjonem dowodził kapitan rezerwy Karl Born. W ewakuacji ludności cywilnej brała także udział łódź latająca Blohm & Voss Bv 138 z Kopenhagi. W maszynach pozbyto się broni pokładowej i zabierano paliwo tylko na lot w dwie strony, uwzględniając bezpieczną rezerwę. Łodzie latające, biorące udział w ewakuacji z Kamp, wcześniej brały udział w ewakuacji ludności cywilnej z lotniczej bazy morskiej Nest (Unieście).

Przy nabrzeżu w czasie ewakuacji rozgrywały się dramatyczne sceny. Głównie znajdowały się tam setki dzieci z opiekunami i młodzież szkolna ewakuowana z miast objętych bombardowaniami w ramach akcji "Kinderlandverschickung". Dotarli tu także uciekinierzy z terenów objętych działaniami wojennymi i ranni żołnierze. Po wystrzeleniu rakiety sygnałowej z nabrzeża, łodzie latające lądowały i podpływały do pomostu. Przy betonowym nabrzeżu znajdował się drewniany, ruchomy pomost, który po najechaniu kadłubem łodzi, zanurzał się pod wodę. Do wsiadania kładziono trap łączący wodnosamolot z nabrzeżem. Niektóre łodzie latające tankują paliwo, działają tylko ręczne pompy, co wydłuża czas postoju i załadunku ewakuowanych osób. Piloci mają problemy z utrzymaniem porządku podczas wsiadania, wszyscy chcą się dostać na zbawczy pokład łodzi latającej. Panuje nieopisany chaos, część ludzi zsuwając się po pochyłym, mokrym pomoście wpada do lodowatej wody. Członkowie załóg przy pomocy broni osobistej muszą przeciwstawiać się napierającemu tłumowi, opóźnia to znacznie czas załadunku. Dodatkowo popłoch i zamieszanie powodują nisko przelatujące radzieckie myśliwce, prowadzące ogień do kolumn uciekinierów podążających na zachód wzdłuż wybrzeża Morza Bałtyckiego. Na południe od jeziora widać słupy dymów nad palącymi się wsiami, do których już dotarły radzieckie czołówki pancerne.

Prowadzące ewakuację łodzie latające w czasie przelotów nie miały ochrony samolotów myśliwskich. Dla bezpieczeństwa loty prowadzano 20-30 m nad morzem, aby uniemożliwić dostrzeżenie maszyny przez nieprzyjacielskie myśliwce. Początkowo ewakuowano uciekinierów do bazy morskiej Bug na wyspie Rugia i do Parow. Aby skrócić czas przelotu i zwiększyć częstotliwość lotów, do ewakuacji wykorzystywano bliżej położone bazy morskie w Garz i Divenow. Po południu 5 marca pięć radzieckich czołgów i 3 transportery opancerzone docierają z Trzebiatowa (Treptow) przez Gorzysław (Arnsberg) do wsi Roby (Robe). Prawie przez godzinę wszystkie pojazdy prowadzą ostrzał terenu garnizonu Kamp oraz startujących i lądujących łodzi latających, którymi jest prowadzona ewakuacja. Nieliczne patrole z lotniska Kamp, znajdujące się na północny-wschód od wsi Roby, odpowiadają ogniem z karabinów maszynowych.

W dniu 5 marca 1945 roku około godz. 14.30 z pracującymi na pełnych obrotach silnikami łódź latająca po oderwaniu się od tafli wody, z wysokości kilkudziesięciu metrów, spada do jeziora. Świadkiem katastrofy był tłum uciekinierów oczekujący na swój zbawienny lot. Nikt nie przeprowadził akcji ratunkowej, wszyscy stali sparaliżowani na brzegu. Wiele osób pod wpływem tego zdarzenia rezygnuje z ewakuacji drogą powietrzną i udaje się pieszo na zachód wzdłuż morskiego brzegu. Na pokładzie Dorniera Do 24 T-3, nr fabryczny 1151 znajdowało się 72 pasażerów i 4 członków załogi. Z katastrofy ocalała tylko jedna kobieta, którą krótko po wypadku zobaczono stojącą prawdopodobnie na górnopłacie Dorniera. Jedna z latających łodzi, która w tym momencie wylądowała, podpłynęła do uratowanej kobiety i załoga za pomocą pontonu zabrała ją na pokład. Większość pasażerów stanowiły dzieci z opiekunami oraz osoby starsze i ranni. Wśród pasażerów było kilka osób z Mrzeżyna. W skład załogi Dorniera wchodzili: dowódca - starszy sierżant Erich Schulz, obserwator - sierżant Ernst Schütt, mechanik pokładowy - starszy sierżant Friedrich Traub i radiotelegrafista pokładowy - sierżant Heinz Bexte. Była to doświadczona załoga, biorąca od początku wojny udział w akcjach ratowniczych. Za oficjalną datę śmierci członków załogi łodzi latającej Dornier Do 24 T3 uznano dzień 5 marca 1945 roku, godzina 14:30. Prawdopodobnie Dornier został trafiony odłamkami jednego z pocisków wystrzelonych przez radzieckie czołgi, które w tym czasie ze wsi Roby prowadziły ogień do maszyn prowadzących ewakuację. O takiej wersji wydarzeń może świadczyć fragment poszycia Dorniera Do 24 T3, wydobyty w 2009 roku z jeziora Resko Przymorskie z tkwiącym odłamkiem pocisku.

Po wypadku następne załogi pilnują, aby nie obciążać zbytnio samolotu. Mimo to na pokład zabierano po 40-50 osób. Ostatni lot ewakuacyjny z Kamp odbył się 6 marca w godzinach popołudniowych. Trudno jest dokładnie ustalić, ile osób zostało ewakuowanych z lotniczej bazy morskiej Kamp w okresie 4-6 marca 1945 roku. Nie zachowały się wszystkie dzienniki lotów maszyn biorących udział w "moście powietrznym". Piloci do dziennika lotów wpisywali tylko ogólną liczbę osób zabieranych na pokład, a dokładne listy pasażerów sporządzano dopiero po wylądowaniu. W przybliżeniu można określić liczbę ewakuowanych z Kamp osób na 2500.

Jan Nowicki

Eksplorator i pasjonat historii Pomorza, autor monografii "Kamp-Rogowo, zapomniane lotniska". Obecnie przygotowuje publikację pt.:  "Zaginione eksponaty Niemieckiej Kolekcji Lotniczej z Berlina".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy